Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Przerwa w rozgrywkach Serie A nie zmieniła wiele, jeśli chodzi o grę Romy i Interu. Giallorossi nie potrafiący tworzyć sytuacji do zdobycia gola i niewiele lepszy pod tym względem Nerazzurri, którzy przespali pierwszą godzinę meczu; to był obraz drużyn, jaki oglądaliśmy w poprzednich spotkaniach. Tym samym, po przeciętnym występie z obydwu stron padł remis, z którego nie mogą się cieszyć ani jedni, ani drudzy, a z którego cieszy się Lazio. Teraz Giallorossich czeka "dwumecz" z Sampdorią.
INTER - ROMA 1-1 (0-1)
0-1 El Shaarawy 31'
1-1 Vecino 86'
INTER (4-2-3-1): Handanovic - Cancelo, Skriniar, Miranda, Santon (Dalbert 76') - Vecino, Gagliardini (Brozovic 46') - Candreva (Eder 69'), Borja Valero, Perisic - Icardi
Ławka: Padelli, Berni, Lisandro Lopez, Ranocchia, D'Ambrosio, Nagatomo, Joao Mario, Pinamonti, Karamoh
ROMA (4-3-3): Alisson -; Florenzi, Manolas, Fazio, Kolarov - Pellegrini, Strootman, Nainggolan - Gerson (Bruno Peres 69'), Dzeko (Schick 84'), El Shaarawy (Juan Jesus 74')
A disp.: Skorupski, Lobont, Moreno, Nura, Emerson, Defrel, Ünder, Antonucci
Żółte kartki: Perisic, Cancelo (Inter).
Komentarze (36)
ale mam nerwa:/
Przeliczyliśmy się tym pressingiem, bo po przerwie zabrakło sił gra siadła, Alisson wybronił jedną, drugą, ale przy trzeciej już skapitulował. W ogóle pozwalanie na taką ilość dośrodkowań to kryminał, szczególnie, że nasi środkowi obrońcy zapomnieli w ostatnich tygodniach jak się kryje rywali.
Niestety kolejne mecze nie rysują się różowo, gdyż w ataku nic nie umiemy zagrać (dziś jedyne dwa ciekawe podania to Alisson i Dzeko, a to chyba nie do nich należy ta sztuka), a do tego obrona się zdziurawiła i albo ratuje bramkarz, albo też wpada do siatki.
Strzały: 17-7. Celne: 7-1. Tego nie dało się wygrać...
EDIT: Na Peresa bym nie zwalał, akurat wpadło po jego dośrodkowaniu, ale tam stał sam Vecino i nasze kołki. Kolarov to puścił co najmniej pięć takich wrzutek, podobnie Florenzi.
Co z tego że potrafimy zastosować pressing przez 75 minut jak nie jesteśmy konkretni w rozegraniu piłki i wykorzystaniu przewagi? Tylko tracimy piłkę i znowu trzeba gonić. Było pewne że opadniemy z sił i przy takiej taktyce przed tym momentem trzeba nastukac więcej niż jedna bramkę.
Ile mieliśmy klarownych sytuacji? Inter miał 10 groźnych strzałów my jeden.
Gra w ataku Romy to katorga, nic tam się nie klei, wypadł Perotti to nawet skrzydłami piłka nie chodzi w miarę regularnie.
Bezmyślne kopanie, mało ryzyka, wolno i dzięki Santowi i Santo Alissonowi mamy 1 punkt.
Przerwa i odpoczynek za wiele nie dalo jezeli chodzi o gre. DiFra ma czerstwa taktyke i czerstwych kopaczy i tak to chyna zostanie. Byle wywalczyc 4 miejsce i pokonac psim swedem Ukraincow.
Remis trzeba uznac za szczesliwy wynik, bo Inter powinien to wygrac i ten kochany Peres
Nie ma co narzekac... Przy takim poziomie... pierwsza czworka może sie oddalic.
Jeszcze na koniec... Jeśli Dzeko ma taki być co mecz to niech go oddadza teraz, co za różnica czy tam bedzie Czesio czy on.
