Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Znajdujesz się w strefie spadkowej? Przegrałeś cztery ostatnie mecze na własnym boisku, w których zdobyłeś jednego gola? Nie wygrałeś od 23 września? Spokojnie, nic straconego, bowiem przyjeżdża Roma. Po dominacji i wysokiej wygranej z Sampdorią, zespół Giallorossich zagrał kompromitujące zawody jeśli chodzi o zaangażowanie i pomysły w ofensywie i zasłużenie przegrał na Dacia Arena, oddając rywalom komplet punktów. Dla gospodarzy był to drugi domowy komplet punktów w tym sezonie i pierwsza wygrana z Romą po dziesięciu ligowych porażkach z kolei. Teraz zespół Di Francesco czekają pojedynki na szczycie, z Realem w Lidze Mistrzów i Interem w Serie A.
UDINESE - ROMA 1-0 (0-0)
1-0 De Paul 54'
UDINESE CALCIO (3-5-1-1): Musso - Troost-Ekong, Nuytinck, Samir (Pezzella 70′) - Ter Avest, Fofana, Behrami, Mandragora, Stryger-Larsen - De Paul (Machis 79′) - Pussetto (D’Alessandro 90’+4)
Ławka: Nicolas, Scuffet, Opoku, Mandragora, Pontisso, Coulibaly, Vizeu, Micin, Lasagna
Trener: Davide Nicola
AS ROMA (4-2-3-1): Mirante - Santon, Fazio, Jesus, Kolarov - Cristante, Nzonzi - Kluivert (Cengiz Under 64′), Lorenzo Pellegrini (Zaniolo 79′), El Shaarawy - Schick (Dzeko 71′)
Ławka: Fuzato, Florenzi, Luca Pellegrini, Marcano, Karsdorp, Coric
Trener: Eusebio Di Francesco
Żółte kartki: De Paul, Behrami (Udinese)
Widzów: brak danych
Komentarze (42)
GRAZIE!
No cóż, co tu się dużo rozwodzić. Każdy te zawody chyba widział. Bramkarz Udinese nawet się nie spocił, chyba tylko spociły mu się oczy gdy musiał strzelać co chwilę wzrokiem jak piłka przelatuje pięć metrów od jego bramki. Z takimi katastroficznymi graczami środka pola jak Nzonzi i Cristante ciężko rywalizować na regularnym dobrym poziomie. Cristante bezjajeczny, poza grą, a Nzonzi mistrz prostych błędów z najbardziej kanciastą głową w Serie A. Choć musi uważać, bo o to miano walczą też Schick i Dzeko. W ataku nie lepsi.
Najbardziej boli to, że w zdecydowanej większości meczów w tym sezonie gdzie gramy słabo do przerwy czy przegrywamy, po zmianie stron wygląda to tak samo lub jeszcze gorzej. Tak jakby w szatni nie było żadnego motywatora. Wychodzą na drugą połowę po słabej grze i grają dalej to samo. A jak przeciwnik strzeli pierwszy gola to w ogóle klapa... ale to już standard od połowy tamtego sezonu.
Myślę, że niestety dużo winy w takich wynikach, braku starania się, motywacji, ma też góra (kierownictwo), która jasno określa, że celem jest awans do Ligi Mistrzów, nic więcej, bo po co grać o konkretne miejsce, o wyprzedzenie Napoli czy Interu, po co z nimi rywalizować przynajmniej o prestiż? Dlatego, dopóki jest blisko czwartego miejsca, dopóki wszyscy są w klubie ukontentowani, bo zawsze te czwarte miejsce można będzie dogonić i ogłosić na koniec sezonu wielki, historyczny sukces. A takie podejście przełoży się też na Puchar Włoch, którego za chiny ludowe nie wygramy nigdy, bo po co? W Lidze Mistrzów jeszcze jakoś idzie, bo tam piłkarze motywują się sami. Zresztą sam DiFra powiedział przed Sampą, że będą puszczać w szatni przed każdym meczem hymn CL
Kadra Parmy zarabia tyle co Dzeko i Pastore razem wzięci i grają tam piłkarze pozbierani ze spadkowiczów Serie A i tacy, którym gdzieś indziej się nie udało, gdzie połowa potrafi tylko kopnąć do przodu. My mamy kadrę z drugimi zarobkami w lidze po Juventusie i jak podniecali się latem zarządzający i trener, mamy dwa równe składy w tym sezonie.
Nadal upieram się przy tym, że w jednym bezpośrednim spotkaniu jesteśmy w stanie przegrać i jednocześnie wygrać z każdym zespołem na świecie, a to nigdy nie jest dobry Omen.
