Aktualnie na stronie przebywa 23 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Gol ze stałego fragmentu gry Nzonziego i bramka w końcówce meczu Dzeko wystarczyły do zdobycia trzech punktów na Stadio Carlo Castellani i pierwszej wyjazdowej wygranej od inaugurującego sezon meczu z Torino. Romie dopisało też trochę szczęścia, a rywal nie wykorzystał rzutu karnego. Teraz Giallorossich czeka przerwa reprezentacyjna, a po niej mecz ligowy ze Spal i spotkanie w Lidze Mistrzów z CSKA Moskwa.
EMPOLI - ROMA 0-2 (0-1)
0-1 Nzonzi 36'
0-2 Dzeko 85'
EMPOLI FC (4-3-1-2): Terracciano; Di Lorenzo, Maietta, Silvestre, Veseli - Acquah (Traore 74′), Capezzi (La Gumina 79′), Krunic - Zajc - Bennacer, Caputo.
Ławka: Provedel, Fulignati, Untersee, Marcjanik, Rasmussen, Brighi, Ucan, Jakupovic, Mraz
Trener: Aurelio Andreazzoli
AS ROMA (4-2-3-1): Olsen; Santon, Manolas, Fazio, Luca Pellegrini (Florenzi 60′) - De Rossi, Nzonzi - El Shaarawy, Lorenzo Pellegrini (Cristante 74′), Cengiz Under (Juan Jesus 74′); Dzeko
Ławka: Mirante, Fuzato, Marcano, Karsdorp, Zaniolo, Coric, Kluivert, Schick, Perotti
Trener: Eusebio Di Francesco.
Żółte kartki: Silvestre, Bennacer (Empoli), Luca Pellegrini (Roma)
Widzów: 10.670
Komentarze (39)
El Sha, poza podaniem do Dzeko, totalna padaka. A Fazio niech biega do piłek w obronie, a nie czeka na sędziego, bo w koncu liniowy nie gwizdnie kiedyś. No ale nie ma co narzekać, zero z tylu i 3 punkty, jest dobrze.
FORZA ASR
GRAZIE ROMA!
Posty meczowe:
5:0 z Viktorią Pilzno, najlepszy wynik LM w historii - 22 komentarze.
3:1 w derbach, bardzo pewnie - 30 komentarzy.
4:0 przełamanie z Frosinone - 17 komentarzy.
0:2 z Bologną i klasyczne "Quo vadis Romo?" - 46 komentarzy.
2:2 remis z Chievo - 35 komentarzy.
Dla mnie to jest żenujące. Nie mówię że mamy powody do podniety, bo cały sezon przed nami, ale niesamowicie irytuje mnie to jak łatwo szczać na graczy, DiFra, a niesamowicie przykre jest że cholerny remis z Chievo cieszy się większym zainteresowaniem niż wygrana w derbach albo pogrom LM. Dla mnie to jest niezrozumiałe, ja mam wręcz odwrotnie - po porażce jestem smutny i zrezygnowany, a po zwycięstwie aż się palę żeby coś tu napisać. Szczerze współczuję że niektórzy mają odwrotnie.
A dzisiaj jeszcze mamy kumulację, bo nie dość że Roma znowu wygrała, to jeszcze trafił N'Zonzi! Matko Boska, co się musi dziać w głowach niektórych
FORZA ROMA!
????
Mecz dupny, Caputo załatwił wygrana, ale tak od początku czuć było, że ... Empoli będzie bić głowa w mur. Dziwne nastawienie Romy po fajnym zaangażowaniu z Vitoria.
Co do meczu, widziałem tylko drugą połowę więc nie mam pełnego obrazu, ale widać było że Nzonzi po tej bramce dostał jakieś +20 do pewności siebie, wyglądał już całkiem...przyzwoicie.
El Czerstwawy to już szkoda strzepic ryja, są bym też potrafił tak bez sensu biegać
Mecz do zapomnienia, 3pkt sa
Ktoś kto jednak mecz obejrzy dobrze wie, że wygraliśmy przy sporej dozie szczęścia. Mecz w wykonaniu naszych Giallorossich do zapomnienia, niewielkie szanse na strzelenie gola spoza stałego fragmentu gry, udana końcowa akacja przy strzale Džeko, ale nie zmazuje to postawy drużyny we wcześniejszych minutach. Bramka z główki N'Zonziego i od tego czasu WALKA o to, żeby wyjechać z tym 0:1 i nie dać sobie wcisnąć bramki, a do tego było w większości czasu znacznie bliżej, niż do udanego ataku Rzymian. I to przeciwko komu? Empoli, beniaminka ze strefy spadkowej.
Azzuri pokazali w tym spotkaniu bądź co bądź dobrą dyspozycję i bardzo ładne przygotowanie fizyczne, jedynie fakt nieposiadania przez nich większej jakości wśród piłkarzy uchronił nas przed porażką w tym meczu. Roma ładnie radzi sobie w atakach ze stałych fragmentów gry i jest to nasza dobra strona, ale na litość nie może być tak, że gra polegać będzie na oczekiwaniu na ten wybrany rożny czy wolny, a potem pasywnej grze i modleniu się o zakończeniu na 1:0. Szkoda, że brakuje nam tej woli walki, którą pokazało chociażby Empoli w dniu dzisiejszym.
Oby tylko z meczu na mecz było lepiej!
Forza Roma!
P.S co do frekwencji w postach to dziwna zależność, jak wygrywają to nie ma co pisać...
Bardzo ważne trzy punkty i oby powtórzyć do zaraz po przerwie reprezentacyjnej z CSKA i Spal, bo potem wyjazd do Neapolu.
