Aktualnie na stronie przebywa 27 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
W pierwszym meczu rundy rewanżowej, w wyjazdowym spotkaniu z Catanią, Giallorossi ponieśli porażkę. Rozmiary porażki na kolana nie powalają, ale ilość niewykorzystanych sytuacji woła o pomstę do nieba - szczególnie jeśli chodzi o pierwszą połowę. Jedyną, a zarazem zwycięską bramkę strzelił Gomez. Zespół z Sycylii należy do tych, które Roma powinna ograć, niestety naszej drużynie ciągle czegoś brakuje - szczęścia, stałej formy, dobrego trenera, skutecznej taktyki czy lepszych graczy. Niektórzy z nas powiedzą pewnie, że brakuje wszystkiego i nie byłoby to nieuzasadnione.
Catania Calcio - AS Roma 1:0
62' Gomez
CATANIA (4-3-3) Andujar; Bellusci, Legrottaglie, Spolli, Marchese; Izco, Almiron, Salifu (61' Paglialunga); Gomez, Bergessio, Barrientos.
Ławka: Frison, Terraciano, Potenza, Augustyn, Alvarez, Capuano, Rolin, Ricchiuti, Doukara, Castro, Keko.
ROMA (4-3-3) Goicoechea; Piris (57' Marquinhos), Burdisso, Castan, Balzaretti; Florenzi, Tachtsidis, Bradley; Lamela, Destro, Marquinho (71' Dodò).
Ławka: Lobont, Stekelenburg, Taddei, De Rossi, Perrotta, Totti.
Kartki: Balzaretti, Destro, Bellusci, Castan (Roma) Legrottaglie, Marchese, Bergessio (Catania)
Już przed rozpoczęciem meczu, głowa mogła rozboleć od analizy składu Giallorossich. Wielu fanów głowiło się pewnie dlaczego na boisku zabrakło Tottiego, De Rossiego czy Osvaldo. Z minuty na minutę żałowali tego wyboru coraz bardziej. Pierwsza warta odnotowania sytuacja miała miejsce w 11 minucie, kiedy to będący na lewej stronie Marquinho, odnalazł w polu karnym Destro. Po dobrym opanowaniu piłki, młody napastnik przestrzelił. Dwie minuty później Destro został zauważony przez Lamele, i brakowało niewiele, by otworzyć wynik. W 26 minucie trzeci raz szczęścia próbował Destro. Tym razem, strzałem z pierwszej piłki, zmarnował podanie od Florenziego. Minutę później swoją szansę miała Catania. Po podaniu Bergessio, swoją pozycję na boisku strzałem zaznaczył Gomez, ale nie przyniósł on efektów w postaci bramki. W 31 minucie znów Gomez, tym razem spróbował strzału z dystansu, który goalkeeper musiał skierować na rzut rożny. W 34 minucie szczęścia i umiejętności spróbował Florenzi i strzałem z ok. 30 metrów, zmusił do wysiłku Andujara, który nie mogąc opanować piłki, wypluł ją pod nogi Destro. Napastnik Romy kolejny raz udowodnił że nie miał dnia i musi popracować nad swoją skutecznością. Chwilę później swoją szansę na bramkę miał Florenzi po podaniu Tachtsidisa, ale nie trafił w bramkę. Skuteczność Rzymian wołała o pomstę do nieba. Andujar znów wypuścił piłkę przed siebie, tym razem po strzale Destro, a ta trafiła do Bradleya, który nie potrafił wykorzystać sytuacji. Roma prowadziła grę w pierwszej połowie, która była obfita w sytuacje bramkowe. Powinna była prowadzić, tymczasem swoją skutecznością, zaprowadziła jedynie fanów do szewskiej pasji.