A co do tej LM to jeszcze trzeba to 4 miejsce zajac
Co do meczu - abruzzi! jak zawsze celne spostrzeżenia. Od siebie zdubluje jedno - brak jaj w pomocy, zero punktów odniesienia, problemem nie jest kto wyjdzie w ataku, problemem jest brak De Rossiego w formie.
Di Francesco z gów... bata nie ukręci, może pracować nad motywacją, ale jak na boisku nie ma liderów, to chłopcy załamują ręce i nie ma nikogo kto by dał jakikolwiek sygnał że się da.
Coraz większa ilość kontuzji wynika też nie ze stanu fizycznego, a psychicznego. Wiele tych kontuzji mięśniowych wywołuje stres, stres związany z niepowodzeniem, słabą grą i kolejnymi urazami. Zresztą u nas zanalizowano w klubie, że większość kontuzji z tego sezonu wywołana jest stresem.
Miałem podobnie, chyba w ogóle z transferu Cristante cieszyłem się najbardziej, a tu gościu póki co gra chyba jeszcze gorzej od Nzonziego...
Ja rozumiem że sprzedaż Ninjy i Kevina to za dużo na jedno okno, ale na Boga, mecze ze Spalami itp. i tak powinniśmy na miękko wygrywać bez nich, problem jest bardziej złożony.
Rozwalić środek pomocy i wykluczyć kilku ważnych graczy z szatni, gdy było to niepotrzebne, to też wielka sztuka. Po sezonie mówiło się: nie musimy sprzedawać, teraz to my dyktujemy warunki. I tak sprzedali Strootmana poniżej wartości klauzuli
Jednak jak mawia maksyma Czesia z Andaluzji: nie jest ważne jak sprzedajesz, ważne jest jak kupujesz. Zatem...
Defrela, Gonalonsa, Silvy, Moreno już tu nie ma. Byli czerstwi, odeszli po roku.
Schick został kupiony przy wątpliwym stanie zdrowia (stad doznawał kontuzji przez pół sezonu). Został kupiony nie wiadomo po co, chyba po to by pokazać kibicom, że Roma "może" wydać górę kapusty po tym jak nie udało się ściągnąć Mahreza. Czecha w Romie mogłoby równie dobrze dziś nie być. Niczego by drużyna nie straciła, kibice oszczędziliby sobie nerwów i zdrowia, a klub oszczędziłby 38 mln euro, które można by spożytkować inaczej. Do tego ściągnięto go gdy wiadomo było, że nie do ruszenia w pierwszym składzie jest Dzeko. Aaaaa... wiem, zarzekali się, że może grać na prawym skrzydle ataku. Grał? Grał i poległ. Od roku tam nie gra.
Karsdorp został ściągnięty gdy widzieli, że od razu pójdzie pod nóż. Brawo. Półtora sezonu i gościa ani widu ani słychu. Szykuje się transfer do jakiegoś mocarnego Besiktasu albo bilet powrotny do Holandii.
Pastore został kupiony z łydkami z trocin, mchu i paproci, 29-latek za 25 mln euro z rokiem kontraktu do końca (GORĄCO POLECAM). Wielu kibiców mówiło tutaj, że przy pierwszej okazji się połamie. Długo nie trzeba było czekać. Oczywiście Monchi powiedział tydzień temu w wywiadzie, że się tego nie spodziewał. Trener grał 4-3-3, ściągnęli gracza za duży hajs jak na wiek, itd, który się do tej gry nie nadaje. Schick odsłona II.
Criastante i Nzonzi tragiczni. Coric i Bianda nie wiadomo kto to, Marcano w zimie do odstrzału, ale przez te pół roku zarobi tyle co w rok w Porto. Kluivert to taki idol z instagrama i facebooka, dzieciak z Ajaxu, który biega, biega i to tyle. Może i talent, ale tak jak może tak i może tego nie potwierdzić, a próbuje się zrobić z niego mistrza jakby wygrał nam już sam pięć meczów. Procent trafionych transferów Monchiego to jak procent trafionych plotek transferowych przez słabszych dziennikarzy.
Z drugiej strony jak nie będzie kogo sprzedawać to i nie będzie tylu zakupów, bo nie będzie za co, a to może doprowadzi do przemyślanych ruchów na rynku i mniejszej ilości zmian. Czas pokaże. Fakty są takie, że w takim bagnie nie byliśmy od czasu schyłku Rudiego. Na razie nie ma przesłanek, że będzie lepiej, ale może coś zaskoczy, a może w połowie sezonu przyjdzie nowa miotła i to ogarnie. Takie gdybanie.