Aktualnie na stronie przebywa 36 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere Dello Sport - R.Maida) Stara idea, sugestia, która może zostać zrealizowana z miesięcznym opóźnieniem: Jesus Navas w Romie. To hipoteza związana z lądowaniem w stolicy Włoch Monchiego, u którego dojrzewał w szkółce Sevilli i któremu może zaproponować transfer.
Właśnie Sevilla starała się sprowadzić go za darmo do domu z Manchsteru City, ze wskazania trenera Sampaolego, ale w negocjacje weszła dodatkowo Roma, która kontaktowała się ostatnio z agentami szybkiego hiszpańskiego skrzydłowego. Hiszpańskie media zapewniają, że dojdzie do walki, z szansami dla Romy, która w aktualnym stanie zaoferowała najwyższe wynagrodzenie dla gracza. Jesus Navas, 31 lat, ma kontrakt z City do czerwca i nie zaproponowano mu nawet umowy ze względu na mało satysfakcjonujący sezon. Guardiola rzadko wystawia go w pierwszym składzie. Ogółem Navas miał problemy w ostatnich dwóch sezonach, na tyle, że stracił miejsce w reprezentacji, jednak ze względu na doświadczenie i jakość za darmo, jest okazją, która przyciąga Romę. Wynagrodzenie, które otrzymuje do tej pory jest wysokie, ale nie wygórowane: 3 mln euro rocznie. Jesus Navas był oferowany Romie w trakcie zimowego mercato, jako możliwe wzmocnienie w styczniu. W tym momencie, ze względu na trudności finansowe, klub nie był w stanie go pozyskać. Dyrektor sportowy Massara rozmawiał z międzynarodowym negocjatorem w trakcie swojej londyńskiej misji, gdzie próbował ściągnąć Feghouliego z West Hamu, aby potem złożyć broń z powodu braku możliwości zakupu.
Tymczasem szaleje rynek pomocników, po których Roma robi ruchy z wyprzedzeniem: dwa talenty, Franck Kessie i Lorenzo Pellegrini, mogą być już uznawani za część kadry na przyszły sezon. Pellegrini, obecnie zaangażowany w grę w reprezentacji U21, zostanie odkupiony z Sassuolo za 10 mln euro, do podziału między pieniądze i graczy na wymianę. Z kolei Kessie przyjdzie z Atalanty za około 25 mln euro, po tym jak kluby znalazły porozumienie na koniec stycznia. Wszystko, naturalnie, łączy się z powrotem do Ligi Mistrzów, która powiększy budżet na sezon 2017/2018. Pytany o przyszłość przez Rai Sport, Pellegrini wolał wczoraj pozostać w niejasności: "Nie mogę decydować jedynie ja, zobaczymy w czerwcu, teraz musimy zakończyć sezon. Wszystko, co przyjdzie wezmę za dobre rozwiązanie". Massara jednak zakomunikował już koledze, Angelozziemu, że chce skorzystać z prawa do odkupu ustalonego prywatnie między klubami: po dwóch sezonach, które zwaloryzowały bardzo Pellegriniego, wróci zatem do domu matki. Po to, aby zostać? Być może, choć bez pewności. Wszystko będzie zależeć od rozwiązań w mercato (mocno zainteresowane jest Juve) i ewentualnych ruchów innych pomocników.
Poza Grenierem, który może nie zostać wykupiony, niewiadomą jest Paredes, który ma wiele ofert: podoba się właśnie Juve i wielu klubom z Anglii. Dalej są De Rossi i Strootman, którzy jeszcze nie przedłużyli umów, pozostawiając zatem otwarty każdy scenariusz. Co pewne, Roma chce odmłodzić kadrę, starając się w tym czasie zatrzymać prawie wszystkich najlepszych. Operacja transferowa Jesusa Navasa, który młody nie jest, byłaby zainspirowana bardziej okazją, która da zmianę filozofii. Przy okazji młodych, klub zatrzymał jednego z chłopaków Alberto De Rossiego: Andrea Marcucci, pomocnik z rocznika 1999, podpisał umowę na trzy lata, zatem do 2020.
Komentarze (8)
Jesus Navas to się nadaje do odcinania kuponów, kompletnie nie rozumiem idei jego transferu do nas, jak ściągać kogoś do przodu to kogoś kto będzie robił różnicę, a nie emeryta na ławkę.
Swoją drogą, Grenier jest aż tak słaby, że nie weźmiemy go za okazyjne 3.5 miliona? Dziwne..
Ale co tam? Roma ponoć jest też gorąco zainteresowana innym "młokosem" z Manchesteru. Mianowicie Pablo Zabaletą
A z innych dobrych wieści, to Torino nie chce wykupić (z niewiadomych przyczyn
Co do Greniera to mam nadzieje ze jeszcze sie pokaze i za te 3,5 mln zostanie wykupiony.
Co to Iturbe to szkoda mi klawiatury...ta telenowela jest nudniejsza i bardziej przewidywalna niz meksykanskie tasiemce...