Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Demolka, deklasacja, masakra, pogrom, dewastacja, poniżenie, upokorzenie... Z takimi słowami wszystkim kibicom Interu Mediolan będzie się od dzisiaj kojarzył 5. lutego 2012 roku. Roma zagrała z zębem, agresywnie, nieustępliwie. Wiedziała po co wyszła na boisko. Giallorossi chcieli nastrzelać jak najwięcej goli i wygrać mecz. Po zdobyciu czterech bramek i zachowaniu czystego konta "z tyłu" nikt nie ma wątpliwości kto był lepszy. Inter nie istniał na boisku. Nie potrafił skonstruować akcji. Giallorossi dzisiaj zasłużyli na zwycięstwo jak jeszcze nigdy pod wodzą Luisa Enrique!
ROMA - INTER 4:0 (2:0)
Gole: 13' Juan, 41' Borini, 48' Borini, 89' Bojan
Kartki: De Rossi, Taddei, Juan (Roma), Maicon, Faraoni (Inter)
ROMA (4-3-3): Stekelenburg - Taddei, Juan, Heinze, Jose Angel - Gago (Simplicio), De Rossi, Pjanic - Totti, Lamela (Bojan), Borini (Piscitella)
Ławka: Lobont, Kjaer, Rosi, Greco
INTER (4-4-2): Julio Cesar - Maicon (Faraoni), Samuel (Cordoba), Lucio, Nagatomo - Zanetti, Cambiasso, Palombo, Obi - Pazzini (Poli), Milito
Ławka: Castellazzi, Chivu, Ranocchia, Castaignos
Statystyki (wg. flashscore.com)
Roma - Inter
Gole:
4 - 0
Posiadanie piłki
62 - 38
Strzały
9 - 3
Strzały celne
6 - 2
Faule
18 - 12
Żółte kartki
3 - 2
Czerwone kartki
0 - 0
Rzuty rożne
5 - 3
Rzuty wolne
13 - 18
Mecz miał początkowo odbyć się w sobotni wieczór. Jednak obfite opady śniegu i mróz w stolicy Włoch, spowodowały, że zawody zagrożone, przez chwilę nawet odwołane, zostały ostatecznie przełożone na niedzielę na godzinę 15:00.
Inter przystępował do meczu w nadziei wywiezienia z Rzymu trzech punktów. Przed meczem mieliśmy utarczki słowne między Ranierim i Luisem Enrique. Ranieri odgrażał się, że ma taktykę która zapewni zwycięstwo jego zespołowi. Smaczku tym wypowiedziom dodawał fakt, że jeszcze nie tak dawno, włoski trener był trenerem Romy. Znacznym osiągnięciem byłoby pokonanie Luisa Enrique, jego następcy, który przyszedł budować „nową Romę”, a przegrywa z autorem jednego z jej starych wizerunków. Roma skolei chciała uciec od fatalnej passy, która zaczęła się w pucharowym meczu z Juventusem. Po tamtej feralnej porażce, przyszły kolejne nieudane mecze w Serie A – remis z Bologną i porażka z Cagliari.
Inter grał z Romą w Serie A 158 razy. 70 zwycięstw Interu, 44 remisy i 44 wygrane Romy, pozwalały Mediolańczykom na większy optymizm. W tabeli obydwa zespoły dzieliła różnica pięciu punktów, jednak Giallorossi, mają jeszcze w perspektywie dogrywkę meczu z Catanią i możliwość zdobycia nawet 3 punktów. Roma, zamierzała zatem dogonić rywala wygrywając po raz 45.
Roma z kilkoma zmianami w zestawieniu. Taddei wrócił do składu na swoją „nominalną” pozycję prawego obrońcy, gdzie spisuje się najlepiej. Wrócił po kontuzji także De Rossi, co skutkowało posadzeniem na ławkę rezerwowych Simplicio. Najistotniejsze było jednak postawienie w obronie na weteranów Heinze i Juana, kosztem pozostawienia w odwodzie niepewnego w interwencjach Kjaera. Zmiany te, jak miało się później okazać, pozwoliły uporządkować grę w defensywie, a skoro to się udało skupić się na atakowaniu rywala.
Inter miał znacznie większe problemy kadrowe. Na liście kontuzjowanych bądź zawieszonych byli: Forlan, Sneijder, Alvarez, Stanković. Środek pola Interu był zatem zdziesiątkowany. Ranieri zdecydował się postawić tam na Cambiasso i Palombo. Na ławce rezerwowych pozostał awizowany przez prasę w pierwszej jedenastce Poli. Zaufaniem nie obdarzył Ranieri, także Ranocchi, który po słabych ostatnio występach, musiał ustąpić miejsca Samuelowi. Co okazało się później niezbyt korzystną zmianą.
