Aktualnie na stronie przebywa 36 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dwudziesty trzeci mecz w amerykańskiej erze w europejskich pucharach i nadal tylko trzy zwycięstwa; Giallorossi zafundowali smutny wieczór swoim kibicom, zaledwie remisując, na inaugurację rozgrywek Ligi Europy, z Viktorią Pilzno. I nie tyle smuci sam końcowy wynik, ale to, co pokazali gracze Spallettiego. Poza rzutem karnym, słupkiem Nainggolana i jedną akcją, której nie wykorzystał Dzeko; Roma nie pokazała nic ciekawego. Przez dłuższy czas, a szczególnie w pierwszej połowie, brakowało chęci, a praktycznie przez cały mecz brakowało pomysłu na grę. W drugim spotkaniu grupy Austria Wiedeń pokonała na wyjeździe, 3-2, Astrę Giurgiu.
VIKTORIA PILZNO - ROMA 1-1 (1-1)
0-1 Perotti 3' - kar.
1-1 Bakos 11'
ROMA (4-3-3): Alisson - Bruno Peres, Manolas, Fazio, Jesus - Nainggolan, Paredes, Gerson (Džeko 46') - Iturbe (Florenzi 71'), Perotti, El Shaarawy (Totti 71')
Ławka: Szczęsny, Strootman, Salah, Seck
VIKTORIA (4-4-2): Bolek - Matějů, Hubník, Hejda, Limberský - Kopic, Hořava, Kaçe, Zeman (Petržela 72') - Bakoš (Poznar 85'), Ďuriš (Krmenčik 78')
Ławka: Sváček, Baránek, Kovařík, Řezník
Żółte kartki: Mateju, Duris, Horava, Limbersky, Bakos (Viktoria), Manolas, Paredes (Roma)
Komentarze (63)
Dajcie spokój z czymś takim. Frajerzy na zawsze.
Jeszcze pewnie jest wśród zawodników nastawienie, że olejemy LE i skupimy się na Serie A. I jak to zawsze bywa i z jednego i drugiego będzie wielkie gówno.
Czemu ? Bo przyzwyczają się nasze gwiazdki do odpuszczania, dzisiaj na boisku była jedna zmotywowana drużyna i nie była nią Roma.
Roma to kolos na glinianych nogach, nie ma bocznych obrońców póki co pozvylismy się Digne który miał dośrodkowania jedne z lepszych od dawna mam Peresa akurat o niech jestem spokojny bo da radę tylko musi się zgrać, Florenzi niech nie wrzuca pls tylko strzały....
A Dzeko jak to mówili komentator Dzeko Dzeko Dzeko przy podaniu Francesco... Już nas do tego przyzwyczaił do Chin...
P.S. Normalnie to taką Viktorię powinniśmy wciągać nosem, nawet na wyjeździe. Także ten..
Nie mamy w środku pola człowieka do rozegrania piłki. Nie mamy dwóch dobrych środkowych obrońców, takich, którzy by się zagrali i grali cały sezon. Po urazie Mario Ruiego nie mamy lewego obrońcy. Nie mamy rezerwowych na środek pola za Strootmana i Nainggolana. Nie mamy dobrych rezerwowych opcji w ataku. Nie mamy na ten moment pomysłu na grę. Ten podstawowy to gra "lekką" ofensywną, gdzie, nie widzieć czemu, dośrodkowujemy w pole karne. Ten drugi to prostopadłe piłki (nie wiedzieć czemu) do Dzeko... i to by było na tyle. Wszystko to okraszone totalnym olewnictwem, które prowadzi do tego, że nie potrafimy zdominować nawet zespołu z Czech.
Zapowiada się pasjonująca walka o trzecie miejsce w Serie A...Prawdopodobnie do stycznia, lutego..
Też był słaby mentalnie i zamiast tracącego piłki Paredesa mielibyśmy tracącego piłki Robaka.
Problem jest innej natury, w tej drużynie nie ma i nie było zgrania, do tego każdy kolejny "następca" wydaje się gorszą wersją tego którego zastąpił.
Na pewno Valero uporządkowałby grę w ofensywie ze względu na swoją charakterystykę (Pjanić by tego nie zrobił ze względu na swoją charakterystykę tracącego piłki playmakera), ale co z tego jak w obronie np. dzisiaj na 5 zawodników 4 było nowych (licząc z bramkarzem), w tym król baboli Jesus ?
Ja uważam, że naiwny jest Twój komentarz. Myśl tak dalej, do kolejnej batalii z Bate czy CSKA, gdzie szczytem możliwości będzie ugranie remisu.
Są ciency i tyle, nie muszą nic odpuszczać.
Gerson? A co to kypba jest? Gdzie to biega i jaki jest jego sens na boisku?
JJ? A co to kypba jest? To jest jeszcze gorsze niż gyomber!
Forza Roma i yebać tych co grają w tych barwach plus właściciela.
Brak w nich zgrania, brak koncepcji, brak widocznej ręki Spalla, brak zaangażowania w grę, brak jakiejkolwiek siły mentalnej.
Wystarczy spojrzeć na mecz Zenitu, który w 70 minucie przegrywał 3-0 by w 20 minut grając w liczebnej przewadze strzelić 4 gole i odwrócić coś co było przegrane. Myślicie że nasi byliby w stanie coś takiego zrobić? Chyba przy 4 karnych.
