Aktualnie na stronie przebywa 21 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po ciężkim meczu i zwycięskiej akcji w ostatnich sekundach, zespół Giallorossich wywiózł trzy cenne punkty z Bolonii. Podopieczni Fonseci, choć nie grali najlepszego spotkania, zdołali zadać zabójczy cios mimo gry w osłabieniu. Gola zapewniającego komplet punktów zdobył Dzeko, wykorzystując dośrodkowanie Pellegriniego. Wcześniej z rzutu wolnego trafił Kolarov. Drużynę, w wyniku otrzymania dwóch żółtych kartek, osłabił Mancini. Tymczasem meczowy maraton nie zwalnia. Już w środę Roma podejmie na Stadio Olimpico ekipę Atalanty.
BOLOGNA - ROMA 1-2 (0-0)
0-1 Kolarov 49'
1-1 Sansone 54'
1-2 Dzeko 90'+4'
BOLOGNA FC 1909 (4-2-3-1): Skorupski - Tomiyasu, Bani, Denswil, Dijks (Krejci 46') - Poli (Palacio 80'), Medel - Orsolini, Soriano, Sansone - Destro (Santander 80')
Ławka: Da Costa, Sarr, Paz, Mbaye, Schouten, Corbo, Svanberg, Dzemaili, Schouten, Skov Olsen
Trenerzy: Miroslav Tanjga i Emilio De Leo
ROMA (4-2-3-1): Pau Lopez - Florenzi (Spinazzola 70'), Mancini, Fazio, Kolarov - Cristante, Veretout - Kluivert (Zaniolo 51'), Pellegrini, Mkhitaryan (J.Jesus 87') - Dzeko
Ławka: Fuzato, Mirante, Santon, Antonucci, Pastore, Diawara, Kalinic
Trener: Paulo Fonseca
Żółte kartki: Tomiyasu, Poli, Dijks (Bologna), Florenzi, Zaniolo, Dzeko, Veretout (Roma)
Czerwone kartki: Mancini 84' (Roma)
Widzów: 23.513
Komentarze (20)
Dla takich chwil warto być kibicem Romy. Ambiwalentne odczucia co do całego meczu, pracy sędziego, postawy niektórych naszych zawodników, ostatnia akcja meczu i... aż serce rośnie! Czuję się, jakbym wygrał kupę kasy na loterii. Dopisujemy 3 punkty i lecimy dalej!
Zagraliśmy po mistrzowsku czyli z kupy 3 pkt.
W tabeli coraz lepiej to wygląda. Forza Roma !
Brawo trzy punkty na trudnym terenie
Poza tym mecz raczej z tych słabych, a sędzia to parodia. Florek, Kluivert, Miki na minus. Na plus ostatnia akcja i ułożona noga Kolarova
Ostatnia akcja - Jordan > Pelle > Edin. Poezja.
Brawo Fonseka, ze graliśmy do końca.
FORZA!
Martwi mnie fakt, że za bardzo nogi ugięły się Romie po straconej bramce. Zaczęli nas cisnąć i nad tym elementem musimy popracować bo lepszy rywal by nas zjadł.
Teraz sobie przypomniałem, że za Rudiego był podobny mecz z Udinese, gdzie Łysy Bradley pomimo gry w 10 doprowadził do wygranej. Oby i to zwycięstwo scementowało zespół.
Duże nadzieje daje fakt, że Jordan zdecydował się na taki ryzykancki rajd w 93 minucie. To sygnał, że nie jest panienką, a przy tym że może faktycznie Roma Fonseci odzyskuje pewność siebie.
Swoja drogą cenne 3 pkt. Forza Roma!
Forza Air Jordan!
Zawsze tak było, aż do tej niedzieli, gdy niezłomni giallorossi grając w dziesięciu przeciw jedenastu bolońskim kopaczom zdobyli bramkę w ostatniej minucie i zgarnęli trzy punkty.
Brawo Roma! To wiekopomne zwycięstwo.
Indywidualne laurki, na plus : Lopez- wreszcie miał interwencję, której zawdzięczać możemy uratowanie meczu. Fazio na swój specyficzny sposób, generał obrony. Kolarov - osiągnął stan nirvany jeśli chodzi o rzuty wolne. Veretout - ostatnia akcja miodzio. Pellegrini - rozdaje piłki prawie jak Zidane. Dzeko - nie był to jego mecz, podejmował złe decyzje, ale ostatecznie załatwił sprawę. Fonseca - za szybkie decyzje i nie cofanie się nawet przy grze w "10".
Na minus - Mancini za czerwonkę, Florek niepewny w obronie, Mkhitaryan niewidoczny.
Po poprzednim strasznym sezonie, nowy jest całkiem miłą odmianę. Niewiem czy wywalczą upragnione miejsce w pierwszej czwórce, ale dobrze się ogląda grę zespołu. Oby tak dalej.
Oczywiście nadal jest dużo do poprawienia, bo takich wygranych jak ta zdarza się w sezonie jedna, góra dwie i by wygrywać trzeba przede wszystkim tworzyć sytuacje. Dziś było o tyle ciężko, że w przodzie, poza jakimiś niecelnymi dograniami Kolarova mieliśmy jedynie Pellegriniego. Ten dwoił się i troił, oddał jak policzono sześć strzałów czyli tyle co cała Bologna, aż dopiął swego podaniem do Dzeko. Mkhitaryan i Kluivert kompletnie wyłączeni z gry przez rywali. Ormianin zderzył się po raz pierwszy z typowym włoskim autobusem i mam nadzieję, że jakieś wnioski też z tego wyciągnie. W tyłach największy plus dla Pau Lopeza, który kopie słabo, ale bronić potrafi, co pokazał w sytuacji sam na sam przy stanie 1-1.
Czas na Atalantę i wykorzystanie tego, że na początku sezonu idzie im, jak przed rokiem, mocno pod górkę. Choć akurat przed rokiem byliśmy o tej porze dla nich jednym z niewielu dostarczycieli punktów.