Aktualnie na stronie przebywa 10 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Kocham Cię. W tej sytuacji trzeba użyć zaimka "ty", nawet jeśli to niezgodne z regułami dziennikarstwa. Ponieważ zrobiłeś to razem z każdym kibicem Romy i zrobiłeś to na oczach wszystkich. Nie jest łatwo się tak zachować. Nie jest łatwo mówić na "ty" do 40 tysięcy osób zebranych na stadionie i do kilku milionów widzów, którzy oglądali Cię w telewizji. Nie jest łatwo zrobić coś takiego. Nie jest łatwo płakać na oczach wszystkich i nie jest łatwo zasłużyć sobie na takie łzy. I dlatego Cię kocham.
Ponieważ pokazałeś nam całe swoje serce, a jest to serce prawdziwego Romanisty. Ponieważ tylko wielcy ludzie nie boją się uczuć. A są to uczucia i Twoje, i nasze. Ogromne emocje. Kocham Cię. I myślę, że to, co czułem wczoraj, czuł każdy kibic Romy. I czuje to znowu, kiedy patrzy na ten szaleńczy bieg, z krwi i kości, niepohamowany, w stronę Curva Sud, w stronę wszystkiego i niczego. To poszukiwanie szczęścia, które kryje się w twoim krzyku radości. Ta ludzka Guernica uchwycona w ruchu. Ta zakończona sukcesem rewolucja pod Curva Sud. A wtedy wracasz na boisko i przez chwilę widać Twoją twarz. Podniosłeś ją do góry, Federico. Podniosłeś ją do góry i widzieliśmy, że płaczesz. I było to bardziej męskie niż jakiekolwiek inne zachowanie.
Kocham Cię i mówię to w pierwszej osobie, ponieważ wczoraj wieczorem byłeś wszystkimi kibicami Romy i ponieważ wszyscy kibice Romy przez te miesiące byli właśnie Tobą. Federico Balzarettim. Cierpieli, wkurzali się, wrzeszczeli, niektórzy przesadzali, inni milczeli, niektórzy tylko się nadymali, ale nikt nigdy nie ukrywał swoich uczuć. Tak ja wczoraj nie ukrywałeś ich Ty. Byli tam. Byłeś tam. Byli na Curva Sud, a Ty byłeś pod Curva Sud. Przez chwilę przeklinaliście razem kolejny słupek w życiu. A potem powrót do gry. Wszedłeś na boisko od strony Curva Sud, zanim strzeliłeś bramkę. I to właśnie kibicom na tej trybunie odwdzięczyłeś się za łzy, które wylali 26 maja.
Kocham Cię i mogę to powiedzieć w pierwszej osobie, ponieważ innych po prostu nie ma. Wczoraj na stadionie byliśmy tylko My. Byli tylko kibice Romy. To nie są tylko słowa. Curva Nord pusta, jakby na znak wyrzutu z nie wiem jakiego powodu. Jakby na zawsze miała zatrzymać w sobie, uwiecznić ich moment chwały, kwadrans sławy, który - według Andy Warhola - trafia się każdemu. Poddali się, podczas gdy kibice Romy pokazali swoją choreografię. Oni zostali na zewnątrz, Romaniści byli wszyscy w środku. Wybór tamtych to efekt strachu. To decyzja kogoś, kto nie chce się splamić, wybrudzić, kto się łudzi, że jest i pozostanie niepokalany. Kto boi się stracić to niewiele, co posiada, ponieważ wydaje mu się to wszystkim. Kto odmawia konfrontacji, a więc odrzuca rzeczywistość. Ponieważ życie to nie pozy. Życie to życie. Życie to także porażki, upadki i błędy. Ale życie jest wielkie, ponieważ pozwala ci powstać, powrócić, uśmiechać się i kochać. Sprawia, że śpiewasz, że ubarwiasz swoją trybunę, włączasz się do chóru, piszesz poezje (to jak Szekspir: "Moje imię to symbol Twojej wiecznej porażki"). I że płaczesz z radości.
Ważniejsze jest podnosić się niż nigdy nie upadać. Ważniejsze jest potrafić płakać niż wygrywać. Kocham Cię, ponieważ pozwoliłeś im świętować wyjście Romy na prowadzenie. Ponieważ zmusiłeś ich do dodatkowego wysiłku. Ponieważ poderwali się do walki. Żeby pokazać, że jesteśmy inni niż ci, którzy kibicują swojej drużynie, żeby tylko zobaczyć łzy rywali. Nie wiedząc o tym, że można przecież płakać z miłości.
