Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - G.D’Ubaldo) Dziś Monchi zostanie zaprezentowany w Trigorii, to będzie oficjalne osadzenie dyrektora sportowego, który już od zeszłego tygodnia pracuje, aby planować nową Romę, w bliskim kontakcie z Franco Baldinim, doradcą Pallotty, który na niego wskazał i który śledzi pierwsze kroki Hiszpana w roli, która była jego.
Prezentacja była zaplanowana na ten tydzień, wczoraj określono dzień. Monchi będzie mówił po hiszpańsku i będzie miał obok siebie tłumacza, ale zaczyna już rozumieć włoski. Czeka na niego długa praca, ale dyrektor sportowy, do którego w tych dniach dołączy w Rzymie żona i syn, szuka domu, rzucił się z entuzjazmem w nową przygodę. Dyrektor ma nadzieję uniknąć eliminacji Ligi Mistrzów, które wymagają budowania konkurencyjnej drużyny, aby nie ponieść porażki w kluczowym wyzwaniu play-off w sierpniu. Monchiego poproszono o obniżenie poziomu wynagrodzeń i to uzyska poprzez głębokie odnowienie kadry. Będzie mnóstwo operacji transferowych, sprzedażowych i zakupowych.
Będzie stawiać się na młodych, ze spojrzeniem na wynagrodzenia. Cięcia ułatwi odejście Szczęsnego (3 mln euro płacone w całości przez Romę) i drastyczne obniżenie zarobków De Rossiego, który odnowi umowę za połowę tego, co otrzymuje obecnie. Prawdopodobnie Monchi nie wyjawi dzisiaj swoich planów transferowych. Pallotta mówił otwarcie miesiąc temu o planie młodych. Monchi pracuje już w tym kierunku. Podoba się Ascacibar z Estudiantes, jednym z nowych nazwisk jest Simeone z Genoi, ale też Brando z Maiorci. Nowy dyrektor sportowy liczy na kilka transferów na wysokim poziomie.
Komentarze (7)
Mam nieodparte wrażenie, że to Baldini wpadł na genialny pomysł w postaci kolejnej "rewolucji kulturalnej" (o które również mówił zatrudniając Enrique), a skoro Pallotta wierzy we wszystko co mu Franco podsunie, to czeka nas... NOWY PROJEKT.
Dlatego w przyszłym sezonie mamy nową kadrę, bez Strootmana, Ninji, Manolasa, Rudigera itd. Z jednej strony chcą młody zespół i niższe kontrakty, z drugiej większość kluczowych graczy czeka na podwyżki. Tego nie da się pogodzić więc żegnamy.
Wielu uważało że bez Panicza coś stracimy. Tymczasem mamy podobny sezon co i z Paniczem. Jak nie było pomocy za Pjanicia, tak nie ma jej i bez niego. Co za różnica.