Początek drugiej odsłony meczu był dość niemrawy i chaotyczny. Ten zastój wykorzystali gracze Catanii w 67 minucie. Gomez podcina piłkę nad interweniującym Goicoecheą, a asystę zalicza Bergessio. Druga połowa przypominała pierwszą tylko bezradnością przyjezdnych, poza tym spadło tempo gry i zmalała wyraźnie liczba dobrych sytuacji bramkowych. Na osiem minut przed końcowym gwizdkiem w dziecinny sposób myli się Marquinhos, co pozwala Bergessio przedrzeć się w pole karne Romy. Obrońca Romy może mówić o dużym szczęściu, ponieważ gracz gospodarzy nie wykorzystał sytuacji którą sprezentował mu młody obrońca. W 89 minucie dobra szansa Romy. Bradley w polu karnym znajduje Dodo, który gasi piłkę klatką piersiową i oddaje strzał z bliskiej odległości. Wspaniałą paradą popisuje się Andujar. Już w doliczonym czasie gry, szansę na podwyższenie wyniku po kontrze miał Bergessio, jego strzał obronił bramkarz i posłał piłkę za linię końcową. Roma zmarnowała dobrą szansę na odniesienie pierwszego zwycięstwa w 2013 roku, grała z przeciwnikiem, który powinien być pokonany. Ciężko mi zrozumieć koncepcję trenera, który dokonuje roszad w składzie – rezygnując przy tym z bardziej doświadczonych graczy – samemu nie dostrzega mankamentów w stylu i taktyce jaką obrał dla piłkarzy. Z meczu może cieszyć się na pewno Gomez który zdobył bramkę i sprawiał problemy obronie Romy, jak i cały zespół Catanii który przerwał serię trzech meczów bez zwycięstwa.
Catania 1:0 Roma
46% Posiadanie piłki 54%
14 Strzały 13
4 Strzały celne 3
20 Rzuty wolne 22
6 Rzuty rożne 4
3 Spalone 1
19 Faule 19
4 Żółte kartki 3
Komentarze (58)
Grazie Roma, po raz nie wiem już który w życiu :P
Gramy totalny chaos. W pierwszej połowie były jakieś sytuacje, bo dograli celnie do Destro piłkę, druga to już był festiwal niedokładności. Jedyny groźny strzał oddał...właśnie...obrońca Catanii, który wybił piłkę spod nóg Dodo.
Czy leci z nami jakiś trener? Bo poczynania boiskowe wyglądają na totalny spontan. Zeman jest dobry w przygotowaniu fizycznym i na tym się jego rola jeśli chodzi o dobro drużyny kończy.
Może coś ruszy po meczu z Interem.
Destro to kolejny Okaka - wieczny talent który od wielkiego dzwonu strzeli bramkę ale jak widać w ostatnich spotkaniach w których mamy (nie)przyjemność go oglądać to nie potrafi on nawet z 5 metrów w światło bramki uderzyć (nawet qrwa w bramkarza niech strzeli).
Łysy to jak ktoś wspomniał poziom Chievo i Catanii.
Cała drużyna z tetrykiem u steru to szalupa bez żagla, zdana na łaskę i niełaskę prądów morskich, która błąka się bezradnie i kręci w kółko.
Nie ma żadnych zmian pozytywnych, mamy tyle punktów co z Luisem mimo iż przebudowaliśmy ponownie drużynę, znowu ją odmłodziliśmy i zmieniliśmy styl na hura ofensywny.
[*]
Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? -10!
Bradley - jak (względnie) podobał mi się w meczu z Napoli tak dzisiaj dziadostwo do sześcianu
Zabrać tej drużynie Tottiego, DDRa i Osvaldo i Pjanica to prezentuje poziom środkowych stanów Serie B :/
Ja od początku nie byłem jego zwolennikiem...
Powiem tak, mógłby on być, ale czemu ma swoich ulubieńców i ich na siłę pcha do składu?
Wg. mnie to jedyne co może polepszyć naszą grę to iść za modą w Serie A i grać z 3ema obrońcami...
Co do meczu, to oglądałem tylko 2 połowę i mogę ją podsumować jednym słowem: żenada. Aż się dziwiłem jak przeczytałem wasze wpisy, że powinniśmy wygrywać paroma golami po pierwszej połowie i myślałem że przesadzacie. Jednak obejrzałem obszerny skrót i to się po prostu w głowie nie mieści! Zupełnie jakbym widział 2 inne mecze. To co Destro i Bradley spierdzielili jest po prostu nie do ogarnięcia. Najgorsze jest to że ta dwójka kiksowała również w meczu z Napoli w dobrych sytuacjach. Ten mocz mógł i powinien być rozstrzygnięty w pierwszej połowie, nie wywieźć nawet punktu po takich sytuacjach jest wstydem.
