Aktualnie na stronie przebywa 32 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Bezbłędni u siebie, fatalni na wyjazdach, zupełnie inaczej niż w Serie A. Na Anfield mieliśmy wieczór wielu twarzy. Roma zaczęła dobrze przeciwko znienawidzonemu Liverpoolowi, potem załamała się pod ciosami Salaha i gorącym stadionem, została przytłoczona jakością The Reds i dopiero w finale podniosła się dzięki błyskowi Dzeko i Perottiego, którzy odtworzyli małe nadzieje przed rewanżem.
Anglia potwierdziła się przeklętą dla Giallorossich: 10 porażka w 17 europejskich meczach poza Kanałem La Manche. To pierwsza porażka Romy w Lidze Mistrzów takim wynikiem. Lanie z co najmniej pięcioma golami nie przydarzyło się od 1-6 z Barceloną z 24 listopada 2015 roku. Wyjazdowa wydajność Giallorossich w aktualnej Lidze Mistrzów jest na granicy katastrofy: wczorajsza porażka jest czwartą po 0-2 z Atletico, 1-2 z Szachtarem i 1-4 na Camp Nou. Jeśli w domu, w Europie, bramka Alissona jest nienaruszona, poza Olimpico zespół stracił już 17 bramek przez 540 minuty: średnio gola co 32 minuty. Zespół zaliczył 28 kolejny występ poza domem w Lidze Mistrzów ze straconym golem.
Koniec końców trzeba liczyć zawsze na niego. Edin Dzeko potwierdza, że jest dodatkowym zasobem Romy, zwłaszcza w obszarze bramkowym: zdobył 21 gola w sezonie, 7 w Lidze Mistrzów na przestrzeni 988 rozegranych minut (trafienie co 141 minut). Ogółem przez całe trzy sezony w Romie Bośniak zdobył 70 bramek. Praktycznie wyrównał swoją zdobycz z Manchesteru City, gdzie strzelił 72 goli przez 4,5 roku. Trafił też Diego Perotti, który dołączył do El Shaarawyego na poziomie 8 goli w sezonie. Argentyńczyk jest drugim najlepszym strzelcem zespołu Romy w Europie z 3 golami (poprzednio trafienia z Chelsea i Qarabag). 4 z ostatnich 8 goli zdobył w ostatnim kwadransie gry, z Udinese, Fiorentiną, Napoli i Liverpoolem.
Komentarze (5)
Mentalnie jednak doczlapalismy do półfinału, znam wiele innych drużyn którym się to nie udało.
Był łomot wczoraj, no ale dwie bramki dały nam odetchnąć. Rewanż pozostaje kwestią otwartą, dlatego o tym czy mentalnie dorośliśmy to się jeszcze przekonamy.
Na angielskich boiskach prawie zawsze była kupa i to z zawodnikami o rożnej klasie i charakterze.
+ to nie problem tylko Romy ale większości włoskich drużyn niestety.
W tej całej mizerii wczoraj, chyba najbardziej wybijał się na niekorzyść Jesus, który z kolei z Barca ładnie czyścił. Ale wtedy cała drużyna grała z kurw...ikami w oczach. Jesus mam wrażenie ze jak nie idzie to właśnie wtedy robi najwiecej widocznych baboli. Z drugiej strony miał przed sobą Salaha, a Kolarov prawie nigdy nie nadążał z asekuracja