Aktualnie na stronie przebywa 11 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Czterdzieści trzy sekundy wystarczyły Romie do zdobycia bramki, która okazała się później jedyną w meczu. Gol Cengiza Undera dał Giallorossim komplet punktów w meczu z fatalnie dysponowaną Veroną, która grając przez 40 minut w przewadze liczbowej, nie zdołała zagrozić bramce Romy. Dla Giallorossich jest to pierwsze zwycięstwo od siedmiu meczów, w tym sześciu w Serie A. Podopieczni Di Francesco odrobili dwa punkty do Interu i mogą już myśleć o spotkaniu z Benevento.
VERONA - ROMA 0-1 (0-1)
0-1 Under 1'
ROMA (4-2-3-1): Alisson - Florenzi, Manolas, Fazio, Kolarov - Pellegrini, Strootman - Ünder (Gerson 70'), Nainggolan, El Shaarawy (Perotti 77') - Dzeko (Defrel 88')
Ławka: Lobont, Skorupski, Juan Jesus, Capradossi, Bruno Peres
VERONA (4-4-2): Nicolas - Ferrari, Caracciolo, Vukovic, Fares - Romulo, Valoti (Calvano 68'), Buchel (Souprayen 87'), Aarons (Lee 71') - Matos, Petkovic
Ławka: Silvestri, Coppola, Zuculini, Boldor, Bearzotti, Danzi
Żółte kartki: Caracciolo, Fares, Buchel (Verona) Nainggolan (Roma)
Czerwone kartki: Pellegrini 51' (Roma).
Komentarze (22)
GRAZIE ROMA!
a tak powaznie, gdyby nie pierwsza minuta meczu to 90 minut byloby dokladnie takie samo jak mecze poprzednie....
ale ze sa 3 pkt to marudzic nie wypada
FORZA ROMA !!
p.s.. Manolas po meczu sie cieszyl jakby Juve pokonali.... albo jakby sie utrzymali w lidze, chyba to drugie bardziej pasuje?
w kazdym razie, nie licze ze to bedzie "przelamanie" ale moze wroca do wygrywania czerstwo po 0-1
FORZA ROMA !
aha no i Lorenzo nasz wilk! teraz nie ma watpliwosci, tak sie zachowuja tylko rasowi Rzymianie
Rzymianie tylko lapia takie czerwa dokładnie Totnik.
Mecz to była zenada, porazka i nie wiem co jeszcze. Dno dna. Na boisku dwa drewna Strootman i Dzeko. Nie strzelac takich sytuacji to kryminal.
Najważniejsze są w końcu trzy punkty i dwa odrobione do Interu. Jak tak dalej będziemy bawić się pod bramką rywala i nic się w tym względzie nie zmieni, to niestety trwał będzie wesoły festiwal oddalania się od Ligi Mistrzów. Dzeko komedia, Szary zresztą nie lepszy, chłopa w ogóle na boisku nie ma, a jak już ma szansę, to w piłkę nie trafia. A na koniec Kevin, który strzelił tak samo finezyjnie jak rozgrywa w środku pola. Dziś trener przestawił ich na 4-2-3-1, więc Holender miał pół na pół grę z Pellegrinim, dlatego lepiej to wyglądało niż ostatnio. Nasz wychowanek bez komentarza, bo cisną się na usta tylko epitety. Jak widać powrót do pomysłu Spala z Radją za napastnikiem pozwolił Dzeko grać więcej w polu karnym, przez co miał przynajmniej jedną setkę i główkę, z której nie dało się lepiej uderzyć. Do tego dostał kilka piłek, które stracił, ale przynajmniej w "16", a nie 40 metrów od bramki, bo na jego obszarze boiska z ostatnich meczów biegał Nainggolan. Podobny mecz jak z Chievo na tym samym stadionie, ale tam nic w ogóle nie wpadło. Dlatego też gratulacje dla Undera z trio bezpłodnych. Teraz został już tylko duet
Osobny akapit na Bośniaka i Kevina. Pierwszy leci sobie totalnie w kule, bo o ile grane są do niego dobre piłki, to ten stosuje jakieś dziwne przekładki i jest po prostu mułowaty jak w pierwszym sezonie. Ściągnie na siebie 2-3 gości i kiedy wydaje się, że trzeba odegrać i puścić akcję do przodu, dalej brnie w kocioł i notuje stratę, albo zyskuje faul, z którego w jasną cholerę poszła szansa na kontrę.
Kevin utwierdza mnie w przekonaniu, że z niego, jako takiego pożytku z przodu, już nie będzie. Chłop nie ma kompletnie rozumu pod bramką i wygląda jakby wyszedł z piwnicy. W tej sytuacji w 92 minucie, gdyby to był Kevin z pamiętnego meczu z Napoli, to załadowałby to pod ladę. Niestety, teraz Kevin strzela jakby do nogi miał przyspawaną kulę na łańcuchu. Skandaliczne wykończenie. Drewno w tartaku ma więcej finezji, niż holender.
Man of the match absolutnie Fazio. Czyścił wszystko i wszystkich. Gdyby nie on, Hellas na bank by coś ustrzelił.
Gra nadal mizeria, a za wykańczanie akcji a'la Strootman nakładałbym grzywnę od pensji. Z Benevento też będzie mordęga, a później to już nawet wolę nie mysleć...
Dzisiaj świetne zawody zagrali Manolas i Fazio, a mieli co ogarniać jak graliśmy w 10. Plus też dla DiFra za to, że w drugiej połowie nie wprowadzał piątego obrońcy, więc konsekwentnie graliśmy swoje, tyle, że z nieco niżej ustawionym Radją.
PS. Za tydzień będziemy mieli ciekawy środek pomocy: DDR, Kevin, Gerson/Florenzi. Dobrze, że to tylko Benevento.
Wręcz odwrotnie w mułowym 4-3-3, gdzie ustawiony jest najwyżej ze środkowych, stwarza pozory następcy Pjanicza, bryluje na tle absolutnie daremnego zespołu, który wtedy nie potrafi nic stworzyć. Nasuwa się pytanie czy warto stawiać taktycznie na niego kosztem Nainggolana, który także ewidentnie radzi sobie lepiej będąc wysuniętym dalej w przód od koła środkowego, kreując grę za napastnikiem, a jednocześnie potrafi wrócić i ogarnąć defensywę.
Niestety whoscored.com czy Squawka nie uwzględniają zmian formacji w trakcie meczy (nie ma opcji, albo ja jestem ślepy i nie potrafię znaleźć), ale wystarczy spojrzeć na słabe oceny Lorenzo z konkretnych spotkań i jak wtedy wyglądało jego ustawienie względem wystawionej formacji Di Fra.