Rozumiem, że nie da się grać całego meczu wysokim pressingiem, ale obrona wyniku od 60 minuty to gruba przesada. Inna rzecz, że złe rozłożenie sił spowodowało, że DiFra musiał łatać dziury na bokach (Florenzi nie dawał już rady ganiać za Perisiciem, a Kolarov robił mnóstwo strat i nie wracał na pozycję).
Jeśli chodzi o indywidualne oceny, to dobrze grał na nowej pozycji Strootman, kilka dobrych momentów miał Gerson, a Radja w końcu mógł sobie przypomnieć jak grał w zeszłym sezonie (będzie pewnie potrzebował jeszcze kilku spotkań żeby się przestawić). Rewelacyjnie grał jak zwykle Alisson. Mieliśmy też kilku antybohaterów w postaci Fazio (bramka ewidentnie na jego konto, choć miał kilka fajnych interwencji), Kolarova (spadek formy wyraźny od kilku meczów, ale dziś był jednym z najsłabszych na boisku; mam nadzieję, że Monchi ma dobry pomysł na zastępstwo w przypadku odejścia Emersona), Pellegriniego (zanotował chyba jeszcze więcej strat niż Kolarov) i Dzeko, który chyba myślami był gdzie indziej, bo nawet nie potrafił podać dobrze kolegom, co robił w poprzednich meczach. O Pirisie nie wspominam, bo jaki jest koń każdy widzi.
Plus jest taki, że DiFra nie okazał się taktycznym betonem (choć wszystko na to wskazywało), ale pytanie czy zdąży ogarnąć wszystko zanim wypadniemy poza pierwszą czwórkę (wiadomo, że dużo będzie zależało też od tego czy odejdą Dzeko i Emerson i kto przyjdzie w ich miejsce).
W serie A wczoraj było podobnie.
Taka obrona Częstochowy zawsze przypomina mi o Marco Borriello, który brał piłkę na połowie i umiejętnie dał się faulować, w meczu z Interem w sumie nawet nie mam pretensji do Dzeko bo ile dostał piłek do opanowania od 70 minuty? Szly same górne wybicia na 3 obrońców rywala.
Ale dla mnie najgorsze jest jedno - tyle bezsensownego wysiłku który wkładają w pressing (który trzeba oddać jest na dobrym poziomie), po to by oddać rywalowi piłkę po 3 kontakcie i wielu na prawdę świetnych okazji na kontrę poszło w las. Już wolałbym, żeby grali z kontry ale żeby te 3,4 podania były celne, szybkie i z jakimś rozmysłem.
Inter tez nam odbierał piłki w środku pola, a bardziej my je im prezentowaliśmy i mimo że grali tak sobie, to ile groźnych szybkich piłek poszło np. Do Icardiego? Wystarczył odbiór w środku pola, ruch napastnika, ogarnięte podanie i już robiła się sytuacja. U nas po odbiorze jest podanie do najbliższego.
Taktyka „piła na Salaha”, była przy naszej obecnej taktyce ofensywnej rewolucyjna jak Tiki-taka. Zresztą tam zawodnicy umiejętnie robili miejsce Salahowi, ściągali obrońców, podawali mu dokładnie, ruszali się, koniec końców byliśmy 10x bardziej konkretni niż dzisiaj, Dzeko marnował 3 sytuacje ale je do kurw... miał i mial tez koronę króla strzelców.
Ad. Pellegriniego - tego nie wiemy, czy będzie z niego grajek na miarę Pirlo, czy nie. Zadatki na pewno ma, aby takim być i jeden słabszy mecz w jego wykonaniu nie świadczy o tym, ze nie będzie topowym zawodnikiem na swojej pozycji.
Valero w jego wieku grał w Realu B, a Pirlo wchodził z ławki w Interze jako napastnik.
Tylko, że ta "kupa w majtach", to na dzień dzisiejszy jedyny nasz pomocnik, który potrafi zagrać prostopadłą piłkę. Reszta po odbiorze gra do obrońców lub w szerz, a przy próbie przyśpieszenia notują straty. Możesz go nie lubić, ale oceniaj obiektywnie, bo miał kilka niezłych spotkań, choćby z Sassuolo, na pewno lepszych niż starzy wyjadacze. A wydaje mi się, że oceniasz go przez pryzmat ostatniego meczu. Pellegrini ma wahania formy, ale który zawodnik w tym wieku ich nie miał. Chyba tylko Messi.