Wielki żal tych 3 punktów, a jak się jeszcze popatrzy jak Lazio punktuje i dociągnęło do Juventusu to człowieka krewa zalewa. Zresztą muszę przyznać, że oni przypominają mi trochę Rome sprzed paru lat, goniącą uparcie mocniejszy kadrowo Inter zajmujący pierwsze miejsce.
Za tydzień Inter na Olimpico i wydaję mi się że wygramy. Tylko pytanie co nam po takich zwycięstwach, jak będziemy średniakom oddawać w tak głupi sposób punkty?
Mecz z Fiorą zaś dla mnie nie do przewidzenia, wszystko się może zdarzyć, ale kurde chociaż ten Puchar Włoch moglibyśmy wygrać, bo ostatnio jest taka posucha, że chociażby taki puchar byłby czymś cennym. Tylko że do tego niestety droga daleka.
Wydaje mi się ze tym meczem pożegnaliśmy się z szansami na LM...
On mial 14 porazek, Zeman na najlepszej drodze aby ten rekord pobic. LM oczywiscie mozna juz sobie wybic z glowy definitywnie.
Z tym typem zawodników w Romie jest tak jak z Yetim, każdy o nim słyszał lecz nikt tak naprawdę go nie widział, jedynie jakieś ślady i tropy.
Na chwilę obecną projekt Romameryka, mi się zupełnie nie podoba i nie widzę jego przyszłości.
Jeszcze na początku można było się w tym szaleństwie dopatrzyć jakieś logiki.
Zatrudniamy młode talenty, znakomicie rokujących juniorów, wschodzące gwiazdy, obecne gwiazdy lub zawodników z wyższej półki oraz fachowego trenera który to wszystko poukłada.Ogrywają się przez 2 sezony, przy czym cały czas o coś walcząc, zajmując dobre miejsca w tabeli ligowej, jakiś drobny puchar. Po czym w 3 sezonie, następuje eksplozja zgranego, ukształtowanego składu w którym grają starsi wyjadacze, gwiazdy będące w szczytowym wieku kariery oraz młodzi i dojrzali wymiatacze, w efekcie tej eksplozji zespół odnosi jedno duże zwycięstwo, które staje się wyrzutnią do serii dalszych sukcesów.
Ten projekt, ta fikcja mogła się podobać i wyglądały bardzo kolorowo. Jednak prawda i realia są dużo bardziej szaro-czarne.
Nowa Roma ma już dwa sezony, a nadal nie widać zespołu który był by zgrany, ukształtowany, głodny zwycięstw i sukcesów, są tylko symptomy. Drugi sezon i Roma nadal się kompromituje, nadal zajmuje żenująco niskie, jak na Romę, miejsce w tabeli, nadal nie potrafi wygrywać.
Co sezon wymienia się wielu zawodników, zmienia się trenera i plan treningowy oraz system gry.
Do tego jeszcze zatrudnia się trenerów których działania trudno nazwać działaniami dla dobra tego klubu.
Nigdzie nie widać tego co nam kibicom obiecano.
Ile mamy jeszcze czekać ?
Ile jeszcze cierpliwości mamy okazywać ?
Ile upokorzeń spokojnie znosić ?
Ja myślę że już wystarczy.
Ten sezon jest i tak już stracony (kolejny) ale to musi być ostatni sezon eksperymentów i testów.
Sabatini OUT
Baldini OUT
Jeszcze nie dawno śmialiście się ze mnie, że Roma będzie drugim Udinese. Na chwilę obecną ten czarny scenariusz staje się bardziej prawdopodobny niż to, że będziemy potentatem w Italii. Jakościowo nie mamy dobrych zawodników, Ok jest kilka młodziaków typu Lamela, Pjanic, Florenci, Marquos, jednak to rokujący piłkarze a nie w pełni ukształtowani wymiatacze. Z na prawde gwiazd pierwszego formatu to mamy Tottiego i De Rossiego i to tyle :/
Gdzie co Ci piłkarze którzy dają z siebie 110% w każdym meczu i którzy walczą na boisku jak gladiatorzy :/. Romę właśnie za to pokochałem, ale teraz co widzę ..................
czelsi w 1 sezonie zdobylo mistrza i LM ?
3 mistrzostwa Anglii - pierwsze już po roku pracy Portugalczyka.
4 puchary Anglii
2 puchary ligi
2 tarcze wspólnoty
1 Liga mistrzów
Trochę jednak ugrali :) w 8 lat.