Aktualnie na stronie przebywa 20 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - R.Maida) Idźmy powoli z optymizmem. Jednak komunikat medyczny Romy, który następuje po prześwietleniu, nie mówiąc wyraźnie o urazie mięśniowym, pozwala mieć nadzieję, że kontuzja nie jest groźna: Patrik Schick musi się zatrzymać, ale może nie stracić wielu meczów.
Opuści na pewno Veronę i Benevento, z którymi Di Francesco ma nadzieję wygrać nawet bez swojego młodego ofensywnego talentu, ale może być dostępny na mecz z Udinese, zaplanowany na 17 lutego. Tak czy inaczej weźmie udział w wyjeździe na Ukrainę, na mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów, rozgrywkach, których nie mógł nawet skosztować w fazie grupowej z powodu postępujących kontuzji, które spowolniły go w pierwszych miesiącach w Trigorii. Problem występuje cały czas w tym samym obszarze nogi: zwie się mięsień prosty uda, w praktyce jest to największy mięsień przedniej części uda. Niestety w jego przypadku to nie pierwszy raz: trzeci na przestrzeni zaledwie pięciu miesięcy. Ciężko mówić o nawrocie, biorąc pod uwagę, że poprzedni problem zdarzył mu się we wrześniu, ale ewidentnie włókna mięśniowe nie wróciły nigdy kompletnie na miejsce, aż tak, że Monchi wyraził się przejrzyście w tym temacie: "Jesteśmy blisko niego, postaramy się rozwiązać jego problem definitywnie". W pierwszym przypadku, na początku września, Schick wykorzystał przerwę reprezentacyjną, aby zagrać kwadrans przeciwko Veronie, w noc swojego debiutu, wywołując dosyć głębokie szkody mięśnia. Po drugim urazie musiał czekać 71 dni, aby wrócić na murawę, w ostatnich minutach meczu Genoa-Roma. Ogółem w lidze i Lidze Mistrzów, opuścił ponad połowę spotkań z powodu problemów fizycznych: 14 z 27 możliwych jako gracz Romy.
Tymczasem dzisiaj zespół wróci do trenowania w Trigorii po dniu odpoczynku, który przysługiwał graczom. Di Francesco będzie rozmawiał, aby przeanalizować ten moment, ale w szczególności będzie musiał ocenić kondycję kontuzjowanych piłkarzy: De Rossi, w przypadku którego sztab medyczny nie chciał zdradzać szczegółów kontuzji łydki, zagrał swój ostatni mecz 30 grudnia przeciwko Sassuolo. Powinien wrócić na Veronę lub przynajmniej taką nadzieję ma trener, który w ostatnich meczach musiał zaadoptować na pozycji registy Strootmana. Monitorowani będą też El Shaarawy i Perotti, którzy wrócili po swoich problemach mięśniowych, a także Pellegrini, zmieniony w niedzielę, gdyż miał za sobą tydzień gry, który utrudniały skurcze mięśni.
Komentarze (12)
DDR też niech wraca, bo mimo,że jest w słabej formie to i tak bedzie lepszy niż cała nasza pomoc teraz.
Czas podsumowań nadchodzi, na dzisiaj Monchi wykonał katastrofalną robotę, to taka praca że bierze się odpowiedzialność za czyjeś nastawienie, kontuzje itd.
Nie sądziłem ze to napiszę, ale Sabatini w pierwszym sezonie sprowadził Bojanow, Osvaldow, Stekelnburgow czy José Angelow, którzy grali przeciętnie, ale nie tragicznie, coś strzelili coś obronili, ale przede wszystkim grali i dało się odzyskać hajs czy nawet zarobić. Pjanica tez wyciągnął po mistrzowsku i poszedł z zyskiem.
Obecne transfery i ich bilans jest po prostu żałosny
Tak, Monchi przyznał się, że przekonał Tottiego i wyglądało na to że bardzo się tym chełpi. Teraz już wiemy, że była to jego pierwsza przysługa zrobiona Amerykanom, nie licząc oczywiście laski w kiblu.