Aktualnie na stronie przebywa 27 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Giallorossich przegrał 1-2 z Szachtarem Donieck w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Podopieczni Di Francesco grali nieźle w pierwszej połowie, objęli prowadzenie po trafieniu Undera, a dwóch szans nie wykorzystał Dzeko. Po przerwie na murawę wyszli już tylko gospodarze, którzy zdobyli dwa gole i mieli trzy okazje na kolejne bramki, ale piłkę wybijali Alisson i Bruno Peres. Do rewanżu dojdzie za trzy tygodnie. Teraz Romę czeka domowe spotkanie z Milanem.
SZACHTAR - ROMA 2-1 (0-1)
0-1 Under 42'
1-1 Ferreyra 52'
2-1 Fred 70'
SZACHTAR (4-2-3-1): Pyatov - Butko, Kryvtsov (Ordets 45'), Rakitsky, Ismaily - Fred, Stepanenko - Marlos, Taison, Bernard (Kovalenko 90') - Ferreyra
Ławka: Shevchenko, Dentinho, Patrick, Petriak, Zubkov.
ROMA (4-2-3-1): Alisson - Florenzi (Peres 71'), Manolas, Fazio, Kolarov - De Rossi, Strootman - Ünder (Gerson 71'), Nainggolan (Defrel 84'), Perotti - Dzeko
Ławka: Skorupski, Jesus, Pellegrini, Schick
Żółte kartki: Ferreyra, Taison (Szachtar), Perotti (Roma).
>> OCEŃ PIŁKARZY W MECZU SZACHTAR 2:1 ROMA <<
Komentarze (41)
Florenzi naprawdę słabo, Radja załamka. Edin… to co zawsze w tym sezonie. Biega, rozgrywa, piękna asysta, ale nie mogę już na niego patrzeć. 16 metr, cała bramka jego i podaje do bramkarza. Skandal, skandal panie DiFra że on sukcesywnie wychodzi w 1. składzie. Potrzebuje odpoczynku albo zimnego prysznica. Z pozytywów na pewno znowu strzelec gola. Ładnie rozjeżdżał tam tych pajaców, no i oczywiście Becker. Mój Ty Boże, co on wyczyniał w tej bramce. Nie miał nic do powiedzenia przy golach. Pod koniec się zagotowało, ale trzeba oddać że mocno pressingowali przez cały mecz tak naprawdę już od bramkarza Ukraińców na tym wypizdowie.
Wynik nie jest najgorszy. Mamy gola na wyjeździe, a górnicy wygrali u siebie WSZYSTKIE mecze w fazie grupowej, również z napletami i City które wcale nie odpuściło. Będzie walka na Olimpico, jest minimalna zaliczka. A ten pajac Taison powinien wylecieć z boiska.
Trochę Forza!
Mecz identyczny jak z Lyonem w LE. Pierwsza połowa niezla, druga chodzona i minimalizm.
Alisson klasa. Cieszyc sie z tego,że sie nie skonczylo 4:1 chyba trzeba, może nasze czerstwe 1:0 wypali w domu.
Przy takim pressingu jak zrobiliśmy w pierwszej połowie, trzeba było strzelić przynajmniej dwa gole. Nie wyszło, więc jest 1-2 i w rewanżu będziemy skazani ponownie na pressing, bo samo się nie strzeli, a goli z kontry w naszym wykonaniu nie pamiętają najstarsi górale. Bramek to w zasadzie trzeba będzie strzelić przynajmniej dwie, bo przy takiej grze w defensywie i tak fatalnych Peresie i Florenzim, pewnie gola stracimy.
Gramy któryś już mecz w sezonie bez środka pomocy i w sumie i tak cud, że wynik nie jest najgorszy w perspektywie rewanżu. DDR odpowiada za destrukcję. A pozostali? Kevin podaje w auty, a Radja...ehhhh... szkoda gadać... Ile on miał w ogóle kontaktów z piłką? Jakby nie było gościa na boisku.
Wszystko się posypało po pierwszym golu. Najpierw Florenzi przepuścił piłkę, następnie Manolas dał się bardzo łatwo ograć. Po wyrównaniu Szachtar ruszył..obnażając naszą dziurę na prawej stronie z Florenzim..Generalnie to co mnie najbardziej rozczarowało, to upadek mentalny drużyny po tym wyrównaniu. Remis to wciąż dobry wynik i można było dalej walczyć, tymczasem reakcja drużyny było wycofanie i zerowy brak chęci i motywacji do gry. Najchętniej to zeszliby z boiska po tym golu wyrównującym. To tylko pokazuje słabość w głowach tej drużyny. Pomoc siadła, atakujący łącznie z Underem też, a Szachtar napierał i tylko Alisson nas uratował.
Pochwalić trzeba właśnie Alissona mimo straty dwóch bramek, no i Undera. Fajnie, że te ataki jakoś się równoważą i nie gramy już tak usilnie jedną stroną.
A specjalnie dla Monchiego karny k...... za doprowadzenie do sytuacji, gdzie Kolarov gra non-stop na lewej obronie, a na prawej Florenzi, który też średnio daje sobie z tym radę..Pogratulować budowania kadry na grę w LM, z praktycznie dwoma sensownymi bocznymi obrońcami.
Dzeko strasznie irytujący, zero zwinności, każdy jego drybling jest do przewidzenia, nie ma przyspieszenia i także spowalnia akcje, holuje piłkę i często ją przez to traci.
Postawa zawodników, kiedy przegrywają 1:2 jest karygodna! Stoją i czekają na piłkę, ZERO ruchu, tylko patrzą się jak Manolas, Fazio i Alisson wymieniają piłkę między sobą. DRAMAT! Zerowa mentalność zwycięzców, zero zaangażowania.
Na Netlfixie jest dokument odcinkowy o Juventusie. Na razie wyszły 3 odcinki i ogladając to widać jak drużyna jest zbudowana od podstaw, od kierownictwa, zarządu, tradycji. Każdy wie po co tam jest, każdy wie, że muszą wygrywać. Pewnie jest to też trochę podkolorowane na rzecz Netflixa, ale sam fakt.
Podsumowując, bardzo dużo nam jeszcze brakuje, żeby cokolwiek osiągnąć na swoim podwórku, nie wspominając o Europie.
Udali się na wakacje?
PS Czy jest jakaś zrzutka na bilet dla Peresa do Brazylii? Chętnie dołożę cegiełkę
Sam mecz bardzo słaby, w ataku Szachtar ma jednak dużo jakości i robił wiatr z naszej obrony, głównie w II połowie. Gdyby nie Santo Alisson i trzeźwy wyjątkowo Peres mielibyśmy już po dwumeczu.
Z drugiej strony Dzeko i Manolas w pierwszej połowie koncertowo zepsuli patelnie.
Nie wiem czy była to kwestia minimalizmu ale oddaliśmy inicjatywę po przerwie jak Juve w finale z Barca. Mentalnie Szachtar zaczął wypalać się po 30 minutach, ale wystarczył jeden babol Florenziego by złapali wiatr w żagle, bo to taka drużyna która głównie jedzie na fantazji, ale jak już nie idzie to się podłamują na długi czas. Zwracam uwagę na wyprowadzenie piłki przez obrońcę przy bramce wyrównującej - przez 5 sekund trzymał piłkę i prosił kolegów o wyjście do gry...
A Destro?
Ale odkopałeś