Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Tylko jeden gol, a jakże ogromna różnica. Zespół Giallorossich zremisował na wyjeździe z Genoą i zamiast zbliżyć się przede wszystkim na dwa punkty do trzeciego Interu i zwiększyć szanse na awans do Ligi Mistrzów, stracił dwa oczka do czwartej Atalanty, stawiają się w dosyć trudnej sytuacji. Giallorossi objęli prowadzenie w końcówce spotkania za sprawą El Shaarawyego, ale w pierwszej minucie doliczonego czasu gry gospodarze doprowadzili do wyrównania. Mogło być jeszcze gorzej, ale w ostatnich sekundach rzut karny, po własnym faulu, obronił Mirante. W ten sposób Giallorossi, którzy tracą trzy oczka do Atalanty i cztery do Interu przy niekorzystnych bilansach bramkowych czy bezpośrednich spotkań, muszą teraz wygrać wszystko i liczyć na dwa potknięcia jednych lub drugich.
GENOA - ROMA 1-1 (0-0)
0-1 El Shaarawy 82'
1-1 Romero 90'
GENOA CFC (4-3-1-2): Radu - Biraschi, Zukanovic, Romero, Criscito - Veloso, Radovanovic, Lerager (Sanabria 74') - Bessa (Rolon 90') - Lapadula (Pandev 73'), Kouamé
Ławka: Marchetti, Jandrei, Gunter, Lakicevic, Pezzella, Pereira, Lazovic, Dalmonte
Trener: Cesare Prandelli
AS ROMA (4-2-3-1): Mirante - Florenzi (Karsdorp 88'), Manolas, Fazio, Kolarov - Cristante, Nzonzi - Zaniolo (Kluivert 71'), Pellegrini (Schick 67'), El Shaarawy - Dzeko
Ławka: Olsen, Fuzato, Jesus, Marcano, Coric, Pastore, Ünder
Trener: Claudio Ranieri
Żółte kartki: Zaniolo, Kluivert (Roma), Rolon (Genoa)
Adnotacja: W 90+6' minucie Sanabria nie wykorzystał rzutu karnego.
Widzów: brak danych
Komentarze (17)
Nie wiem czy zaslugujemy za CL z taką grą, chyba jednak Atalancie się należy za ten sezon
2. Dla Schicka trzeba skołować jakiś bilet w jedną stronę, bo od niego aż bije brak psychiki.
Niestety, ale ten remis jest fatalny. Trzy punkty straty do Atalanty i zdecydowanie gorszy bilans bramkowy od nich (bo dwumecz mamy remisowy) oznaczają, że zespół z Bergamo musi teraz stracić punkty w dwóch meczach. Nawet jak przegrają z Juve, ale wygrają pozostałe mecze to są przed nami. Pozostaje w zasadzie kibicować za tydzień Genoi, która jedzie do Bergamo.
Oczywiście to takie gadki szmatki na temat rywala, bo najlepiej jest patrzeć na samych siebie, bo za tydzień mecz na Olimpico z Juve, który może nawet zamknąć nam matematyczne szanse. Wielka szkoda, szczególnie przez ten remis Interu, ale ten stracony gol w końcówce ma ogromne znaczenie. Nadal trzeba wygrać wszystko do końca, ale łatwo powiedzieć, gorzej zrobić. Poza tym przed tą kolejką można było zakładać, że wygranie wszystkiego do końca da pewne czwarte miejsce. Po tym dzisiejszym remisie i wygranej Atalanty punkt widzenia się sporo zmienia.
Ten zespol nie zasluguje na LM za caloksztalt kupowatosci w tym sezonie. Ranieri sie stara ale szamba sam nie wypompuje...
Tyle że to nie jest efekt miotły, którego wszyscy się spodziewali i trzeba sobie to jasno powiedzieć.
Szacunek dla Ranieriego, że podjął się posprzątania tego syfu, co by było gdyby został Di Francesco nie wiem i w sumie nie chcę wiedzieć.
W ogóle mam wrażenie, że 80% ataków pchaliśmy prawą stroną, gdzie ewidentni nic nie szło. Zaniolo strata za stratą. Po drugiej stronie Szary był praktycznie nieangażowany do gry, a może by coś z tego było, bo jest w gazie i gola strzelił. Kolarov dziś tylko się przewracał i tracił piłkę. Dzeko jako jedyny ma w tym towarzystwie pojęcie o rozegraniu piłki. Tylko w sumie komu on ma podawać, jak wtedy nie ma go w polu karnym. Ranieri dał mu do pomocy Patrycję, ale Patrycja, jak to Patrycja, drugi sezon jest pod ochroną i za rok przejdzie decydujący egzamin. Zatem czekamy! Choć wolałbym nie. Mirante wypadł po raz kolejny dobrze i nawet nie mam do niego pretensji i karnego, którego zresztą obronił. Gdyby nie jego faul byłoby 2-1. Gracze Genoi weszli jak w masło na kontrze w trzech przeciwko pięciu naszym, którzy byli skupieni w tej akcji w jednym punkcie.
Co do Schicka to niestety chłopiec, bo inaczej go nazwać nie można nie ma kompletnie kokones. Śmierdzący leń i tyle. Ma kontrakt i wali go fakt, że na niego nie zasługuje i już powoli przestaję się łudzić że coś zacznie grać. Fazio to dobrze wygląda tylko pod bramką rywali. Manolas już chyba myślami gdzie indziej. Genoa była od Nas lepsza i ten remis jest dla Nas dobrym rezultatem. My potrzebujemy rewolucji, która zatrze ślady tej pieprzonej rewolucji, której nie potrzebowaliśmy. Jak to paradoksalnie brzmi. Rewolucja przeprowadzona przez Monchiego była idealnym przykładem samodestrukcji. Mam nadzieję, że Pan Monchi ma koszmary i będzie je mieć tak długo jak będą z Nami jego "wzmocnienia".