Po początku bez sytuacji bramkowych, rosnący pressing Rzymian przyniósł jednak powodzenie. Sytuacja w której w 13 minucie, Juan strzałem głową pokonał Julio Cesara , rozpoczęła się tak naprawdę dobre ponad minutę wcześniej. Totti w narożniku pola karnego, otrzymał podanie i mając na plecach dwóch rywali, zagrał „z piętki” wprost do wchodzącego na pozycję strzałową Erika Lameli. Argentyńczyk wypychany przez obrońców Interu, nieco sytuację zmarnował, ale oddał jednak z ostrego kąta groźny strzał na bramkę Cesara. Do wybitej piłki próbował doskoczyć Totti. Ratujący sytuację obrońcy Interu wybijają piłkę na rzut rożny. Szybkie dośrodkowanie Il Capitano na sam środek pola karnego, gdzie Juan wyskoczył najwyżej. Brazylijczyk nieatakowany przez rywali przy wyskoku do piłki nie mógł nie strzelić gola. Roma objęła prowadzenie 1:0
Ważne że Rzymianie nie zadowolili się szybko zdobytym prowadzeniem. Wprawdzie po kilkominutowym rozprężeniu Romy, Inter zdołał przesunąć ciężar gry z własnej połowy na środek boiska, jednak wznawiając napór Giallorossi ponowili ataki. Ciężko wyróżnić któregokolwiek piłkarza, gdyż cała Roma była tego dnia w dyspozycji, która uniemożliwiała Nerazzurrim stworzenie jakiejkolwiek groźnej akcji. Widoczni w ataku byli na pewno Angel, Totti i Lamela. Akurat jednak w przypadku Argentyńczyka, raziła także nieskuteczność. Zawodnik był kilka razy w świetnych sytuacjach, dokonywał jednak złych wyborów i na ogół tracił piłkę. Gdyby nie taka słabość młodej gwiazdy Romy, wynik mógł być wyższy już około 30. minuty gry kiedy najpierw po zagraniu Tottiego, a później centrze Angela, mógł zdobyć gola. Sytuację zmarnował również Totti, który po efektownej „klepce” z Angelem, zbyt mocno wypuścił sobie piłkę w polu karnym.
Ludowe porzekadło „co się odwlecze to nie uciecze” miało obowiązywać w tym meczu w odniesieniu do poczynań La Magica. W 41. minucie gry cudowną asystą popisał się Pjanić. Bośniak zagrał piłkę „z powietrza”, prostopadle do wychodzącego na pozycję Boriniego. Szybki snajper Romy wbiegł w pole karne, „położył na ziemi” zwodem, Waltera Samuela i strzelił obok Julio Cesara. Ten nie zdołał wybić mocno uderzonej piłki i od tej pory wynik meczu to 2:0 dla Romy. Akcja ta w zasadzie zakończyła zmagania obu zespołów w pierwszej części.
Ranieri widząc że jego gracze są nieobecni na boisku, postanowił regować, wprowadzając Poliego i Cordobę, w miejsce Samuela i Pazziniego. Samuel nie był w najlepszej dyspozycji. Natomiast grający w pomocy Poli, miał zapewne stworzyć Interowi przewagę w środku pola. Nic z planów byłego coacha Romy, nie wyszło. Po rozpoczęciu drugiej połowy pierwsze znaczące zagrożenie bramki i Borini znów mógł z radości „przygryzać” dłoń. Pięknym podaniem ze skrzydła, jeszcze z własnej połowy, popisał się Rodrigo Taddei. Piłka trafiła do Boriniego. Ewidentny błąd w tej sytuacji popełniła formacja obronna Interu, a Boriniemu należy oddać, że świetnie pilnował linii spalonego. Szybki snajper pomimo próby interwencji Lucio, pewnie wykończył akcję.
Bramka Boriniego i prowadzenie Romy 3:0 rozstrzygały mecz. Widać to było w dalszej jego części. Roma nie atakowała już tak bardzo, skupiła się raczej na rozgrywaniu ataku pozycyjnego, jednak w dalszym ciągu wysunięta linia obronna, nie pozwalała rywalowi na stwarzanie sytuacji. Zachwycać się w tej fazie meczu należy jednak na pewno Borinim. Włoch uskrzydlony zdobyciem dwóch bramek, nie dość że często brał udział w akcjach i pokazywał się w sytuacjach pod bramką rywala, to jeszcze harował w odbiorze piłki, często wracając się nawet pod własne pole karne.
