Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Trzynaście i pół miesiąca, tyle trwała strzelecka niemoc Nikoli Kalinica. Chorwacki napastnik zdobył na Sardynii nawet dwa gole (po raz pierwszy od dwóch i pół roku) i poprowadził Giallorossich do wygranej, zaliczając też asystę przy bramce Kluiverta. Czwartego gola, który wprowadził względny spokój, zdobył Mkhitaryan. W końcówce zespół Fonseci stracił jeszcze bramkę na 3-4, ale na szczęście dowiózł zwycięstwo. Dzięki wygranej Roma zachowała dystans do Atalanty i przewagę nad Napoli. Za tydzień Giallorossi podejmą Sampdorię, w spotkaniu, które rozpocznie kolejny maraton pięciu meczów.
CAGLIARI - ROMA 3-4 (1-2)
1-0 J.Pedro 28'
1-1 Kalinic 29'
1-2 Kalinic 42'
1-3 Kluivert 65'
2-3 Pereiro 75'
2-4 Mkhitaryan 81'
3-4 J.Pedro 89'
AS ROMA (4-2-3-1): Lopez - Bruno Peres (Santon 84'), Smalling, Fazio, Kolarov - Cristante, Villar - Ünder (Perez 75'), Mkhitaryan, Kluivert (Veretout 85') - Kalinic
Ławka: Fuzato, Mirante, Jesus, Ibanez, Spinazzola, Çetin, Dzeko
Trener: Paulo Fonseca
CAGLIARI CALCIO (4-3-1-2): Olsen - Cacciatore, Pisacane, Klavan, Luc. Pellegrini - Ionita (Pereiro 66'), Oliva, Rog (Ragatzu 90') - Nainggolan - J. Pedro, Paloschi (Simeone 66')
Ławka: Cragno, Rafael, Lykogiannis, Carboni, Mattiello, Walukiewicz, Ladinetti, Cigarini, Birsa
Trener: Rolando Maran
Żółte kartki: Under, Villar, Kluivert, Lopez, Santon (Roma), J.Pedro, Simeone, Pellegrini, Ragatzu (Cagliari)
Komentarze (14)
Pozostaje cieszyć się z 3 puntów ale... oj nie, to nie jest jeszcze koniec kryzysu!
Muszę się za to uderzyć w pierś, bo gdy zobaczyłem dziś w składzie Kalinicia to byłem - delikatnie mówiąc - przerażony
Najważniejsze trzy punkty. W końcu pokazali coś w przodzie, z kolei w tyłach ciągle słabo i dziś na poziom kolegów z poprzednich meczów zszedł Smalling.
ważne 3 pkt. przed dalszą gonitwą i tyle - styl w obronie bez komentarza...
Forza Roma!
Co do pogoni za Atalantą to nie mam złudzeń. Zbyt dobra maszyna, żeby się miała zaciąć, a my zbyt słabi na seryjne wygrywanie.
Już szybciej uwierzę w wygranie LE, jeżeli będziemy mieli fuksa na maxa do końca.
Kto mu miecz świetlny dorobił?
Mecz jak za czasów Zemana. Dobrze, że to wyszarpali. Mam jednak wrażenie, że bardziej ogarnięty rywal zrobiłby nam dzisiaj kuku i nawet gwiezdne przebudzanie mocy Kalinica by nie pomogło.
Wygranie LE? Romą może nas znowu wszystkich zaskoczyć, jak dwa lata temu w LM, gdzie ledwo ledwo ograliśmy Szachtar, a dostaliśmy się do 1/2 i graliśmy na równi z równym z Liverpoolem. Drugi scenariusz jest oczywisty, czyli brak chęci i motywacji i powrót do domu. Ja już kiedyś pisałem, że dla Romy wygranie LE mogłoby być pewnym priorytetem, bo na lige to nie mamy co liczyć, a walka o 4 miejsce jest czasem po prostu nierealna. Oczywiście nie skreślam naszej Romy, bo Atalancie też może się noga podwinac, ale oni regularnie strzelają po 5, 7 goli w meczu. Zresztą na potknięcie rywali nie ma co liczyć, bo samemu można się przysłowiowo "przeliczyć".
Ciesza trzy punkty, kibice mieli śmiechu ze swoich piłkarzy, którzy kopiac się po czole oddawali bramki. Ale uszy do góry, zaczęliśmy nową serie bez porażki