Co do nie pisania komentarzy to rzeczywiscie tak jest że po zwycięstwach jest mniej komentarzy niż po porażkach ale chyba tak jest wszędzie. Jestesmy Roma i zwyciestwo w meczu jest czymś normalnym a porażka to coś niepożądanego. Zwycięstwo z Empoli to obowiązek i coś normalnego więc ja np po takim meczu nie szaleje z radości. Ludzie zazwyczaj mają większą potrzebę przezywania swojej frustracji razem
Martwi na pewno fakt że Caputo mógł nam trzy brameczki wpakować-oby Piątek miał za tydzień taki dzień jak wczoraj Caputo.
Fazio i El Shaarawy mocno mnie martwią, ale mam nadzieję że i oni się przebudzą.
Majkel kolejna fotka niech będzie "wielosztuką".
Inaczej np. podchodzę do Luca Pellegriniego. Od niego nie wymagam tak wiele i mnie jego wczorajszy występ bardzo cieszy, nie zważając na parę błędów w ustawieniu i czytaniu gry. To co pokazał jest absolutnie pozytywne.
A mecz? Klasyczny EDFowy suchar, grac totalna kupe i wygrac chociaz 0-1, udalo sie nawet 2. Zeszly sezon przyzwyczail Nas do tego.
Ale jak tak maja 3pkt zdobywac to mnie to nie przeszkadza
Forza Roma!
Roma jako, biorąc pod uwagę wyniki, klub numer dwa we Włoszech po Juventusie, jest zobligowana do wygrywania meczów z Chievo, Bologną, Frosinone czy Empoli. Zwycięstwa takie jak z Frosinone i Empoli przynoszą radość, ale nie przynoszą skrajnej euforii, bo są to wygrane dla kibica oczywiste, dlatego wielu tego nie komentuje, albo rezygnuje z płytkiego być może dla nich "oby tak dalej. Forza Roma". Nieoczywiste są za to remis u siebie z Chievo czy kupowata gra i porażka z Bologną i takie wyniki wywołują negatywne skrajne emocje, dlatego osób komentujących jest więcej, bo skrajne emocje wywołują skrajne reakcje. To logiczne od zarania dziejów na każdym piłkarskim portalu większych klubów, ale i w sytuacjach życiowych. Jakbyśmy byli takim Frosinone, to zdecydowanie więcej komentarzy by się pojawiało pod wygranymi niż porażkami, co jest reakcją odwrotną i logiczną. Ale jesteśmy Romą.
Jak my wygramy z Juventusem (a już jak w Turynie to w ogóle) czy ogramy Real w Lidze Mistrzów, to z pewnością tych komentarzy będzie dużo, bo takie wyniki przyniosą skrajnie pozytywne emocje. Dlatego pod meczem z Barceloną były 123 komentarze, a tu nie przekroczymy 30, a jakbyśmy przegrali to by było z 50.
@Junkhead, niby ten przykład jest okej, ale tu tworzymy coś więcej niż system ocen, tylko mała społeczność.
Zwyciestwo spektakularne to tez pisze kto zyw aby sie do takiego sukcesu dopisac a wygrana z ogorkiem? Mnje tez czasami nie chce sie skomentowac, zrobili swoje i tyle, za to biora ciezkie pieniadze. Proste.
Jedna uwaga - jesteśmy pod względem wyników klubem numer 2 we Włoszech w ostatnich latach jak piszesz. Ale są tutaj kibice którzy pomimo tego wylewają żale jak to bardzo jest źle i jak cienko ten klub funkcjonuje.
By uprzedzić niektórych, w tym kilku frustratów, zarządzanie nie jest według mnie świetne i doskonale, bo gdyby takie było zdobylibyśmy scudetto. Jest ... w miare dobre, takie 6-5/7 na 10, mając na uwadze budżet 2x mniejszy od Juve, konieczność spinania budżetu i do tego TAKIE Juve. Największym błędem, wedlug mnie i wielu z was jest handel jaki uprawiają nasi dyrektorzy sportowi, jeszcze kumalem pierwsze okienko Monchiego gdzie musiał grubo sprzedawać, ale tego ostatniego to nie bardzo.
No ale w końcu przyjdzie słaby sezon, frustraci uaktywnia się na całego z tekstami „do tego prowadzi zarządzanie Amerykanów”, nie pamiętając ze przed tym było 4,5 czy 6 przyzwoitych sezonie w czołówce przed bogatszymi klubami jak Milan czy Inter które chciałyby osiągać takie wyniki wcześniej.
Co do reszty bym sie zgodzil tylko no wlasnie. Owy handel oznacza ze prawdopodobnie wciaz nowy wlasciciel nie bedzie mial jakiegokolwiek trofeum w gablocie ...
Trzrba sie przyzwyczaic ze Roma bedzie takim solidnym Udine, mocnym w Serie A i w porywach solidnym w LM, a polityka ogolna to pilkarzy sciagac i drozej sprzedawac - a nie cokolwiek wygrywac. Kto sie z tym pogodzi osiagnie pokoj i bezstresowe kibicowanie
Juventus rzeczywiście odjechał o lata świetlne, ten sezon będzie ich, a zobaczymy jak to będzie z następnym, bo trochę skład się starzeje, a przede wszystkim z klubem pożegnał się główny budowniczy sukcesów, Marotta, który zarządzał tam praktycznie wszystkim i wspomagał też Paraticiego w transferach. Też bym się skłonił do tych 10 mistrzostw z rzędu tylko ciekawe kogo zainstalują w miejsce Marotty i jak dalej będzie rozwijał się Inter, który może wyrosnąć w przyszłych sezonach na głównego antagonistę Juve.