Aktualnie na stronie przebywa 23 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dziewiąty z rzędu mecz na nowym stadionie Juventusu i dziewiąta przegrana, w tym czwarta z rzędu rezultatem 0-1; Giallorossi nie podołali w potyczce z liderem tabeli, będąc zdecydowanie gorszym zespołem w pierwszej odsłonie gry i nie mając absolutnie niczego do zaproponowania po przerwie, gdy zespół Allegriego oddał pole i cofnął się na własną połowę. Bardzo dobre zawody, rehabilitując się nieco za wpadki w meczu z Genoą, zaliczył Olsen. Niestety dobry występ Szweda nie wystarczył do zdobycia choćby jednego punktu. Teraz, już w środę, zespół Di Francesco podejmie na Olimpico Sassuolo i będzie to prawdopodobnie pierwszy z dwóch finałów dla przyszłości trenera.
JUVENTUS - ROMA 1-0 (1-0)
1-0 Mandzukic 35'
JUVENTUS FC (4-3-2-1): Szczesny - De Sciglio, Bonucci, Chiellini, Alex Sandro - Bentancur, Pjanic (Emre Can 71'), Matuidi - Dybala (Douglas Costa 80'), Cristiano Ronaldo - Mandzukic
Ławka: Perin, Pinsoglio, Benatia, Rugani, Spinazzola, Khedira, Kean, Bernardeschi
Trener: Massimiliano Allegri
AS ROMA (4-2-3-1): Olsen - Santon, Manolas, Fazio, Kolarov - Cristante, Nzonzi (Dzeko 79'); Cengiz Under (Perotti 71'), Zaniolo, Florenzi (Kluivert 46') - Schick
Ławka: Mirante, Fuzato, Juan Jesus, Marcano, Karsdorp, Luca Pellegrini, Pastore
Trener: Eusebio Di Francesco
Żółte kartki: Nzonzi, Schick, Zaniolo (Roma)
Widzów: 40.069
Komentarze (38)
Druga połowa lepsza, ale co z tego skoro drużyna nie ma pojęcia jak zaatakować. Cóż, spotkał nas najniższy wymiar kary, bo mogło być wyżej. Czujni sędziowie + świetna tego wieczoru dyspozycja Olsena uchroniły nas przed deklasacją.
Swoją drogą 24 punkty po 17 meczach - oj długo nie mieliśmy tak słabego wyniku, wstyd!
No to zaczynamy krolowanie w drugiej czesci tabeli.
Smialismy sie z LE ale niekoniecznie bedzie latwo sie tam dostac
Na plus na pewno Olsen, Manolas, Zaniolo.
Na minus Cristante, Kluivert, Schick.
W końcu był jakiś pressing na połowie przeciwnika i mieli chęci trochę pobiegać za piłką. W defensywie było ok jak na mecz z Juve. Bałem się, że będą babole ale oprócz Santona było ok. Mamy środek pola, który potrafi podawać tylko do tyłu ( być może dlatego N'Zonzi jak dla mnie zagrał lepiej niż nas do tego przyzwyczaił bo się odnajduje w takiej grze na własnej połowie). Dużo można by tu było pisać ale ani Cristante ani N'Zonzi nie potrafią się obrócić z piłką, przenieść ciężaru gry. Niby elementarz a jednak... Co do podstaw gry w piłkę to tak samo jeśli chodzi o rozgrywanie piłki od bramki. Od początku sezonu EDF im każe grać ale to wygląda komicznie jak próbują a i tak za każdym razem piłka ląduje na aucie albo pod nogami przeciwnika. Przede wszystkim Olsen i Fazio się do tego nie nadają. Ofensywa bez komentarza
Co do tej dobrej defensywy jak na Juve to bym nie przesadzał, bo jednak Olsen trochę musiał polatać, a najwięcej niebezpieczeństwa było po dośrodkowaniach, gdzie teoretycznie najłatwiej powinno nam się bronić. Niestety, nie mieliśmy żadnych atutów w tym meczu, może poza tym jednym, że Olsen obroni wszystko co się da i zakończy się na 0-0. W ataku bezpłciowo, bez polotu, bez zagrożenia bramki Juventusu.
Zobaczymy w środę i sobotę czy uda nam się poprawić nasze niebotyczne 1,4 punktu na mecz, choć z ostatnią grą i jeśli Sassuolo i Parma ustawią się mądrzej niż Genoa, może być o to ciężko.
Di Francesco - 24 punkty
Enrique - 27 punktów
Zeman - 29 punktów
Garcia u schyłku (na 2 mecze przed wyrzuceniem) - 32 oczka (4 straty do lidera, 3 do drugiego i trzeciego miejsca).
