Zespół Giallorossich poznał dziś rywala w półfinale Ligi Mistrzów. Tymczasem nie ucichły jeszcze echa ćwierćfinału, w którym Roma rozprawiła się z Barceloną. Spotkanie podsumowywał w wywiadach Zbigniew Boniek.
"Spodziewałem się comebacku Romy, dalej jasnym jest, że 3-0 było czymś niesamowitym, ale trzeba zobaczyć jak narodziło się 4-1 z pierwszego meczu w Barcelonie i zobaczymy przesłanki ku temu. Wygrana Giallorossich nie ma znamion cudu, w pierwszym meczu na Camp Nou grali jak równy z równym z Blaugraną. Roma rozegrała mecz życia i wszystko poszło idealnie, tak jak dynamika i moment zdobycia goli. To wygrana, która przewalutuje też włoską piłkę: prawie cały świat kibicuje Barcelonie i Messiemu, ale myślę, że przedwczoraj wszyscy byli zadowoleni z wygranej Romy. Roma została ustawiona na boisku w fantastyczny sposób z trójką obrońców, która dawała odpowiednią równowagę pomiędzy wysokim pressingiem i obroną własnej bramki, byli niesamowici. Dalej jest Manolas, który nie przegrał nawet jednego pojedynku i zdobył decydującego gola, którego szukał wychodząc do piłki. To była wielka wygrana, gratulacje. Teraz zobaczymy co wydarzy się w półfinale, każdy mecz jest inny, ale Roma może zrobić wszystko", powiedział Boniek dla agencji Adkronos.
"Tak wielka radość nie była odczuwalna od dawna. Roma udowodniła, że jest lepsza na przestrzeni dwóch meczów. W powietrzu wisiała możliwość comebacku, Di Francesco przygotował i pokierował spotkaniem idealnie. Cieszę się, że Barcelona przegrała, podeszli w mało sportowy sposób, który mi się nie podobał. Wielki wynik, wielka Roma: teraz jednak trzeba patrzeć przed siebie, na horyzoncie jest mecz z Lazio. Trzeba wrócić szybko na ziemię: głowa nisko i pedałować, nie możemy spocząć na laurach", podsumował prezydent polskiej federacji piłkarskiej dla Centro Suono Sport.
Komentarze (0)