Aktualnie na stronie przebywa 33 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Gazzetta dello Sport - D.Stoppini) Rok temu, w tym czasie, Francesco Totti nawet nie przyszedł na bożonarodzeniowe świętowanie. Tym razem wpisał się na listę gości Studios, zaproszony przez Di Francesco i przewidział Romie "różową przyszłość".
Wczoraj otrzymał wsparcie od Bruno Contiego, który w oficjalnej telewizji nie szczędził kąśliwości byłemu trenerowi, Spallettiemu: "Odejście Francesco, tak jak moje, było po trosze wymuszone. Nie zasłużył na to, ale spotkał trenera, który nie obchodził się z nim dobrze, tak jak zdarzyło się mi z Ottavio Bianchim. Przeżył takie same doświadczenia jak moje". Teraz na ławce jest Di Francesco i Conti nie szczędzi słów pochwały: "Eusebio urodził się mądry, utrzymuje spokój otoczenia i grupa za nim podąża".
Komentarze (11)
Jako trener, Spal to elita włoska, jego jedyny mankament to, to że zajeżdzał ludzi, jak się uparł na 11-tkę to dokonywał mało rotacji i korekt, ale poza tym nie ma się do czego czepiać.
A kierowanie końcem kariery 40-letniej legendy, jak musiał się bić do ostatniej kolejki o LM na pewno nie było łatwo. Zrobił co uznał za właściwie, a że nas jako kibiców bolał brak Tottiego, to trudno, my jesteśmy sentymentalni, trener nie musi być. To nie my jesteśmy rozliczani za wynik.
Nie mamy potwierdzenia, że rozwój tych piłkarzy to tylko zasługa Spalla. Obecnie wielu graczy dalej notuje progres, mimo że łysej pały już dawno u nas nie ma. Fazio, którego wszyscy już skreślili w związku z przejściem na czwórkę w obronie mam wrażenie gra u DiFra jeszcze lepiej, szczególnie do przodu. Emerson jest młody, zobaczymy co będzie grał po kontuzji u Eusebio, u którego notabene też wielu graczy zaliczyło progres, co pokazuje że Spall nie jest żadnym cudotwórcą, także bez przesady. A Salah jak, niestety, widać, po prostu jest świetnym piłkarzem.
Spallettiemu przewiało łysą główkę w Rosji. Wrócił inny, dziki, bez szacunku dla kibiców i Tottiego, którego jeszcze kilka lat wcześniej wielbił. Czy już wszyscy zapomnieli o bzdurach, jakie wygadywał na konferencjach prasowych?
I na koniec powtórzę to, co zawsze przy tej dyskusji: nikt nie jest w stanie mi wmówić, że w tamtym sezonie nie dało się korzystać z Tottiego więcej, jednocześnie z szacunkiem dla Kapitana i nie narażając wyników. Ile to razy prowadziliśmy 2+ golami i zamiast dać Francesco minut 20-30, dawał mniej niż 5 lub wcale? Najlepszy przykład: San Siro w meczu z Milanem w końcówce sezonu, San Siro wypełnione kibicami, którzy zawsze strasznie szanowali Tottiego, kibicami innego klubu którzy swoim transparentem okazali mu więcej szacunku przy końcu jego kariery niż jego długoletni trener.
Romaniści i France zasłużyli na zdecydowanie więcej w zeszłym sezonie w tej materii. To była zupełnie inna sytuacja niż ta z Casillasem i Mourinho. Daleki jestem zawsze od rzucania takich absolutów, ale kto uważa że Luciano nie mógł zachować się lepiej, bo miał strasznie dużo do stracenia to zwyczajnie okłamuje siebie bądź próbuje innych. To była ewidentna osobista zagrywka przeciwko Tottiemu i tu już piszę tylko swoje osobiste odczucia: dla mnie jakiekolwiek rekordy punktowe czy Puchary Włoch obecnie nie istnieją - Luciano Spalletti dla mnie pozostanie merdą i nigdy mu nie wybaczę tego, jak potraktował Francesco. Pucharów jeszcze nazdobywamy, rekordy pobijemy, ale Totti był jeden i karierę skończył raz.
Ale wydaje mi się, że to nie tylko sprawa trenera. Było oczywiste że łysy odchodzi, a Totti i tak nie został. Sam chyba mówił, zakończenie zawodniczej przygody przyszło po rozmowie z Monchim. Myślę że DS miał tu swoją rolę do odegrania.