Aktualnie na stronie przebywa 33 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere Dello Sport - F.Schito) Roma, mistrz Włoch, zagra dziś, o 14:30 w Pizie (Oliveto Terme), w meczu rozgrywanym dzień wcześniej, co związane jest z europejskim występem Giallorossich, którzy w środę zadebiutują w Youthe League - wyjazd już w poniedziałek - w pierwszym spotkaniu ścieżki "krajowych mistrzów" z Apoelem Nikozja.
Wysokie wyjazdowe zwycięstwo w ostatnią sobotę z Cagliari (5-2 po trzech golach Soleriego i dwóch Keby) przywróciło entuzjazm po pierwszej porażce w sezonowym debiucie. Wyjazdowy mecz z zespołem Nerazzurrich nie wydaje się wymagającym wyzwaniem - chłopcy Grandoniego przegrali trzy z trzech meczów, dwa w lidze i jeden w Coppa Italia - ale wysoką uwagę i napięcie utrzymuje Eros De Sanctis, jeden z weteranów zespołu: "Na papierze jesteśmy faworytami, ale nie możemy zlekceważyć przeciwnika. Mecz może wydawać się łatwy, ale musimy zachować uwagę, grać mecz po meczu, nie myśląc o Youth League. Musimy potwierdzić prognozy, wygrywając ważny mecz - mówi kapitan Romy - aby odrobić punkty do liderów".
Kolejka zapowiada się korzystnie dla Giallorossich, biorąc pod uwagę bezpośredni pojedynek Interu i Virtusu Entella i ciężki wyjazd Atalanty do Palermo. "To okazja, aby awansować w tabeli i zacząć dawać sygnały innym zespołom: jesteśmy - mówi obrońca dlaRoma TV. - Jesteśmy mocni i konkurencyjni w stu procentach, dokładnie jak rok temu". Romę czeka wiele wyzwań, liga, Puchar Włoch, Youth League i Superpuchar, ale marzeniem pozostaje obrona tytułu: "Scudetto to fantastyczne emocje, które będziemy nosić ze sobą zawsze, ale nie wolno nam spocząć na laurach. Musimy walczyć każdego dnia, aby zdobyć je ponownie". Również trener De Rossi się nie wycofuje, ważne jest odpowiednie podejście. To jasne również dla De Santisa, który został w tym sezonie obarczony odpowiedzialnością kapitana: "Podoba mi się bycie kapitanem, motywuje mnie do dawania z siebie więcej. Muszę być przykładem dla młodych kolegów".
Komentarze (1)