Aktualnie na stronie przebywa 30 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Tuż po popołudniowym treningu Giallorossich w Trigorii, defensor Nicolas Burdisso udzielił wywiadu dla Roma Channel.
- Jestem szczęśliwy w tym dobrym momencie drużyny. Miejsce na szczycie tabeli jest dla wszystkich frajdą. Po kontuzji nigdy nie powiedziałem tego co odczuwam teraz: czuję się naprawdę dobrze. Wiem kim jestem i dokąd zmierzam.
Jak przeżyłeś kontuzję?
- Nie uważałem jej za tragedię, ale jako możliwość powrotu do tego kim byłem na początku. Oprócz tego dziwnego dla mnie czasu, mam cele. Ważnym dla mnie jest by czuć się fizycznie i psychicznie dobrze.
Pierwsze dwa lata pomogły wam stać się tym kim jesteście teraz?
- Nie, zmieniliśmy się diametralnie. Teraz jest silna drużyna, która czuje się mocną. Indywidualności są pewnością drużyny. Jesteśmy na początku drogi i musimy dojść do jej końca z tą mentalnością. Nasz cel jest bliżej, nie jest utopią
Zmiana dla graczy?
- Kiedy przechodzi się tak zły sezon, jest wiele składników. Obecny sezon jest przeciwnością poprzedniego.
Pomyliłeś się przy długim podaniu…
- Tak, jest mi przykro, bo oprócz gola w ostatniej minucie, który nas zniesmaczył, widzieliśmy solidną drużynę. Potwierdziłem, że jestem gotowy.
Czy De Rossi i De Sanctis powiedzieli ci coś?
- Nie, nic. Jestem zły z powodu tego pechowego długiego podania. Przepraszam za gola, ponieważ było nas wielu w okolicy. W innych meczach nie damy za wygraną.
Brak gry coś zmienia?
- Nie, podczas gdy gracz nie gra, dobrze gdy nie czuje się bohaterem, bo zaczyna dawać z siebie mniej. To jest wtedy kiedy jeden musi próbować robić to co robił zawsze, a podstawowy gracz musi udowodnić, że nim jest grając lub nie.
Zawsze dawałeś z siebie 100%...
- Może jest coś co powinienem zmienić. Przygotowywałem się do meczów jakby to były bitwy. Nie możesz ich wszystkich rozegrać w ten sam sposób. To się zmieniło po kontuzji.
Garcia?
- Postawił na grupę i rozmowę, to widać. Wiele razy motywuje gracza, który gra źle.”
Mówił o tobie jako liderze…
- Próbuję rozmawiać o konkretnych rzeczach, resztę zostawiam innym. Garcia, jest świadomy mojego doświadczenia, kiedy ktoś potrzebuje mojej porady, jestem dostępny. Lubię rozmawiać z tymi, którzy nie grają i są wkurzeni. Zawsze będę robił swoje i nie będę tego mówił.
Jakie są twoje cele?
- Próbuję dać z siebie wszystko, może bardziej, bo czuję się coraz lepiej i lepiej. Kontuzjowany gracz to ktoś, kto jest najbardziej wypoczęty.
Mamy przykład Francesco. Nie masz obciążeń meczowych, treningowych. Kiedy ja doznałem kontuzji, byłem wyjściowym graczem drużyny narodowej i AS Roma.
Nie jestem stworzony do siedzenia na ławce, chcę grać. Jesteśmy Romą, wielką drużyną. Mam cel aby grać z drużyną narodową. Czuje się bardzo dobrze i chcę dać z siebie wszystko.
Romagnoli i Jedvaj?
- Mają wielką jakość. To dlatego zostali zakupieni. Trener niewiele zmienia w obronie, dlatego dostali mało szans.
Powinni być gotowi na swoją szansę, tak jak stało się to z Caprarim w niedzielę. Trener i drużyna będą w stanie ci pomóc, ale musisz być gotowy.
Są gry, w których są użyteczni. Benatia i Castan zrobili wiele dobrego i nie pozostawili innym możliwości na grę.
Dziesięć zwycięstw i dwa remisy...
- Rozmawiam mało o sędziach. W Turynie było ciężko, wpuścili nas w trudną sytuację na piętnaście minut. Obudziliśmy się późno, albo raczej chcieliśmy kierować grą.
Mieliśmy pecha nie potwierdzając swojego prowadzenia, a kiedy tak się dzieje, jest ryzyko. Musimy uczyć się na tych grach by nie popełniać więcej takich błędów.
Faul Meggioriniego?
- Myślę, że był. Jednak sędzia nie zagwizdał.
Napoli i Juventus są lepiej przygotowane?
- Nie, teraz jest ta moda. Jesteśmy silni, mieliśmy sporo pecha z wieloma kontuzjowanymi napastnikami, ale teraz powracają jak na przykład Destro.”
Czym byłoby zwycięstwo w Mistrzostwach Świata w Brazylii dla Argentyny?
- To byłoby wyjątkowe, jak dla Włoch wygrana we Francji. Mam szansę rozegrać drugie mistrzostwa świata, ale te będą inne ze względu na mój wiek. To właściwy czas.”
Jakie są twoje relacje z kibicami?
- Zdecydowałem się przyjść tu dwa razy walcząc wraz z wieloma ludźmi aby dać trochę radości tym kibicom. Od ostatniego meczu Pucharu Włoch krytykowali nas.
Kiedy jest krytyka, nie akceptuję ich, bo ich nie lubię, nie podoba mi się przemoc. Chciałbym pozostać spokojnym i spojrzeć na pewne rzeczy obiektywnie, nawet dla moich kolegów z drużyny.
Ile znaczenia miał ten mecz?
- Kilku nas zostało, to w nas uderzyło, pchnęło nas do rozpoczęcia wszystkiego od nowa. To był trudny początek. To są kibice Romy: daj im trochę i będą z tobą zawsze, nawet jeśli czasem popełnisz błędy.
Twoja przyszłość?
- Jest za wcześnie by o tym rozmawiać. Czuję się dobrze. Chcę grać, ponieważ to jest to czego chcę ustalając cele. Jestem zawsze po stronie trenera.
Autor: Paweł Iskra aka SIRer
Komentarze (0)