Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - R.Maida) Kilka tygodni temu, podczas wakacji na Sardynii, dzwonił do Igliego Tare, dyrektora sportowego Lazio, rozmawiając na poważnie o swoim powrocie do Formello. Kupował dom w Rzymie i marzył szybkim cieszeniem się z niego. Z pewnością w trakcie tej rozmowy Alensandar Kolarov nie wyobrażał sobie hipotezy znalezienia się w mieście w innych barwach, Romy, która po serii rozmów z agentem Sergio Bertim, rozpoczęła i zamknęła negocjacje z Manchesterem City. Jeśli nie dojdzie do zwrotów akcji, transakcja zostanie wkrótce oficjalnie potwierdzona.
Roma postawiła zdecydowanie na Kolarova, który zamknąłby transfery graczy bez paszportu UE po zakupie Turka Cengiza, bez wpłynięcia na przybycie Mahreza (francuski paszport), gdy zrozumiała, że Torino nie będzie się bawić w sprawie Antonio Barreci: nie sprzedałoby go z łatwością, a na pewno nie za kwotę, którą Monchi uważa za właściwą (nieco ponad 10 mln euro). Z kolei ta operacja przedstawia przystępne koszty, gdyż za kartę opłata będzie na poziomie około 6 mln euro i ponieważ bogate wynagrodzenie, z kontraktu na jeden sezon, który ma przed sobą, zostanie omówione w rozłożeniu na trzy lata. Zawsze możliwym jest, że prezydent Cairo zmieni zdanie, pozwalając Romie na powrót po Barrecę, jednak sygnały, które wpłynęły wczoraj wieczorem kierują ku bardziej logicznemu rozwiązaniu: wszystko na Kolarova, który również według angielskich bukmacherów jest o krok od Trigorii (kurs 1,22).
Kolarov nie jest inwestycją, będąc blisko 32 lat, ale jest gwarancją doświadczenia i jakości na lewej stronie, zwłaszcza w perspektywie meczów na arenie międzynarodowej. Byłby użyteczny również przy stałych fragmentach gry, dzięki swoim umiejętnościom uderzania wolnych, oferując rozwiązania ofensywne, w oczekiwaniu na wyleczenie Emersona Palmieriego, który pozostaje graczem, na którego Di Francesco bardzo liczy. Problemem Kolarova byłoby przekonanie kibiców Romy, którzy wypominają mu przeszłość w Lazio, z golem (prawną nogą!) w derbach w 2009 roku przegranych 2-4 przez Spallettiego. W ostatnich godzinach wielu przypominana na portalach społecznościowych przypadek Lionello Manfredonii, który podzielił Curva Sud na koniec lat 90-tych.
W tej historii jest ręka starego przyjaciela Romy, Waltera Sabatiniego. To on odkrył Kolarova 10 lat temu, gdy pracował w Lazio. Pozyskał go w czerwcową noc z OFK Belgrad, podczas gdy młodziutki serbski lewy obrońca, urodzony w tej samej miejscowości (Zemun) co inny były laziale, Stankovic, grał na młodzieżowym Euro U21 w Holandii. Kupiony za 800 tys. euro, został sprzedany trzy lata później za 18 mln do Manchesteru City Roberto Manciniego. W Anglii Kolarov zdobył sześć tytułów, w tym dwa mistrzostwa. Tym, którzy narzekają na jego wiek, przypomina się, że Guardiola wystawił go w 29 meczach Premier League i 6 w Lidze Mistrzów i że jest nadal filarem drużyny nardowej. Lewy obrońca, w razie konieczności środkowy, nie jest typem gracza, który wraca do Włoch tylko, aby mieszkać w nowym domu.
Komentarze (7)
Natomiast jego granie dla laćją? Tak się zastanawiam kto go bardziej znienawidzi: Curva Sud, czy Curva Nord
Mnie tylko interesuje ile mu będą płacili, żeby się nie okazało, że za rok grać już nie będzie a ładną kaskę będzie pobierał jako Cole. Dziś to jest spoko zawodnik, ale jakoś mi nie pasuje że City tak łatwo go puszcza.