Aktualnie na stronie przebywa 20 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Jałowe posiadanie piłki, gra bez pomysłu, niewiele zagrożenia pod bramką rywali i głupie straty przed własnym polem karnym czyli Roma z ostatnich meczów pigułce. Zespół Giallorossich zaledwie zremisował w wyjazdowym meczu z Wolfsbergerem w drugiej kolejce rozgrywek Ligi Europy. Podopieczni Fonseci prowadzili po kuriozalnym golu Spinazzoli, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Po przerwie jednak, jedna z wielu strat w pobliżu własnego pola karnego, zakończyła się stratą gola. Teraz, w najbliższy weekend, Giallorossi podejmą w Serie A Cagliari.
WOLFSBERGER - ROMA 1-1 (0-1)
0-1 Spinazzola 27'
1-1 Liendl 51'
WOLFSBERGER AC (4-3-1-2): Kofler - Novak, Sollbauer, Rnic, Schmitz - Schmid, Leitgeb, Ritzmaier (Wernitznig 90′+2') - Liendl (Schmerbock 88′) - Weissman (Schmidt 81′), Niangbo
Ławka: Kuttin, Dobnik, Baumgartner, Gollner, Peric, Golles, Tauchhammer, Sprangler, Steiger, Schofl, Syla, Hodzic
Trener: Gerhard Struber
AS ROMA (4-2-3-1): Mirante - Santon, Mancini, Fazio, Spinazzola (Kolarov 80′) - Cristante (Veretout 82′), Diawara - Zaniolo, Pastore (Antonucci 77′), Kluivert - Kalinic
Ławka: Pau Lopez, Cardinali, Zappacosta, Smalling, Florenzi, Juan Jesus, Dzeko
Trener: Paulo Fonseca
Żółte kartki: Sollbauer (Wolfsberger) - Cristante, Zaniolo, Diawara, Kluivert (Roma)
Widzów: 11.169
Komentarze (8)
Nie jestem miłośnikiem tych rozgrywek, ale jak już tu trafiliśmy, to trzeba dawać z siebie maksimum w meczach, żeby wykreować coś przede wszystkich w piłkarskich mózgownicach w Trigorii, bo na Serie A i piłkarskiej sinusoidzie, która przy takiej grze nas czeka, mentalności raczej się łatwo nie zbuduje.
A tak ogółem, to od czterech meczów gramy niezły piach z fartem w Bolonii i pasami od Atalanty.
No i standardowo rezerwowych nie mamy, bo z takim rywalem nawet Drużyna B powinna wygrać...
Na szczęście to tylko LE i w Serie A mamy na razie sytuację poprawną.
Ale nie jesteśmy Realem i baaardzo daleko nam do takiej mentalnej pozycji. Nasi zawodnicy zachowywali się jakby wygrali LE dwa razy i oni nie muszą się spinać na taki podrzędny mecz.
Po pierwsze - to jakie spotkanie będzie warte ich zaangażowania? Na słabsze zespoły brakuje zaangażowania bo jesteśmy "ponad to", a na "mocniejsze" (Merdy, Atalanta? Tfu, nie mocniejsze) brakuje zaangażowania bo...?
Po drugie - nie rozumiem czemu ciągle nikt tego w tym klubie nie pojął od tylu lat. Zmieniają się trenerzy, właściciele, kapitanowie, EPOKI, a u nas dalej nikt się nie zorientował, ze spinając się na słabsze zespoły można osiągnąć o wiele więcej niż na te słabsze (szczególnie że jak się nie ma środków ludzkich to samo zaangażowanie wtedy nie pomoże). Wygrywając ten mecz mielibyśmy 6 punktów i rozsiedli się wygodnie w fotelu lidera grupy, ale oczywiście czemu niby miałoby to się stać z Romą?
Po trzecie- wychodzi drugi garnitur. Prócz skrzydeł w związku z kontuzjami, szpicy i bramki (Lopez pewniak a Mirante ma już wygrzane w tym wieku) nie ma u nas praktycznie żadnego zawodnika pewnego pierwszego składu. Środek pomocy i obrony, boki - wszędzie jest pełno miejsc do polemiki i każdy z zawodników (teoretycznie) rezerwowych który wybiegł we wczorajszym spotkaniu powinien ZAPIER*****, by udowodnić coś trenerowi i wywalczyć sobie pierwszy skład, bo ma ku temu wielką szansę. Już nie chcę mi się powtarzać tego wyświechtanego frazesu po raz tysięczny, że to dalej zarabiający krocie piłkarze i jakby pobiegali to nic by im się nie stało.
Po czwarte - czemu muszę, który to już raz, słuchać na konferencji prasowej od Fazio czy naszego wielkiego treneiro o celach w LE i potem oglądać takie "widowisko". Jak ktoś śmie powiedzieć coś takiego i potem odstawić taką szopkę. Zespół takich wieśniaków powinien być zjedzony przez naszych, nieważne jak Ci byli podnieceni i niesieni "hymnem LE" (ma w ogóle jakiś?), nieważne jak rezerwowy skład wyszedł. Strzelam w ciemno że Pastore kosi mniej więcej tyle na sezon co cały skład tego Wolsfbergburgera. Wystarczyłoby wrzucić trzeci/czwarty bieg i różnica w klasie zrobiłaby swoje. No i jak pisałem, Ci gracze akurat na zmęczenie narzekać nie mogli.
Żenująca na razie jest Roma w tym sezonie i jak dla mnie lecimy ciągle na delikatnym szczęściu. Niewiele by brakowało a sytuacja w lidze byłaby bliźniacza do tej Milanu. Jeśli nic się nie zmieni w naszej grze to powinno na ławce.
To co napisales, zgadzam się w stu procentach. Najbardziej idiotyczna jest właśnie ta sprawa odnośnie spinania się na słabe zespoły, zamiast trzaskać na nich punkty, bo ogólnie rzecz biorąc więcej jest słabych zespołów ogólnie w Serie A lub obecnie w LE, to my z nimi gubimy punkty, a jak raz kiedyś nam wyjdzie z kimś silniejszym coś ugrać to zaciesz, duma, waleczność, gladiatorzy udowodniono wszystkim itp itd, a wszyscy zapominają ze wcześniej zgubiliśmy z 12 pkt z kelnerami, a jaramy się ze urwaliy punkty, np. interowi, czy ktoś w tym klubie umie liczyć?
Całkowita zgoda z wyjątkiem jednego szczegółu. Pastore co prawda zgarnia grubą kasę (ponad 3 mln), ale jego 3,c zy 4 bieg niewiele by tu dał, bo w obecnej formie niewiele ma do zaoferowania. Po prostu jest przepłacony.