Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Według rekonstrukcji wyrażenie "porzucić kogoś bez uprzedzenia" pochodzi od greckiego mitu i pozostawienia Ariadny przez Tezeusza na wyspie Naxos. No cóż, na Naxos urodził się Kostas Manolas, ale nie porzuci Romy. Nie jest to przynajmniej jego zamiarem. I dlatego jest gotowy omówić ponownie kontrakt z Monchim, aby wyeliminować lub przynajmniej podnieść klauzulę sprzedaży, która jest strachem na wróble wszystkich ambitnych klubów, podaje Corriere dello Sport.
Choć nie musiał pokonać Minotaura tak jak mitologiczny rodak Tezeusz, Manolas uzyskał porównywany rezultat piłkarski: pokonał Barcelonę, przez co kibice na Santiago Bernabeu go wysławili. "Zdobycie tego gola jest dla mnie powodem do dumy. To był niesamowity wieczór". Od tej pory, jeśli miał wątpliwości wcześniej, przylgnął do Romy jakby była kawałkiem skóry, od której nie można się oderwać. "Każdy chciałby grać w Manchesterze United czy Barcelonie, ale ja czuję się dobrze tutaj: uwierzcie mi, opuszczenie Romy nie jest łatwe. Tutaj piłkarz ma wszystko", wyjaśnił latem, gdy odmówił grzecznie zalotom Chelsea, która zapłaciłaby klauzulę 36 mln euro.
Manolas zamanifestował przywiązanie do miasta i klubu również rok wcześniej, gdy wysadził w ostatniej chwili w powietrze transfer do Zenitu i skomplikował plany Monchiego, który dokonał pospiesznie zamiany, umieszczając w zachodnim Londynie jego kolegę, Ruedigera, równie ważnego, ale mniej atrakcyjnego pod względem finansowym z powodu mniejszego zysku kapitałowego.
Komentarze (13)
Kevin czy Ninja też mówili, że są bardzo związani z Rzymem a wszyscy wiemy jak to się skończyło...
Forza Kostas!