Aktualnie na stronie przebywa 45 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po walce, której brakowało zdecydowanie w poprzednich meczach, zespół Giallorossich pokonał na wyjeździe Sampdorię i zbliżył się, w oczekiwaniu na spotkanie Atalanty, do czwartego miejsca na jeden punkt. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył po rzucie rożnym Daniele De Rossi. Podopieczni Ranieriego odnieśli drugie zwycięstwo w ostatnich siedmiu oficjalnych meczach i zachowali czyste konto po dziewięciu kolejnych spotkaniach z co najmniej jednym straconym golem. Za tydzień drużynę czeka domowa rywalizacja z Udinese.
SAMPDORIA - ROMA 0-1 (0-0)
0-1 De Rossi 75'
UC SAMPDORIA (4-3-1-2): Audero - Sala, Andersen, Tonelli, Murru - Praet, Vieira (Sau 89'), Linetty (Jankto 58') - Saponara (Gabbiadini 58') - Defrel, Quagliarella
Ławka: Rafael, Belec, Ramirez, Colley, Tavares, Ferrari
Trener: Marco Giampaolo
AS ROMA (4-2-3-1): Mirante - Karsdorp (Juan Jesus 51'), Manolas, Fazio, Kolarov - De Rossi, Cristante - Zaniolo, Pellegrini (Dzeko 66'), Kluivert (El Shaarawy 72') - Schick
Ławka: Olsen, Fuzato, Marcano, Nzonzi, Riccardi, Cengiz Under, El Shaarawy
Trener: Claudio Ranieri
Żółte kartki: Schick, Kolarov (Roma), Saponara, Gabbiadini (Sampdoria)
Widzów: 19.594
Komentarze (15)
Pierwszy mecz od dawien dawna w którym gra się jako tako kleiła.
Moim zdaniem kluczowa była nieobecność N`Zonziego, gość jest zachętą do ataku dla rywala jak czerwona płachta dla byka. Drużyna wreszcie szybciej wymieniała piłki, ale żeby nie było różowo 90% pomysłu na grę to piłka do boku i wrzutka w pole karne co nie przynosiło prawie w ogóle efektu. Jednak jak piłkę mamy my, to nie ma jej rywal, także mniej okazji z naszej strony by babolić w obronie.
No właśnie obrona... Sampa u siebie ma taki ryczałt - 3,4 dobre okazje na mecz i całe szczęście, że nic nie wpadło. Bardzo podobało mi się, że w Romie od początku zawodnicy jeździli na dupach, co chwilę graliśmy wślizgiem i koniec końców zaangażowaniem i bieganiem nie odstawaliśmy od rywala.
Powód do zadowolenia jest, za tydzień Udinese, a Lazio gra z Milanem, także w 1 tydzień nasza perspektywa może odwrócić się o 180 stopni...
Forza!
Ogółem zagraliśmy nieźle w defensywie, jako cały zespół. Rzecz jasna w ostatniej akcji meczu bodaj Fazio swoim rozegraniem piłki mógł dobić psychicznie własny zespół, ale się udało. W samym ataku trochę przykro się to ogląda, bo główny pomysł u siwego to wbiegnięcie skrzydłem i wrzutka na pałkę... ale może przynajmniej uda się ogarnąć defensywę na te kolejne mecze, to w przodzie zawsze jakiegoś farfucla, w czym się specjalizujemy, uda się wcisnąć.
Z tego sezonu można coś jeszcze wyciągnąć. Wystarczy chcieć.
Franek to chyba konsultuje coś z arabami, bo cały czas na telefonie. Hehe.
Najlepszy!
Nie ma co popadać też w zbytni optymizm, bo gra było fatalna, 40% posiadania piłki, brak składnych akcji. Na plus Mirante i nawet ogarnięta defensywa.Brawo Capitano