Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Byli przy piłce, próbowali, ale nie mogli zagrozić bramce Juventusu. To w połączeniu z tradycyjnymi zaćmieniami w defensywie doprowadziło do łatwej porażki 0-2 z Juventusem, który miał jeszcze dwie inne okazje do zdobycia gola, podczas gdy zespół Fonseci oddał jedyny naprawdę groźny strzał na początku meczu, za sprawą Cristante. Tym samym Giallorossi spadli na czwarte miejsce w tabeli, a punktami mogą się z nimi zrównać w tej kolejce Napoli i Lazio. Teraz, w przyszłą niedzielę, zespół Romy zmierzy się u siebie z Udinese.
JUVENTUS - ROMA 2-0 (1-0)
1-0 C.Ronaldo 13' - kar.
2-0 Ibanez 69' - sam.
ROMA (3-4-2-1): Pau López - Mancini, Ibanez, Kumbulla - Karsdorp (76' Peres), Villar (62' Diawara), Veretout, Spinazzola- Cristante(62' Perez), Mkhitaryan; - Borja Mayoral (62' Dzeko)
Ławka: Mirante, Fuzato, Calafiori, Reynolds, Santon, Pastore
Trener: Paulo Fonseca
JUVENTUS (4-4-2): Szczęsny - Danilo, Bonucci (85' de Ligt), Chiellini, Alex Sandro (85' Demiral) - Chiesa (82' Bernardeschi), Rabiot, Arthur, McKennie (65' Cuadrado) - Morata (65' Kulusevski), Ronaldo
Ławka: Buffon, Pinsoglio, Di Pardo, Frabotta, Dragusin, Peeters
Trener: Andrea Pirlo
Żółte kartki: Mancini, Kumbulla (Roma), C.Ronaldo, Arthur (Juventus).
Komentarze (26)
Trzeba odzielić grubą kreską poprzednie blamaże od tego spotkania. Nie oceniajmy tego meczu z perspektywy poprzednich. Dla mnie to zupełnie inne mecze. Dziś zabrakło nam po prostu argumentów. Wyszliśmy na boisko z jakimś pomysłem, ale Juve nam ten pomysł wybiło z głowy. Dali prowadzić piłkę, ale pod bramką byli tak zdycyplinowani, że nie pozwolili na stwarzanie zagrożenia.
Gdyby nie było poprzednich miodnych meczy z wielkimi dziś pisalibyśmy: "Ok, próbowaliśmy. Nie wyszło. Na Juve jesteśmy po prostu za słabi". A tak, po śledzeniu shoutboxa szykuje się kolejny pojazd po drużynie. Czy sprawiedliwy? Moim zdaniem nie.
EDIT: omena zresztą też
Szkoda, ale my zawsze mamy problem z drużynami się murującymi, a co dopiero gdy murują tacy zawodnicy. Dupa boli bo remis byłby o wiele sprawiedliwszy, ale to już klasyk z pasiakami. Było o wiele lepiej w meczu z wielkimi, bo nie było wstydu, i wyszliśmy z podniesioną głową, ale jakie to pocieszenie... powinniśmy to chociaż zremisować. Szkoda też że Fonseca nawet nie dał sekundy Mayoralowi i Dzeko RAZEM.
Forza.
EDIT: To ja się podpisze pod marbasa komentarzem, żeby nie papugować.
Ponownie w ataku wszystko było na stojąco, z długim prowadzeniem piłki i dawaniem Juventusowi mnóstwa czasu. Praktycznie żadnej gry z klepki, żadnych podań prostopadłych tylko granie w poprzek jak za Luśka. I oczywiście najpierw milion wrzutek, a jak wszedł Dzeko to do 85 minuty zapomnieliśmy o wrzutkach.
No nic, trzeba się skupiać na rywalach od ósmego miejsca w dół, którzy są w naszym zasięgu, bo nawet z Lazio, Atalantą, Milanem, które mają słabszych piłkarzy czy Napoli, które ma podobną kadrę, chyba nie ma czego szukać w bezpośrednich konfrontacjach. Teraz, oprócz Milanu, pięciu rywali, na których można i będzie trzeba ugrać 15 punktów, jeśli chce się tego czwartego miejsca.
Niebawem mecz z Milanem, który ma słabszą kadrę niż nasza, ale ograł Napoli, Inter i Lazio i jest trochę punktów przed nami i ciekawe jak to będzie: euforia czy tłumaczenie, że jesteśmy słabsi, no bo oni mają Nosorożca, a my pół napastnika i sfochanego Dzeko? Hmmm...
Juventus od początku do końca kontrolował mecz, to że Roma miała piłkę nic nie znaczy bo i tak z tego nic nie wynikało.
Dali nam grać i nas punktowali i tyle.
Liczy się skuteczność a nie przez 90 minut grania w poprzek co i tak nic nie daje.
Brutalna prawda jest taka, że mają o 2 klasy lepszych piłkarzy niż Roma.
Z naszej pierwszej 11 to w Juve w pierwszym składzie grałby Lorenzo. Nam po prostu brakuje jakości i dopóki Frytki tego nie pojmą to dalej będziemy ligowym średniakiem z aspiracjami do walki o LE/LM.
Gdzieś widziałem komentarz o wymianie 80% graczy i to niestety jest brutalna prawda.
Tymi młodymi łebkami ze środka obrony powinien dyrygować jakiś top defensor, a nie Smalling...
Villar to jest dobry na Crotone czy Benevento, a nie na drużyny top7.
Capitano Brajano - ten jest wybitny pod każdym względem, szkoda na niego klawiatury...
Oby ten nowy Brajan z Teksasu okazał się drugim A.Daviesem, bo za kilka miesięcy znowu będziemy płakać o prawe wahadło.
Mam nadzieję, że Marjolka to jest w naszym sztabie rozważany jako zmiennik pana napastnika, który przyjdzie latem. Szkoda mi tego Torino, ale naprawdę widziałbym u nas Belottiego - on też nie jest jakiś wybitny, ale widać że mu cholernie zależy.
Kawa się skończyła, starczy
Przegrać wyjazd z Juve? Nic nadzwyczajnego i z pewnością nawet w 5% nie boli tak jak 3-0 z laczkami. Do porażek w Turynie jesteśmy już niestety przyzwyczajeni. I od paru ładnych paru lat te mecze są podobne: Juve daje nam piłkę i patrzy jak dzieci same się męczą od bezowocnego podawania i biegania.
Tak, macie rację, każdy taki mecz uświadamia nam że po prostu jesteśmy słabsi. Tu nie było przypadku, bo wygrała drużyna lepsza indywidualnościami, zespołem, taktyką i mentalnością. Taka jest prawda.
B.Perez, Pastore, C. Perez, J. Jesus, Santon, Fazio przecierz to jest 1/3 kadry kompletnie nieprzydatna. Zamiast pieciu muszkieterow wystarczy dolozyc dwuch - Trzech sensownych I napewno bedzie wygladalo lepiej.
Nie jestes my tacy slabo jak o Nas mowia Ani tacy silni jak nam sie wydaje.
Mamy kadre na 5-6 miejsce a wszystko ponad to bedzie sukcesem.