Real wczoraj do 89 minuty przegrywał ze Sportingiem 1-0 by również odwrócić wynik w samej końcówce. Bo się chłopom chciało i mieli cel do którego dążyli. Nasi mają prosty cel...rozegrać mecz bo za to im płacą, nieważne jak go rozegrać, ważne żeby rozegrać.
My nie jesteśmy kolekcjonerami trofeów żeby sobie coś odpuszczać. Przecież nie wygraliśmy od wielu lat złamanego ch*ja! To w czym rzecz, bo nie rozumiem?
P.S. Mimo iż mam blisko do Pilzna to nie pojechałem na mecz, bo wiedziałem, że jeśli tego nie przerżną, to po prostu będzie kaszanka. Szkoda czasu, zdrowia i pieniędzy.
dawniej, jako nadludzie traktowani byli lekarze, księża czy nauczyciele... dziś, sportowcy, w tym oczywiście piłkarze. Znasz trenera, który odsunąłby 3/4 składu, bo fatalnie się prezentował? Ja też nie.
Po co mają się starać, skoro i tak tu, czytaj w Romie, nic nie ugrają? Promocja w Europie? Sami widzicie, jakie ogóry przechodzą do zespołów i to za jakie pieniądze. Wystarczy dobry agent, nie dobra gra...
Olejmy LE, skupmy się na Serie A, bo niby łatwiej dostać się do Ligi Mistrzów. W 90% taka kalkulacja kończy się wpierd... za granicą i wpier... w kraju. Jak profesjonalni piłkarze mogą godzić się na odpuszczanie ? Pewnie dlatego, że w Romie odkąd pamiętam zawsze "góra" głaskała chłopaków, było przyzwolenie na olewanie PW i LE. No i wymówki na każdą okazję...
Inna sprawa, że z takimi prawdziwkami w obronie w ligę skończymy maksymalnie na 3 miejscu, a później znowu eliminacje i pewnie kolejny europwpierd... z 3 czerwonymi kartkami w dwumeczu.
Wolałbym już wygrać LE i skończyć na 15 miejscu w Serie A, przynajmniej jakieś trofeum.
Spalletti ma rację, ta drużyna (w domyśle klub) nie ma mentalności zwycięzców i może się okazać, że Lucek zostanie przeżuty i wypluty przez ludzi o ambicji nie przekraczającej wicemistrzostwo.
Ale... ten mecz niewiele różnił się od tego co grali z Porto i w SerieA do tego czasu. Na chwilę obecną jest to normalny poziom Romy.
Po drugie. Czas się pogodzić z tym, że oprócz Mistrza Tottiego, to mamy w kadrze średniaków. Nawet Kevin dziś jest cieniem siebie i tylko średniakiem (mam nadzieję, że wróci do formy). Radja to wojownik, ale żaden tam środkowy pomocnik. Florek też bardziej gra sercem niż umiejętnościami. Głowa naszej obrony Manolas to nie jest jakiś geniusz. Perotti jest u nas czołową postacią (świetne momenty), ale to też nie jest top europejski. I tak można pisać dalej. Nie mamy wybitności.
I ja to rozumiem. Tylko nie potrafię zrozumieć, jak przy takiej kadrze wytłumaczyć tak szalone wydatki na pobory dla zawodników. Dlaczego tyle im się płaci?
@mold - wierzę w matematykę przyjacielu, a ona mi podpowiada, że sezon jest długi i łatwiej awansować do LM z drugiego miejsca lub też trzeciego (wtedy masz taki finał LE - czyli szanse 50 na 50). W tamtym sezonie Liverpool napalił się na LM. Anglicy myśleli, że jak się zepną odpowiednio to da im to puchar i LM w następnym sezonie. Co z tego że fajnie grali jak dali dupy w finale? Nawet Jurgen nie pomógł. Także sorry, ale LE jest zbyt ryzykownym wariantem. Wystarczy jeden mecz zdupić i nie ma pucharu, nie ma LM. A sezon jest długi, na trzecie miejsce nas stać zdecydowanie. Może drugie? Chciałbym żeby tak było. Juve jest bezkonkurencyjne póki co.
@frycu - co z tego że wydali 520 mln, skoro tak rotowali składem, że większą część tej kwoty odzyskano? Takie 520 mln nie robi na mnie wrażenia. Gorzej jeśli popatrzymy na politykę transferową. Raz utop kasę, a potem kupuj tanio sprzedaj drogo żeby hajs się zgadzał.
Moim zdaniem nikt na to nie liczy. A skoro nie wierzą w możliwość wygrania, to po co w ogóle grać. Bardzo prosta logika.
Nie żebym to pochwalał, ale jakiś sens w tym jest.
Ile razy my się już na tym minimalizmie przejechaliśmy. Bo po co się męczyć, skoro wygrywamy 2-0? No, i kończyło się np. 2-2. Po co było kiedyś wygrywać z słabym City na wyjeździe skoro 1-1 to dobry wynik. I u siebie przegraliśmy, z grupy nie wyszliśmy.
Jak ten minimalizm wykorzenimy z Romy to zaczniemy naprawdę tworzyć coś fajnego.