Aktualnie na stronie przebywa 41 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Sprzedaż Romy - odcinek kolejny. W mediach pojawiają się nowe doniesienia na temat trwających negocjacji między Jamesem Pallottą i Danem Friedkinem. Tajemnicą nie jest na pewno to, że przy tak złożonej sprawie transakcja nie zostanie zamknięta w kilka dni, a może ciągnąć się tygodniami czy miesiącami.
Wczoraj wieczorem dziennikarz Il Sole 24 Ore, Carlo Festa, powiedział: "Problemem negocjacji jest wycena. Friedkin jest zdenerwowany cenowymi żądaniami Pallotty. Palotta oczywiście pilnuje swojego interesu i wycenia Romę dosyć wysoko, prawie nierealnie, również dlatego, że wlicza już stadion. Friedkin myśli następująco: nie możesz mnie zmusić do zapłaty za dżem, który będzie gotowy za dwa lata. Teraz drogi są dwie: albo się zbliżą, albo transakcja zostanie zerwana. Friedkin chce wejść jako udziałowiec większościowy, nie marzy nawet o wejściu do Romy jako udziałowiec mniejszościowy".
Wczorajsze wypowiedzi podchwyciła dziś część prasy, jednak są dziennikarze, którzy mają zupełnie inne informacje. Redakcyjny kolega Marco Festy, Carlo Bellinazzo, mówi tak: "Z tego co wiem negocjacje między Friedkinem i Pallottą trwają. Drżenia w takich transakcjach są praktyką. Klub bez stadionu jest wart 500-600 mln, bez długów. Ze zgodą na stadion jest wart 150-200 mln więcej. To jest tematem negocjacji".
Zajmujący się od początku sprawą Filippo Biafora i Alessandro Austini z Il Tempo tłumaczą: "Zapewniam was, że nie ma żadnego zastopowania, obydwie strony kontynuują prace. Transakcja może zostać zawsze zerwana, ale z tego co mówią mi wewnętrzne źródła z negocjacji, najbardziej prawdopodobne jest pozytywne zakończenie. Mam wielki szacunek dla Il Sore 24 Ore, historycznej dziennika. Jeśli piszą te rzeczy, oznacza to, że ktoś bardzo ważny im to powiedział. Ja jednak wiem rzeczy od ludzi, którzy są wewnątrz negocjacji, w Ameryce. Pisemna oferta wciąż nie została sporządzona, ale w takich negocjacjach robi się to po porozumieniu. Sprzedaż klubu piłkarskiego, który ma zbudować stadion i który ma 12 powiązanych ze sobą spółek, jest trudniejsza. Friedkin i Pallotta dogadali się w pełni co do ceny. Romy nie sprzedaje jedna osoba, porozumienie trzeba znaleźć z osobą, która przewodzi całej grupie i wszyscy muszą się zgodzić. Zapewniam was, że nie ma żadnego zastopowania. Nie wiem jaki będzie czas negocjacji i nawet nie zdziwiłbym się jeśli to nie doszłoby do skutku, wszystko zawsze może zostać zastopowane, ale scenariusz zmierza w innym kierunku, cały czas myślę, że bardziej prawdopodobne jest to, że zakończy się pozytywnie...".
Komentarze (1)