Inter całkowicie bezradny, po stracie gola próbował, jednak kończyło się to wszystko na środkowej strefie boiska. Tam też przeniosła się gra około 60 minuty i na dobrą sprawę toczyła się tam do końca meczu. Inter nie był w stanie przejść dalej zasieków obronnych Romy, natomiast Roma mądrze kontrowała poprzez szybkich Boriniego i Lamelę, albo grała atak pozycyjny z dużą ilością podań, bez specjalnego pośpiechu. Wszystko to ku uciesze kibiców oczywiście, wznoszących okrzyki „Ole, Ole” po każdej celnej wymianie podań. Właśnie po godzinie gry, rywalizacja nieco się zaostrzyła, w złym tego słowa znaczeniu. Widząc to, będący w dobrej dyspozycji, arbiter Andrea De Marco, studził zapał graczy kartkami dla Taddeiego, Juana oraz Maicona i Faraoniego.
Kiedy wszyscy czekali już na zakończenie meczu, mieliśmy akcję rezerwowych Romy. Debiutant Piscitella, zwiódł dwóch graczy Interu, dośrodkował do Bojana, stojącego na skraju pola karnego. To co zrobił Hiszpan, musiało wzbudzić uznanie nawet jego największych krytyków. Bojan, jak nie on sam, przyjął piłkę, sprytnie się z nią obrócił gubiąc obrońcę Interu i przeciskając ją nieco na siłę między nogami dwóch kolejnych defensorów Nerazzurrich. Kiedy miał już wolną drogę do bramki, pozostało już tylko wybrać róg bramki Cesara i wznieść ręce w geście tryumfu. Bramka cieszy, bo pokazuje, że zawodnik, czegoś się jednak od swoich twardo grających rywali nauczył i daje nadzieję na dalszą poprawę gry i postęp tego gracza.
Roma odniosła suwerenne zwycięstwo, demolując na Stadio Olimpico wielkiego rywala. Inter nie był tego dnia w najlepszej formie. Baa nie tylko tego, ostatnie mecze też wskazują na wyraźny spadek dyspozycji Mediolańczyków. Zwycięstwo nad jednym z największych rywali cieszy i daje po raz kolejny nadzieję na poprawę i progres. Pozostaje mieć nadzieję że nie rozczarujemy się jakimiś wpadkami w kolejnych meczach. Romo tak trzymaj!
Komentarze (45)
Co do meczu, totalna dominacje i zasłuzona wygrana!
FORZA ROMA!
Kurczę to już drugi raz, kiedy zagraliśmy świetne spotkanie, a ja nie mogłem obejrzeć meczu...
2 spostrzeżenie. Nie ma Kjaera, Rosiego, Greco, Vivianiego i... i co? I zwycięstwo. To nie trener jest zły, to nasza kadra jest bardzo nierówna. Dziś wrócił DDR, na boisku pojawił się Heinze - z tyłu na zero. Nie było idealnie, dużo pomógł nam sam Inter, ale jakość graczy, jakich desygnuje na boisko trener ma zawsze ogromne znaczenie. Viviani, Rosi, Greco i Kjaer nie zawiodą nas na pudło. Nie ma szans.
3 spostrzeżenie. Wygrał zespół który więcej się ruszał. Było zimno - Milito większość meczu trząsł się z zimna i chodził po boisku, podczas gdy nasi biegali, ruszali się i szukali sobie na okrągło pozycji. To też miało zapewne wpływ na wynik. Ranieri to świetny taktyk, ale dziś poległ na jednej z zasad - jak ci zimno, to nie stoisz, tylko się ruszasz!
Zwolennikiem LUisa nie jestem, ani piewcą tego co sie dzieje, ale umniejszać to zwycięstwo to przesada. Na boisku mieliśmy dzisiaj demolkę
Wrócił De Rossi i gra w tyle wyglądała całkiem inaczej, dużo spokojniej. Poza tym Inter zaszył się na własnej połowie, grając bez pressingu. Wszystko u nas poukładane, bez podań Gago do rywali, choć i takowe się zdarzyło, ale zawsze była asekuracja.
De Rossi i brak Kjaera to klucze do tej zagadki. Bojan? Jaskółka wiosny nie czyni
A "niezawodni" to ktoś może odebrać ogólnie. A jak wiadomo trzy dni temu tak nie było.
A najlepsze jest to , że nikt przed nami nie wygrał
Forza Roma <3
Ten chłop; oddany tylko Romie ,musi czuć naprawdę ogromną satysfakcję gdy ogrywa Inter 4(CZTERY!) : 0.
