Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Rok temu, gdyby nie wybuch pandemii, prawdopodobnie nie znajdowałby się na liście płac Romy, a kibicom przestałoby przybywać dodatkowych siwych włosów na głowie. Javier Pastore jest jednak wciąż w Romie, gdzie przeplata obecnie treningi indywidualne z zespołowymi, w oczekiwaniu na powrót do gry.
Argentyńczyk, który wrócił do bardziej regularnych ćwiczeń już drugiego dnia stycznia, nie otrzymał jednak powołania na wieczorny mecz ze Spezią. Portal laroma24.it skontaktował się z agentem piłkarza, Marcelo Simonianem, który złożył zapewnienia odnośnie kondycji gracza: "Nie wiem czy są szanse zobaczyć go wkrótce na boisku, ale jest gotowy". Rzucił też zdanie na temat jego przyszłości: "Oferty? Na dziś nic konkretnego". Agent wcześniej zaprzeczał też możliwości rozwiązania umowy Pastore, a w grudniu odrzucił pogłoski o zainteresowaniu klubów z Turcji.
Przypomnijmy, że w sprawozdaniu finansowym Romy na 30 czerwca 2020 roku pojawił się zapis o braku wpływów z transferu jednego z graczy do Chin w styczniowym mercato 2020, co było spowodowane wybuchem pandemii koronawirusa. Czym Giallorossi tłumaczyli m.in. duży minus w bilansie. Takie doniesienia potwierdził też na jednej z konferencji Petrachi. Zdaniem dziennikarzy chodziło właśnie o Pastore, który trafiłby do Azji gdyby nie Covid-19.
Komentarze (5)
Ja bym go nie wystawił nawet do partii szachów - jeszcze sobie łokieć zwichnie albo złamie paznokieć.
Brak konkretnych ofert?
A dziwisz się? Ryzyko jest zatrudnić takiego chłopa za 0,5 mln euro, a co dopiero za 4,5, które ma w Romie.
Marzy mi się, że odczekają do dnia aż będzie będzie można wystawić pana za drzwi...