Aktualnie na stronie przebywa 26 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - R.Maida) Łzy dla Tottiego były również wyrazem przynależności: Kostas Manolas zmienił zdanie lub po prostu zdał sobie sprawę, że nie miał chęci na przenosiny i w ostatnich tygodniach zbliżył się ponownie bardzo do Romy, otwierając kanał, który bardzo szybko może doprowadzić do powierzenia mu nowego kontraktu.
Aby zrozumieć psychologię Greka, trzeba przeanalizować różne wypowiedzi: po tym jak był cicho przez miesiące, z transferem, o który otarł się w styczniu, z ławką w Genui, 26 marca Manolas dał nieśmiały sygnał pojednawczy. "Moja przyszłość - powiedział - zależy od Romy. Jeśli chce mnie zatrzymać, wie co zrobić. Jeśli będzie chciała mnie sprzedać, nie będę mógł nic zrobić". Sens wypowiedzi był jasny: odnówcie mi umowę, jak obiecał rok temu Sabatini, w przeciwnym razie będzie oznaczać, że nie chcecie mnie tutaj i wówczas ok, odejdę. Ale ze względu na brak atrakcyjnych kierunków, jak rok temu i z powodu faktu, ze Inter, po tym jak myślał o nim, przeniósł się na Ruedigera, Manolas ocenił plusy i minusy życzliwego nastawienia. "Chcę zostać w Romie, mam kontrakt na kolejne dwa lata", przypomniał kibicom na kolacji, na kilka dni przed meczem Roma-Genoa i na Totti day. W ten sposób zapowiadany rozwód może się przerodzić w odzyskaną miłość.
Agent został już zaalarmowany powrotem do negocjacji, które wydają się być już bardzo zaawansowane. Manolas, jeden z najniżej opłacanych graczy pierwszego składu, otrzyma dużo niższą podwyżkę niż żądania z przeszłości, rosnącą do około 2,5 mln euro netto za sezon, przedłużając związek z Romą do 2021 lub 2022 roku: to będzie trzecie odnowienie kontraktu na przestrzeni kilku dni po De Rossim i Strootmanie i koniec niepewności, trwającej przynajmniej dwie sesje transferowe.
W międzyczasie Roma może też podnieść zarobki Emersona Palmieriego, który dopiero co rozpoczął rehabilitację po zerwaniu więzadła kolana. Jego umowa wygasa w 2019 roku, zarabia 400 tysięcy euro i otrzyma co najmniej dwa razy takie wynagrodzenie.
Komentarze (9)
Na minus, że nie ogarnia za bardzo gry w trójce obrońców, ale być może w przyszłym sezonie będziemy grać czwórką, a wtedy Manolas powinien wymiatać.
Zresztą aż dziwne że rozważamy oddanie takich zawodników jak Manolas, Rudiger, Strootman, Radja, Salah, oni powinni mieć w kontraktach klauzule po 60-70 mln i sprzedać ich przynajmniej za 50... Mamy tyłu zawodników których strata nie robiła by aż takiej różnicy a mają wartość jak np. Peres, ( po dobrym sezonie