Ważniejsze jest podnosić się niż nigdy nie upadać. Ważniejsze jest żyć niż wygrywać. Nie ma szans na rewanż, jeśli zamkniesz się w wieży z kości słoniowej, wierząc we własną szlacheckość, podczas gdy na zewnątrz, dookoła, jest cały lud. To jest życie. To jest Roma. W tych łzach i modlitwach naszej historii. W tym "sprawia, że płaczemy i na nowo się obejmujemy". Roma sprawi, że będziemy się zawsze na nowo obejmować i nigdy nie odpowiemy tak naprawdę na pytanie "dlaczego?". Kocham Cię, ponieważ Ty także nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć.
Autor: TONINO CAGNUCCI
Tłumaczenie: kaisa
Komentarze (20)
________
Ciekawi mnie jak wy byście odpowiedzieli na to pytanie :))
Nawiązując do tego co napisano wyżej. Mnie najbardziej bawi jak ktoś nazywa siebie większym Romanistą, bo tamto, bo siamto. Najczęściej jest to spotykane podczas wymiany zdań i poglądów. Często są to puste, wręcz żenujące argumenty. Albo nazywanie kogoś sezonowcem, bo jest krócej na forum, albo ma mniej postów. Takie podejście nie raz tworzyło niezdrowa atmosferę i zniechęcalo do dyskusji, przez co min. drastycznie spadło zainteresowanie forum.
Curva sud to motor Romy. Najwierniejsi i najwytrwalsi z niezdartymi gardłami kibice Romy.
Ale tak na prawdę to kto pierwszy ten lepszy, bo karnety na curva sud schodzą w pare dni xD
Nigdy ich aż tak nie przeżywałem, ale po tym jak zobaczyłem, że Balza się rozpłakał, to odruchowo zrobiłem to samo, potem jeszcze mi się to zdarzało...
Tekst Cagnucciego świetny, czekałem na niego, szkoda tylko, że tak krótki.
Też mi się skojarzyło, że Balza jest taką metaforą Romy, dlatego właśnie te łzy są jeszcze bardziej symboliczne.
Ja uważam, że Romanistę nie można mierzyć latami gry w zespole Giallorossich - ostatnio pokazał to Ancelotti i Balzaretti. Ten pierwszy wypiął się na derby (a więc i na Romę), temu drugiemu tak zagrały emocje, że się popłakał.
Poruszyłeś ważna kwestie. Nie da się jednoznacznie przetłumaczyć, przełożyć czegoś na inny język, dlatego też tak bardzo cenie wszystkie osoby, które mają wkład w działalność tej strony. To nie jest jedynie kwestia znajomości języka, to również umiejętność starannego przełożenia tekstu w taki sposób, by jak najdokładniej oddawał sensooryginału.
Wracając do tego o czym pisałem wcześniej. Jak czytam komentarze to mam wrażenie, ze niektóre osoby błędnie interpretują teksty Cagnucciego. Chociaż rozumiem, że taki styl pisania może komuś nie odpowiadać.
A sam Cagnucci wie, że jego teksty pojawiają się na naszej stronie (mniej lub bardziej udolnie tłumaczone, bo z nim nie jest łatwo...) i kiedyś mi napisał, że dla niego to zaszczyt i coś niesamowitego, że są i w Polsce romaniści, który podzielają jego emocje.
ps.
Jak zawsze ukłony dla kaisy od kolegi po fachu (tylko w innym obszarze językowym). Wyrazy szacunku za radzenie sobie ze wszystkimi pułapkami i pokusami czyhającymi na tłumacza w tego typu tekstach.
Jak zobaczyłem, że Cagnucci poprzez Kaisę opublikował kolejny tekst, to po prostu wiedziałem, że będzie dobry, ujmujący.
A tego, że Cagnucci wie, że jego teksty pojawiają się na naszej stronie bym się nie spodziewał. Zaszczyt dla nas, zaszczyt to co mówi, no i zaszczyt, że możemy je czytać dzięki Kaisie.
A to, czy są udolnie tłumaczone, czy nie, pozostawiam innym. Mnie ujmują i tyle.
Romanista. Nie ma większego ani mniejszego Romanisty. Po prostu Romanista. Są dwie kategorie - Romanista i sezonowiec. A zwykły sezonowiec odszedłby od Romy najpóźniej 26 maja.
Tu nie chodzi o trudną literaturę Cagnucciego tylko o to, że język włoski ciężko przetłumaczyć na polski. Oni myślą "po włosku" i tłumaczenie takiego tekstu jest trudne.
A co do sezonowców, to raczej nie ma co takich szukać na tym forum. Roma na razie bez sukcesów, więc pozostali tylko prawdziwi romaniści.