Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Wraz z mijającym czasem powiększa się problem liczby kibiców na Stadio Olimpico. Powiększone kontrole przy wejściu na stadion, kary pieniężne za zmiany miejsc, traktowanie kibiców jak potencjalnych przestępców, to tylko niektóre z rzeczy oddalających tifosich od stadionu.
We wczorajszym wywiadzie Mauro Baldissoni pogroził nawet miastu, że przy takiej sytuacji klub może pomyśleć nad zmianą obiektu, na którym rozgrywał będzie mecze. Niestety, zgodnie z regulaminem FIGC, dany klub może grać tylko w swoim mieście (za wyjątkiem tych, którzy nie posiadają odpowiedniego stadionu), zatem w grę wchodzi jedynie Stadio Flaminio, z którym wiązałaby się jednak wysokie koszty modernizacji.
Tymczasem na dzisiejszy mecz z Sampdorią sprzedano zaledwie 6 tysięcy biletów, podaje Il Tempo. Wraz z kibicami, którzy posiadają karnety, zostanie przekroczona liczba 20 tysięcy ludzi, z kolei trudno spodziewać się 30 tysięcy tifosich, co jeszcze w zeszłym sezonie było standardem na tego typu meczach.
Komentarze (22)
Wybiegasz z miejsc do siatki, cieszysz się razem z piłkarzami z gola, a potem szukasz kilkanaście minut swojego miejsca, żeby nie zapłacić kary. Podczas gdy taki doping jest stalą rzeczą na San Siro, w Turynie czy w Bergamo, na Olimpico się tak nie da. Gdy wchodzisz na stadion to nawet dzieciom w skarpetki zaglądają.
Jakbym za każdym razem, gdy nie siedziałem na swoim miejscu miał dostawać po 6, czy 7 stów kary, to też bym przestał chodzić na mecze...
Parafrazujac - "widze, ze oprawa, walka i wieczny antagonizm do wladz klubu ponad wszystko. Zal i niedowierzanie."
Minda - nie chcesz ryzykować bezpieczeństwa dziecka to idziesz z nim na inna trybunę, nie do młyna i dziecko jest bezpieczne czy to we Włoszech czy w Polsce
@Wuju - Rozumiem, że od razu zakładasz podział na tych lepszych i gorszych kibiców Romy. Rozumiem też, że wg Ciebie jedynie darcie ryja na stadionie i wymachiwanie flagą to prawdziwy powód do nazywania siebie kibicem. Otóż zmartwię Cię kolego, ale mało mnie obchodzi w jakich butach chodzisz na mecz, więc moje kapcie o które tak się troszczysz zostaw w spokoju. Kibicowanie nie polega na tym, żeby zawsze być na stadionie i jak najgłośniej drzeć ryja czy odwalić jakiś kontrowersyjny transparent czy wygwizdać rywala. Kibicowanie to wg mnie bycie z klubem na dobre i na złe. I nieważne czy w kapciach czy z racą na stadionie. Tak więc nie podoba mi się Twoje podejście do sprawy. Nie pozdrawiam.