Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Mimo większej liczby trafień zespół Giallorossich przegrał 1-4 z Barceloną w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jak to możliwe? Podopieczni Di Francesco pomogli gospodarzom, wyręczając ich przy pierwszym i drugim trafieniu, gdy do własnej siatki wbijali futbolówkę De Rossi i Manolas. Potem dla Barcelony trafiali Pique i Suarez, a dla Giallorossich bramkę strzelił Dzeko. Do rewanżu dojdzie w najbliższy wtorek. Wcześniej, bo już w sobotę, Roma rozegra ligowe spotkanie z Fiorentiną.
BARCELONA - ROMA 4-1 (1-0)
1-0 De Rossi 38' - sam.
2-0 Manolas 55' - sam.
3-0 Pique 59'
3-1 Dzeko 80'
4-1 Suarez 87
ROMA (4-3-3): Alisson - Bruno Peres, Manolas, Fazio, Kolarov - Pellegrini (Gonalons 60'), De Rossi (Defrel 77'), Strootman - Florenzi (El Shaarawy 72'), Dzeko, Perotti
Ławka: Skorupski, Jesus, Schick, Gerson
BARCELONA (4-4-2): Ter Stegen - Semedo, Piqué, Umtiti, Alba - Sergi Roberto (Gomes 83'), Busquets (Paulinho 66'), Rakitic, Iniesta (D. Suarez 85') - Messi, L. Suarez
Ławka: Cillessen, Dembelé, Paco Alcacer, Vermaelen
Żółte kartki: Kolarov, Strootman (Roma)
Komentarze (54)
Strzeliliśmy 3 bramki!
...nie, to nie jest ku**a śmieszne, nic a nic
A tak serio - można spróbować powalczyć w Rzymie, ale mam nadzieję że główny środek ciężkości naszych starań znajdzie się znowu na Serie A. Żebyśmy w ogóle mieli szansę zagrać w tej LM za rok.
Co do Barcy to mówi się trudno. Nie mam żalu, nie byliśmy faworytem. Trochę pecha, trochę wyrachowania Barcy, ich doświadczenia w grze na tym szczeblu rozgrywek i mamy to co mamy. Trudno. Jedziemy dalej.
Szkoda tym bardziej, że długo wyglądało to całkiem nieźle, swoje szanse też były. Całkiem mi sie gra podobała, ale cóż to pedały zagrają dalej
-Tak, słucham?
-Kto strzeli bramki w meczu Barcelona Roma?
-De Rossi, Manolas, Pique, Dzeko, Suarez
-Hurra!
Wstydu może i nie było - jednak co z tego? Kto poza kibicami Romy będzie pamiętał przebieg tego meczu? Jedyną rzeczą która zostania zapamiętana będzie wynik, a ten jaki jest każdy widzi.
Mnie najbardziej wkurzył też czwarty gol, który ma bardzo duże znaczenie, gdzie doszło do podwórkowego błędu mojego "ulubieńca" Gonalonsa. Duet Francuzów dziś mocarze. Jeden zwalił super sytuację, drugi zrobił czwartego gola Barcelonie.
Niestety tym się różnimy od takiej Barcelony, jak dwa lata temu od Realu (gdzie Salah zepsuł cztery setki), że oni by wbili te okazje, które mieli Perotti, Defrel czy nawet kontra Florka na początku. Mieliby spokojnie cztery gole z naszych sytuacji, a my mamy jednego.
W rewanżu będzie można się trochę pobawić, może uda się coś wygrać, żeby podbudować morale na ostatnie spotkania ligowe. Teraz trzeba się spinać na Viole, bo powrót do Hiszpanii dziś w nocy, a już w sobotę o 18 mecz.
Co by nie mówić, póki co Di Francesco ma mój szacunek za występy z silnymi przeciwnikami. Dał Romie coś, czego od dawna, żaden inny trener w ostatnich latach nie mógł przeskoczyć..godziwe występy w europejskich pucharach. I za to brawa, tam gdzie inni się kompromitowali, pokazał, że można wyjść do walki z najlepszymi i próbować robić swoje.
Niestety moim zdaniem ta kadra ma tyle dziur, że cudem jest dobrze się zaprezentować z najsilniejszymi rywalami. Kogo on musi wystawiać w tych meczach..Gersona, Defrela, Gonalosa, Schicka, Strootmana, który niestety jak imponuje walecznością, tak przy polu karnym przeciwnika jak dziecko we mgle, El Shaarawy, Florenziego, który po kontuzji jest połową dawnego gracza i nie ogarnia obrony, Peresa..
Grazie Roma!
Mimo wszystko
No, ale kim oni mają tą Barcelonę ogrywać...Peresem, Defrelem, Gonalosem, Gersonem, El Shaarawym etc...W zimie tak wzmocnili drużynę grającą w LM, że sprzedali jedynego zmiennika Kolarova... Przecież ta kadra jest słabsza, niż rok temu, gdzie Spalletti odpadał z Porto w eliminacjach..Pretensje trzeba mieć do góry, nie do trenera, czy nawet piłkarzy. Bo większość z nich robi co może w takich meczach w LM, przynajmniej w tym sezonie.
Skupiamy się na lidze i walczymy dalej. Przed nami mecze z Viola i później derby, także dwa ważne egzaminy, których nie można oblac, tym bardziej po wpadce z Bolonia.