Nasz najgorszy trener ostatnich 40 lat - Carlos Bianchi - 23 punkty...
Także tego...
Tylko upośledzenie Lazio i Milanu trzyma Di Francesco na stołku, bo gdybyśmy jak w tamtym sezonie mieli co najmniej cztery mocne drużyny, byłoby po ptokach. Moim zdaniem jednak pracę trenera trzeba oceniać po pracy trenera, a nie po tym jak grają rywale i jaka jest strata do 4 miejsca. Wiadomo, że Monchi zrobił mu kipisz w składzie, ale też się poniekąd na to zgodził i na sprzedaże Kevina i Radji. Natomiast na boisku nie ma żadnych schematów, jakiegoś pomysłu na grę. Ten główny i w zasadzie jedyny to dośrodkowanie Santona albo Kolarova. Dosyć prymitywnie na poziomie polskiej B-klasy.
No i Manolas, który wszystkiego łatać nie mógł, wykonał tytaniczną pracę, ale jak się gra na pełnych obrotach przy indolencji reszty drużyny to popełnia się błędy w kryciu - proste. Nie da rady w takich warunkach nadążyć za wszystkim. Obawiam się, że jakby odszedł to na oficjalnej stronie Romy ukazałby się komunikat, że idąc z duchem czasu parytet panienek (bez urazy dla prawdziwych kobiet) w Rzymie wynosi 95%.
Nie jestem w stanie znaleźć żadnej zalety N`Zonziego i Schicka. Nie kumam Santona, który radził sobie nieźle z Ronaldo, aby po chwili nie ogarnąć, że w polu karnym wypadałoby upewnić się czy rywal nie nabiega do główki.
Teraz jestem bardzo ciekaw, bo Manolas zapewnia o zaufaniu do Di Fra. Jednak Pallotta może go odstrzelić. Wtedy Monchi może zachować się w dwojaki sposób - zgodnie z przysięgą spakować manatki i odejść razem z Di Fra, albo niehonorowo zostać i pierniczyć o nowym rozdaniu.
Jeżeli warunkiem odejścia Monchiego jest odejście Di Fra, to jestem za, przy jednoczesnym stwierdzeniu, że Di Fra ponosi (moim zdaniem) z 20% winy za obecną sytuację. Bywa tak, że pewna formuła się wyczerpuje, ale jak się ucina jaja zespołowi i sprowadza się zawodników przeciętnych lub podatnych na kontuzje to z czym do ludzi? Może jest tak, że ta kadra gdyby nazywała się "Parma", "Sassuolo" osiągałaby o wiele lepsze wyniki, ale reprezentują Romę, tutaj presja jest 100x większa, rywale spinają się 100x bardziej i nie wystarcza wbrew pozorom być tylko trochę lepszym od przeciwnika.
W kazdym razie skoro sprzedaz 3 sprawila taki sabotaz to moze zmiana trenera i kupono 3 konkretnych grajow odrodziloby Rome, pytanie czy Monchiego na to stac, doslownie i w przenosni.
W teori jeden napadzior za Schicka, dwoch pomocnikow za zołze i Krystiante, no marzylby mi sie jeszcze godny partner dla Manolasa wycinajac Faziego Maziego,
Tak niewiele i Roma wraca na salony... ehh rozmarzylem sie...
Natomiast dziś niektórzy, w tym część mediów i Di Francesco są zadowoleni, że było tylko 0-1 i że w drugiej połowie zespół zagrał z większą werwą, itd. Tylko o czym my mówimy? O tym, że nie zagroziliśmy przez 90 minut bramce Szczęsnego, a sami dostaliśmy tylko jedna dzięki bramkarzowi? Takie zachowanie i przekształcanie tego występu w pozytywny to coś na co sobie mogą pozwolić Sassuolo, Bologna, Udinese, które są zadowolone, że przegrały w Turynie tylko 0-1 i że postawiły się przez pół godziny. Zawsze, niezależnie od niczego, żądało się walki w Turynie i potem była ewentualna krytyka. Po wczorajszym meczu w mediach jest głaskanie po główkach, zupełnie jakby wczoraj zagrało tam Udinese. A może w tym kierunku zmierzamy? W kierunku Milanu i Interu z poprzednich lat?
Amerykańska era:
Di Francesco II - (24!)
