Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Utalentowany wychowanek Romy wreszcie doczekał się na swoją szansę i w krótkim debiucie przeciwko Sampdorii zaprezentował się co najmniej dobrze.
Cztery podania (80% skutecznych) dwie okazje bramkowe i przede wszystkim asysta na głowę do Edina Dżeko. Wszystko to w ciągu zaledwie szesnastu minut spędzonych w środę na murawie w trakcie swojego premierowego występu w oficjalnym meczu. Antonucci miał już okazję grać ze starszymi kolegami, ale tylko w meczach towarzyskich. We wrześniu dwukrotnie trafiał do bramki Chapecoense. Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić, że w Genui narodziła się nowa gwiazda, ale Mirko Antonucci z rocznika 1999 (sprowadzony do Romy przez Contiego w 2004 roku za 18 tysięcy euro z Atletico 2000) utwierdził w przekonaniu kluby, które już wcześniej chciały go podkupić z Trigorii, że byłby dobrym nabytkiem. Próbował to zrobić Inter, ale największa presja była ze strony Manchesteru United i Jose Mourinho.
Mama Mirko oraz jego agent zadecydowali jednak o przyjęciu propozycji jaką złożyła Roma dając mu możliwość rozwoju w mieście w którym się urodził i w klubie, któremu kibicuje od dziecka. "To był dobry wybór, jestem zadowolony. Dziś rano powiedziałem mu jednak, że jeszcze niczego nie osiągnął, musi myśleć tylko o pracy i w pierwszej kolejności skupić się na zespole Primavery (6 goli i 7 asyst do tej pory), a dopiero potem na drużynie seniorskiej" - powiedział agent młodego zawodnika. Trener Di Francesco, który bacznie przyglądał mu się już latem w Pinzolo, próbował go na środku ataku i jest skłonny dawać Mirko więcej szans. Wydaje się, że będzie to z korzyścią dla wszystkich i zawodnika i drużyny.
Komentarze (4)