Roma potrzebuje kilku ważnych zmian, o ile wcześniej były to czyjeś fanaberie, tak teraz to jest konieczność. Nie wiem tylko czy Monchi to udźwignie, bo jego pierwszy rok pracy w Rzymie jest gorszy niż zły.
Jestem naprawdę dumny z chłopaków. Dumny i szalenie sfrustrowany, że zaważyły takie pierdoły i detale, i że mecz skończył się tak niesprawiedliwym wynikiem. W dupie mam w tym momencie maksymy iż "szczęście sprzyja lepszym" etc.
Graliśmy naprawdę nieźle. Graliśmy naprawdę nieźle na tle "wielkiej" Barcelony, która posiada w swoim składzie istny gwiazdozbiór, rezerwy kosztowały ją więcej niż nas ostatnich pięć okienek transferowych i oczywiście Messi, ten wielki Messi którego dzisiaj "outsiderska" Roma zmusiła do strzałów z dystansu i czekania na wolny.
Za każdym razem jak myślę o tym myślę mam ochotę pieprznąć pięścią w stół, że tyle pecha nas dopadło akurat w takim meczu, bo tylko pechem można to nazwać. Nie mamy się czego wstydzić i możemy tylko żałować. Zaprezentowaliśmy się o niebo lepiej niż juve, które dostało u siebie trójkę i może to uznać za najniższy wymiar kary. Zadecydowały malutkie, losowe epizody. Gdyby Barca cztery razy rozklepała naszą obronę to czułbym tylko smutek, przykrość i się nie burzył.
No ale cóż, uważam że naprawdę, na tym poziomie, z takimi różnicami klubowymi nie było wstydu i nie pamiętam bym czuł większy niedosyt po tak, wydawałoby się patrząc na wynik, druzgocącej porażce. Tutaj spokojnie mógł paść remis bramkowy, który stawiałby nas w świetnym położeniu w dwumeczu. Kuriozum.
No, ale stało się. A raczej zesrało. Jeśli chodzi o pojedyncze nazwiska, na pewno chciałbym wspomnieć Manolasa. Manolasa, który świetnie oddaje obraz tego meczu. Naprawdę dla mnie indywidualnie zagrał super, kasował Messiego i Suareza którzy próbowali nim kręcić jeden na jeden, ale wszyscy i tak zapamiętają go jako obrońce który strzelił samobója i stracił cztery gole. Makabra. Dalej, zadziwił mnie Promiles. Prócz kilku krzywych podań w swoim stylu i niebezpiecznego zagrania w pierwszej połowie naprawdę solidnie (jak na siebie). A Gonalons mam nadzieję, za to przyjęcie, czy może lepiej nazwać to wystawkę dla Suareza przy 4. golu, koszulki Romy już nie założy. Z zasady. W dupie mam takiego zawodnika, na takiej pozycji, który potrafi ciągle grać przyzwoicie żeby w kluczowym momencie, nie pierwszy już raz, schrzanić tak niesamowicie.
DiFra, szacun. Szacun za to co się dzieje w Europie w tym sezonie. Chłopaki naprawdę dzisiaj dali z siebie wiele a zabrakło niewiele. Lepiej dla calcio żebyśmy to my znaleźli się w czwórce premiującej grę w LM, bo jak Łysy i lazie mają się kompromitować w zestawieniu z takimi meczami...
Forza, bardzo FORZA ROMA! Szczególnie po niektórych komentarzach tutaj. Zasłużyliśmy na więcej i nic mojego zdania nie zmieni, a niektórzy KibiceRomy niech mnie nawet nie uruchamiają lepiej.
Najbardziej boli że gdyby nie te nasze pomocne chłopaki, to ten mecz mógłby zgoła inaczej się skończyć, bo powiedzmy że przy wyniku 2:1 to wszystko było by otwarte. Już pomijam te nie wykorzystane sytuacje, to wbieganie z piłką w przeciwnika, ten letarg skrzydłowych, ale bez tych dwóch samobójów i bez tej wesołej obrony, można byłoby o czymś dalej marzyć.
Widać ewidentnie jak Barca elegancko i swobodnie operuje piłką w środku, na tym tle nasza gra bardzo drewniana ale kilka fajnych zagrań było.
Wynik dużo gorszy niż gra niestety, szkoda strzału Deferela i tego babola na końcu, bo 3:2 wyglądałoby inaczej przed rewanżem niż 4:1, ale taka jest piłka.
Pozostaje już liga, ale i tak szczęśliwie w LM udało się zrobić dobry wynik w tym roku, co na pewno poprawi szanse na wzmocnienie/ mniejsze osłabienie drużyny.
Na pocieszenie, o jakims wstydzie i hanbie nie mozna mowic, nie mozna miec pretensji do zawodnikow, nie przestraszyli sie, chcieli powalczyc ale byli po prostu o klase slabsi. Zycie.
Szkoda wyniku, 3-1, 2-1 mozna by sie jeszcze jarac rewanzem (liczyc na cud) a teraz to juz tylko mecz o pietruche ...
Bramka jest bramka, a te dwa konkretne samobóje to głównie efekt naporu Barcelony, i sytuacji na styku gola.
Źle nie zagraliśmy, była jakaś sprawna taktyka i nastawienie w głowach, ale brakło jakości. Żeby wygrywać z Barceloną na wyjeździe potrzeba więcej jakościowych graczy.
Wczorajszy mecz pokazał, że te 3 bramki, które musimy wbić w rewanżu, są do trafienia. Jesteśmy wciąż w grze.
@Totnik
14 lutego 2017 PSG - Barca 4:0