Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - R.Maida) Kontakty do dopięcia, sprzedaże do ustalenia, gracze do sprowadzenia. W dniu, w którym rozpoczyna się era Monchiego, jest wiele terminów, które interesują kibiców Romy. O trenerze mówimy w innym artykule. Co do drużyny z kolei, Monchi ma już pomysł na odległość, obserwując mecze w telewizji i konsultując się z Franco Baldinim, prawdziwym reżyserem kont(r)aktu Hiszpana. Teraz, lub lepiej, odkąd będzie miał możliwości operacyjne, powinien poświęcić się głębokiej analizie kadry, oceniając wymagania techniczne zgodnie z potrzebami finansowymi budżetu klubu, który jest tradycyjnie zmuszony najpierw sprzedać, aby kupić.
Punkt 1: Kontrakty - Odnowienie umowy De Rossiego, rozpoczęte, choć wziąć nie sformalizowane, jest najpilniejsze w planie chronologicznym, choćby dlatego, że umowa drugiego kapitana wygasa 30 czerwca, tak jak i pierwszego kapitana, Tottiego, który jednak porusza się inną droga, zgodnie z inną dynamiką. Potem Monchi zamknie mecz z Kevinem Strootmanem, który już w listopadzie dał dostępność na znalezienie porozumienia co do przedłużenia umowy, ale nie osiągnął zgody co do liczb. W przypadku Nainggolana nie będzie z kolei problemów: kontrakt, który ma do 2020 roku, zostanie wzbogacony o bonusy za wydajność, już ustalone z jego agentem.
Punkt 2: Sprzedaże - Inaczej wygląda z kolei sytuacja Manolasa, którego Monchi zrozumiał, że musi sprzedać z powodów budżetowych. Od niego będzie jednak zależeć, specjalisty w tej materii, targowanie się, aby uzyskać jak najlepszą cenę. We Włoszech Inter, za granicą wiele poważnych klubów, są gotowe, aby pozyskać jego numer telefonu komórkowego. Celem jest uzyskanie 35-40 mln euro, aby zminimalizować straty w bilansie finansowym na 30 czerwca. Jednak na tym nie koniec. Roma sprzeda co najmniej jeszcze jednego gracza, aby sfinansować letnią kampanię wzmocnień: według rynku i ofert mogą odejść Paredes i Emerson. Ruediger może z kolei zostać zatwierdzony, o ile któryś z miliarderów, którzy pojawili się w futbolu, nie zdecyduje się w nim zakochać.
Punkt 3: Zakupy -Monchi napotka na pewne już ustalone sytuacje, jeśli chodzi o wzmocnienia na przyszłość: Roma przeznaczyła około 30 mln euro na odzyskanie Lorenzo Pellegriniego i dokooptowanie Kessiego, zarezerwowanego w styczniu. Ponadto musi wykupić Perottiego, Fazio, Bruno Peresa, Juana Jesusa, Mario Ruiego i Emersona na kolejne 40 mln. Aby zatem zmierzyć się z tymi poświęceniami, Roma musi zapewnić sobie miejsce w Lidze Mistrzów, choć niektóre zobowiązania mogą zostać uhonorowane wymianami: bramkarz Skorupski może pójść, dla przykładu, do Torino, które może odnowić wypożyczenia Castana i Iturbe, zmniejszając dużą część należności za Bruno Peresa. Poza tym, nie licząc kolejnych sprzedaży, Monchi nie będzie miał wielkich pieniędzy do zainwestowania. Jednym z obrońców, na których wskazał, jest Rodrigo Caio, który wczoraj przedłużył niespodziewanie kontrakt z Sao Paulo, do 2021 roku i tym samym będzie kosztował zbyt dużo. Łatwiej pozyskać z "jego" Sevilli młodego Clementa Lengleta, lewonożnego środkowego obrońcę reprezentacji Francji U21. Do ataku przyciąga bardzo okazja z Jesusem Navasem. Monchi zna go bardzo dobrze, przyglądał się mu jak ten rozwijał się w Andaluzji i chętnie pozyskałby go za darmo. Negocjacje są w trakcie. W oczekiwaniu jest też pogoń za rezerwowym dla Dzeko, którym nie może być Doumbia (wraca z Basel): Roma ma nadzieję, że 13 strzelonych goli jest warte wykup za 6 mln euro, ustalony rok temu. Uwaga jednak na hiszpańskie i francuskie rynki, gdzie Monchi jest przyzwyczajony od zawsze wyszukiwać młode talenty. To przewodnia filozofia nowej ery Jamesa Pallotty.
Komentarze (13)
I tak rok w rok, niezależnie czy graliśmy w LM czy nie.
Do tego złotousty prezes wygłasza publicznie, że nie będzie wzmocnień klasowymi zawodnikami aż do wybudowania stadionu, dając JASNY SYGNAŁ trenerowi i paru klasowym piłkarzom pokroju Nainggolan, Strootman czy Rudiger, że jeżeli chcą coś wygrać w najbliższych 4 latach to raczej muszą spiepszać z Rzymu.
Strasznie to smutne i powoli się odechciewa, bo teraz to nawet ciężko się będzie oszukiwać, że może to "ten rok" sukcesu.
Juve od lat jest dobrze zarządzane, wypadałoby, abyśmy i my zaczęli być. Nie za bardzo wiem jakich fajerwerków można by się spodziewać. Mamy taką rzeczywistość i możemy jedynie dążyć do tego,aby uległa poprawie.
Monchi to kot, co lepsza, w Rzymie ma mieć, prawie, nieograniczoną władzę. Tak wiec na początku będzie sprzątał po Sabacie, a później coraz śmielej będzie wdrażał swoją politykę.
To wszystko napawa sporym optymizmem, mecz z Lyonem pokazał jakich szkód narobił Sabat i fakt, że Spall domagał się otwarcie transferów i ich nie dostał, odbił się zarówno na LE, jak i na całym lutym.
Czekam na normalność, którą Monchi może przynieść.
Co zrobi nasz długo oczekiwany geniusz? Wcale nie jest powiedziane, że to co wszyscy wróżą. Najpierw trzeba zacząć od trenera. Więc spokojnie czekajmy co się wydarzy.
Inna sprawa że jak dla mnie JJ mógłby zostać jako zmiennik (ostatnio gra więcej niż przyzwoicie), tylko ta jego pensja...
Potem powolne i mozolne budowanie drużyny "znowu" od zera. Więc teraz ostatnia szansa na LM, bo w następnych latach jak Milan, Inter się wzmocnią to pretendentów do TOP4 będzie więcej.
Juve, Milan wzmocniony, Inter wzmocniony, silne Napoli i gdzieś tam odmłodzona Roma