On był dumny ,niby skromny ale zajebiście dumny. Po tych wszystkich horrorach należy mu się u operatora kamery chwila dumy jaką daje mu na pewno taki wynik z Interem. Cieszę się z wyniku ale cieszy mnie też sposób gry.
FORZA ROMA !!!
FORZA TOTTI !!!
bezapelacyjnie - najlepszy mecz Romy pod wodza Iglesiasa.
Dal mnie jednak najwieksza sensacja kolejki jest remis Juve z kolezkami ze Sieny...
nigdy nie jest latwo wygrac z interem, a co dopiero 4:0
O czym Ty piszesz? Z Rosim w składzie przegraliśmy 2 razy z Cagliari i remis z Bologną. Reszte wszystkie mecze wygrane, więc nie pisz pierdół. Jak to łatwo jest się uprzeć na siłe na kogoś i jechać po nim cały czas, no ja już nie mogę tego czytać. Greco grał cały mecz z Napoli i grał kapitalnie, czy to że wtedy nie było m.in. Pjanicia i Gago. rozumiem że podciągniesz do tego że oni nie powinni grać? No głupota, ale zawsze jest Greco na którego można wszystko zrzucić, a i jeszcze Viviani winny, tak? Hahahaha. Chłopak wchodzi do zespołu, zagrał z konieczności z Juve w pierwszym składzie i oczywiście wszystko co złe dla drużyny to jego wina? No nie mogę. Jak Roma przegra to wina Vivianiego, Greco i Rosiego, a jak wygra to zła dyspozycja drużyny z która graliśmy? Zawsze jakieś wytłumaczenie, że Greco w 15 minut z Cagliari nie strzelił 4 bramek
Rozumiem że się możesz czepiać Greco i Vivianiego bo oni świetnego poziomu nie prezentują ale czepianie się Rosiego w tym sezonie to najlepszy kawał jaki słyszałem. A może De Rossi jest za słaby, co? Skoro Rosiego uważasz za przyczynę klęsk Romy?
Nie spodziewałem się jednak, że ktokolwiek będzie opowiadał takie rzeczy po tym meczu... Rywal nie ma nic do powiedzenia, bo każda próba jest rozbijana przez nas, a tutaj kręcenie nosem...
Kuba: jak nazawać 4:0 kiedy rywal nie ma nic do powiedzenia? I jakie w tym kontekście ma znaczenie mecz z Fiore czy Cagliari??
Jednak jak zauważył Abruzzi - Inter grał bez jakiegoś wielkiego pressingu, więc to na pewno pomogło Romie w zachowaniu porządku w grze.
Już dawno chciałem to napisać - Borini to nowy Delvecchio - zdecydowany z turbo w nogach, potrafi grać z rywalem 'na plecach' i skuteczność ostatnio bez zarzutu.
Brawo chłopaki - aż się wierzyć nie chce jak można przejść taką metamorfozę.
I jak t nie zapytać: dlaczego tak nie jest zawsze? Która Roma to ta prawdziwa?
Teraz trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i LE musi w końcu postawić na konkretnych zawodników a nie ciągłe rotacje składem.
Niby się cieszę ale w głowie chodzi ciągle ta myśl, że Roma co jakiś czas rozgrywa takie mecze by później spaść. Mam nadzieję, że wszystko jednak dobrze się skończy i skończymy sezon nawet w trójce
A Totti? Prawie 17 lat temu bóg zszedł na ziemie i zamieszkał w Romie
Forza Roma!
Inna sprawa że w wygraniu tego meczu 4 bramkami bardzo pomógł Nam Inter, ale wynik poszedł w świat.
Forza!
Ale mogło byc lepiej
Oczywiście że Rosi nie prezentuje poziomu odpowiedniego na Romę, która ma walczyć o pierwszą trójkę, a w dalszej perspektywie także o scudetto. Wiele razy podkreślałem - jest silny, szybki, waleczny, wytrzymały - i za to plus, ale przy tym wszystkim mało inteligentny i nieskuteczny. Nie potrafi dobrze dograć, zaasystować gdy partner jest na wolnej pozycji i szykuje się szansa. Od czasów Panucciego nie mieliśmy na prawej stronie klasowego obrońcy. Nawet Cassetti był przeciętny, choć oczywiście miewał przebłyski. Cicinho to kasa wywalona w błoto, Rosi to miejmy nadzieję przejściowe rozwiązanie. Osobiście wolę Tadka, który dużo widzi na boisku, świetnie klepie z kolegami i gra inteligentnie, a przy tym nie zostawia ani odrobinę mniej serca na boisku.