Di Francesco I - 39
Spalletti - 35
Garcia - 32
Garcia - 39
Garcia - 41
Zeman - 29
Luis Enrique - 27
Gorsze sezony w ostatnich latach:
10/11 Ranieri - 27
08/09 Spalletti - 26
05/06 Spalletti - 24 (potem świetna druga runda i awans na 2 miejsce po Calciopoli)
04/05 Voeller/Del Neri - 23
02/03 Capello - 23
Jak widać bywało podobnie, albo i gorzej, ale większość sezonów była specyficzna (trenerska kupa, rewolucje w kadrze za Sabatiniego, wypalenie drużyny z Ranierim, wypalenie materiału z Capello czy Spallettim, choć ten pierwszy wyciągnął coś jeszcze z drużyny w sezonie 2003/2004). W tym sezonie mamy o tyle dziwną sytuację, że zjechaliśmy z 87 na 75 punktów, ale z sukcesem w Lidze Mistrzów, można było oczekiwać na coś ciekawego, a tu wszystko toczy się w przeciwną stronę.
Czas pokaże co będzie z EDF. Ten okres nigdy nam nie leżał. Może wrócą kontuzjowani Dzeko, DDR + Szary, a ktoś inny złapie formę jak rok temu Under i nabije nam trochę punktów. W innym razie nie widzę innej opcji jak pożegnanie naszego coacha.
Sousa był taki sobie i we Włoszech zaczepił tylko o Fiorentinę, gdzie szło mu przeciętnie, jak Montelli. Natomiast jeśli chodzi o Di Francesco, to ma za sobą jeden dobry sezon w Sassuolo (a przecież po drodze był już z niego zwolniony) i dobry sezon w Romie, gdzie myślę, że w dużej mierze ten zespół był pozostałością po Spallettim. Myślę, że zdziałał trochę więcej od tu wymienionych. Ja jestem za tym by zmienić trenera, ale też na żadnego z dwóch tu omawianych. Może i zadziałałby efekt nowej miotły, może by i coś zaskoczyło, szczególnie z Montellą, która zna to środowisko, ale nie wiem czy by to wystarczyło do czwartego miejsca. Przewija się jeszcze Blanc, ale on coś wygrał w 2009 roku, z Bordeaux, bo PSG nie liczę, tam pewnie i Marek Motyka by sięgnął trzy razy po mistrzostwo. W CL było słabo.
Zobaczymy. Przed Di Francesco naprawdę kluczowe sześć dni. Sześć punktów powinno być minimum ale myślę, że i jak sięgnie po cztery, to nikt go nie będzie zwalniał, a i mniej, przy zachowaniu małej odległości do czwartego miejsca tez. Niestety, ale naszych miszczów w kierownictwie usypia to, że rywale graja równie źle jak my. Nie interesuje ich, że to najsłabszy start ligowy w amerykańskiej erze i że może być jeszcze gorzej, interesuje ich strata do czwartego miejsca. A jak coś pójdzie nie pomyśli, to James napisze, że jest zdegustowany i będzie fajnie.
Potrzebujemy trenera, który wie czego chce, jaki chce stworzyć zespół, a nie lepić w leszpym lub mniejszym stopniu...DiFra dostał mlodych, zdolnych i też myślałem, że coś pokażą bo potencjał jest duży, ale niestety wydaje mi się, że on nie do końca wyciąga ten potencjał, są też słabo zorganizowani taktycznie, nie działają automatyzmy, gra jest toporna, ani Montella, ani Sousa, potrzeba kogoś kto przyjdzie i nauczy chłopaków "jak grać w piłkę", wyciągnie z nich jakość i nastawienie. Niestety Kloppa zajęty, Simeone pójdzie prędzej do Interu niż Romy, a Conte za drogi dla USA, będą szukać wśród trenerów low cost.
EDF jest w tym bagnie, zna to bagno. Nowy trener zanim sie ogarnie bedzie po sezonie i 15 miejwce w tabeli.
Jezeli maja zatrudnic tylko tymczasowego trenera to jeto to poroniony pomysl.
Jak maja szukac jakis odrzutkow albo emwrytow to lepiej niech EDF dokonczy sezon a niech szukaja na powaznie, powaznego trenera. Tzn. pewnie jakis manewr typu Garcia 2.0 bo na zadnych Conte i trenerow z tej polki nie ma co liczyc.
Szczerze mowiac nie sadze ze jestesmy do tego bajzlu wstanie sprowadzic kogos leoszego niz EDF.
To ze jest kiepski sezon to wina zawodnikow i dyrektora ktory ich organizuje.
Nie jest wina EDF ze w Romie nie ma etosu pracy, nie ma druzyny, nie mq szatni tylko targowisko. Dlaczego nie jest to jego wina? Bo trener w Romie nie ma nic do gadania.
EDF mial tylko jedna wtope, Defreja bo go chcial, reszte zawodnikow nie on organizowal.
Nie on tworzy wizje i polityke klubowa.
Obarczam go wina za winiki gdzies w maks 30% a reszta czynnikow 70%.
Jak sie zmieni trenera to te 70% pozostanie dalej....