No jeśli dla Ciebie Greco i Viviani to gracze godni Romy to gratulacje... Viviani - może kiedyś. Póki co gra nędznie i więcej zrobił dziś Piscitella przez te 15 minut na boisku niż Federico podczas wszystkich swoich występów z wilkiem na piersi.
O Kjaerze oczywiście nie wspomniałeś, bo i po co. Wszystko według zasady: Omen pisze głupoty, bo ja sądzę inaczej... Ja nie mam problemów z tolerancją wobec czyjegoś odmiennego punktu widzenia, Ty chyba powinieneś nad tym popracować.
nie zgadzam się z Omenem co do Rosiego, jest jeszcze młody wg mnie z roku na rok gra coraz lepiej i jak za 2 lata chcemy walczyć o mistrzostwo to Rosi może być najlepszy na swojej pozycji w całej lidze
nie zgadzam się z jaco odnośnie Greco, on nigdy nawet bardzo dobrze nie zagrał, a kapitalnie nie zagra nigdy w swojej karierze ponieważ to przeciętny piłkarz, nie mający umiejętności do gry na najwyższym poziomie
o ile w przypadku Rosiego widać progres to Greco się zatrzymał i w mojej opini pozbycie się go było by najlepszym rozwiązaniem.
co do Vivianiego - jeszcze nie jego czas, jest dużo młodszy od wspomnianej dwójki, więc można w nim pokładać nadzieje "na kiedyś'
Jeszcze tylko 2 małe szczególiki - chcę poznać szczegóły kontraktu Daniele i mam nadzieję, że forma się utrzyma, tzn - że to nie jest wina tylko tego, że Inter zagrał beznadziejnie. Wróci Dani, może wszystko się uspokoi?
Ps. Prócz Romy i Genoi, żaden zespół z czołówki nie zdobył kompletu punktów...
FORZA ROMA!
W tym sezonie przynajmniej jakoś jego gra na skrzydle wygląda, bo w obronie nadal słabo.
Co nie zmienia faktu, że chłopak się rozwija. Dałbym mu szanse... Możemy oczywiście wziąć kolejnego Cicinho, Angela albo... hmmm jak się nazywał ten zastępca Riise w poprzednim sezonie? :>
Moim zdaniem szkoda pieniędzy. Chyba, że kupimy kogoś naprawdę dobrego, ale taki piłkarz nie kosztuje 5 milionów.
Tak niestety wygląda często sytuacja - gra sprowadzony zawodnik, bo się za niego zapłaciło, więc trzeba dać szansę, żeby się zakup opłacał i żeby się nie wyszło na głupka.
A młode chłopaki z primavery - choćby prezentowali poziom zbliżony - szans nie dostają, bo i kosztują nie za wiele.
O ile Greco nie rokuje jakoś wybitnie (a ma już 25 lat), więc można się zastanowić nad sprzedażą i wprowadzeniem w jego miejsce kogoś z primavery. Viviani musiałby dostać nieco szans. Jeżeli ma charakter (bo umiejętności z pewnością ma - inaczej nikt by go nie brał na ławę pierwszej drużyny), to się ogarnie i możemy mieć z niego pociechę.
Osobiście duże nadzieje wiążę z Caprarim. On z pewnością charakter ma odpowiedni. Nie boi się, jest dynamiczny... nauczy się wykorzystywać sytuację i mamy chłopaka jak nie do pierwszego składu, to chociaż na ławę jako jokera.
bardzo dobra wiadomość, teraz jeszcze wygrać z Catanią i będzie genialnie, FORZA ROMA !
Te sytuację jak Totti jednym zagraniem piętką zmylił całą linię obronę Interu albo kaleczący(prawie zawsze) i malutki Bojan wygrał górną piłkę i ograł trzech obrońców...coś pięknego
mecz świetny, Inter słabiutki ale to już nie nasz problem .po 3-0 oszczędzali siły na środę.co do obrony to nie ma sie co cieszyć bo rywal dzsiaj nie grał nic z przodu!!!
jeśli tylko im się chce i są odpowiednio "umotywowani" przez trenera to mogą wygrać z każdym...a może potrzebny był gar z zimną wodą w Cagliari, mam tylko nadzieję, że to początek bardzo dobrych spotkań - rozumiem można przegrać ale najważniejszy jest styl.
a tak z tego miejsca - szczególne pozdrowienia dla mojego brata, zapalonego kibica INTERU, patrz i płacz