Aktualnie na stronie przebywa 9 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Giallorossich, w znany tylko dla siebie sposób, stracił trzybramkowe prowadzenie i w tej sytuacji tylko zremisował z Atalantą. Podopieczni Di Francesco trafiali do siatki w każdej akcji pierwszej odsłony gry i za sprawą przebudzenia Dzeko (dwa gole), a także El Shaarawyego doprowadzili do stanu, w którym trudno było myśleć o utracie kompletu punktów. Niestety Atalanta trafiła do siatki jeszcze przed przerwą, a po zmianie stron widzieliśmy Giallorossich skupionych jedynie na defensywie i broniących w końcówce spotkania remisu. Z jednej strony Roma zdobyła punkt na trudnym terenie, z drugiej jednak ze świecą szukać zespołu z ligowej czołówki, który straciłby komplet oczek przy takim prowadzeniu. Teraz zespół Di Francesco czeka w lidze równie ważny domowy mecz z Milanem. Wcześniej, w środę, Giallorossi zmierzą się z Fiorentiną w potyczce 1/4 finału Coppa Italia.
ATALANTA - ROMA 3-3 (1-3)
0-1 Dzeko 3'
0-2 Dzeko 33'
0-3 El Shaarawy 40'
1-3 Castagne 44'
2-3 Toloi 59'
3-3 Zapata 71'
ATALANTA BC (3-4-1-2): Berisha - Toloi, Djimsiti, Mancini (Palomino 53') - Hateboer, Pasalic (Pessina 90'), de Roon, Casatgne - Gomez - Ilicic (Barrow 84'), Zapata
Ławka: Gollini, Rossi, Masiello, Gosens, Reca, Freuler, Kulusevski, Piccoli
Trener: Gian Piero Gasperini
AS ROMA (4-2-3-1): Olsen - Karsdorp (Fazio 78'), Manolas, Marcano, Kolarov - Cristante, Nzonzi - Zaniolo, Lorenzo Pellegrini (Florenzi 65'), El Shaarawy (Kluivert 62') - Dzeko
Ławka: Fuzato, Greco, Luca Pellegrini, Santon, De Rossi, Pastore, Schick
Trener: Eusebio Di Francesco
Żółte kartki: Cristante, Nzonzi, Manolas (Roma)
W 70 minucie Zapata nie trafił rzutu karnego.
Widzów: 19.459
Komentarze (38)
and Frajer of the year award goes to ...
.... werble....
Piłkarze zmieniają się hurtowo, trenerzy się zmieniają, a Roma wiecznie ta sama
Cierpiałem przed ekranem z chłopakami dobrych kilkadziesiąt minut, ale trzeba szanować ten punkcik. Atalanta po raz kolejny pokazała charakter. Gdybyśmy utrzymali skupienie do końca pierwszej połowy, to wyjechalibyśmy z kompletem, ale oczywiście Roma dała na spektakularne emocje do końca. Strzelić 3 gole w Bergamo i nie wygrać to sztuka, ale Atalanta wybiegała ten remis i należy oddać im szacunek. My już frajerzymy nie pierwszy raz, ale zawsze mogło być gorzej. Zostawili dzisiaj zdrowia i jedni i drudzy.
Atalanta u siebie jest bardzo mocna o czym wie kazda druzyna z czolowki
Rywal zepchnął nas do 25 metra, nic dziwnego, że co chwilę było groźnie, jak nie potrafiliśmy ani wywalczyć faulu, ani przytrzymać piłkę, ani wykonać szybkiego ataku. Druga połowa podobna do tej z Torino, tyle że Atalanta ma więcej argumentów w ataku.
Dla mnie Marcano, N`Zonzi nie są zawodnikami na Romę. Olsen przestaje nim być. Może i miał niefarta przy 2 czy 3 bramce, ale mając kozaka w bramce pewnie by coś z tego wybronił, ma dziwne zwiechy zanim zareaguje. Strata bramek to jedno, drugie to jego niepewność, która jak zaraza przechodzi na resztę zawodników. Dodajmy cienkiego Marcano i remis wcale nie jest złym wynikiem.
Taki Manolas miał udział przy 2 i 3 bramce, ale tyle co ratował... tutaj nadrobił, tam stracił. Drużyna to naczynia połączone i jak jest 3,4 zawodników którzy wyraźnie odstają poziomem to w końcu albo się spóźnisz, albo nie pokryjesz.
DiFra imo do zmiany, jeśli będzie szansa na zatrudnienie porządnego trenera, bo kolejny raz widać, że nie umie wstrząsnąć piłkarzami i ich odpowiednio zmotywować.
https://pbs.twimg.com/media/Dx7fM4BXcAAiEl3.jpg
Prowadzenie 3-0 to spora zaliczka, gol na 3-1 jeszcze przed przerwą, więc był kwadrans na reakcję i odpowiednie wskazówki, a nasze panienki wychodzą na boisko żeby się przez 45 minut bronić...rozumiem że Atalanta to solidny zespół, ale nie oddać ani jednego strzału przez całą połowę?
Co to była Barcelona, PSG, Liverpool?
Nie, to co z tym trenerem zagramy z Porto?
Cholera kto po poprzednim sezonie uwalił mu jaja?
Bo to nie ta sama filozofia.
Atalanta, która ma ambicje i możliwości max na europejskie puchary ma zaangażowanie w meczu, jak klub z czołówki premier league. Chłopaki zasuwają przez cały mecz, dwoją się i troją i nie ważne czy dostają w dupę 3:0, czy prowadzą pięcioma bramkami. U nas niestety takiego zaangażowania nie ma, a biegać w pewnym momencie się nie chce. Podsumowując nasz klub jest piłkarskim ewenementem, inne kluby powinny pokazywać zawodnikom podczas sesji treningowych filmiki, jak Roma przegrywa "wygrane" mecze, aby przestrzec ich, jak nie należy kopać w piłkę. Dobranoc wszystkim.
Zadzialala tu również gra na własnym stadionie. Na Olimpico to Roma gonila wynik, tutaj Atalanta nie chciała wypuszczac kibiców bez punktów. Normalna rzecz. Szkoda natomiast tej straconej bramki przed przerwa, bo to ponownie wlalo wiarę w zawodników miejscowych, a nam nic nie zaszkodziło mentalnie, bo w głowach i tak już Roma wygrała mecz, no ale na papierze byliśmy już tylko 2 gole do przodu.
Próbujesz usprawiedliwiać naszą grę w drugiej połowy, sęk w tym, że na taką żenadę nie ma żadnych wymówek. To Atalanta nie Barcelona, żeby nie pojawić się, ani razu przez 45 minut w polu karnym przeciwnika. Tu nie ma czego bronić, jedna z najgorszych połówek od lat (co pokazują statystyki). Z Caligari było podobnie, tylko w samej końcówce meczu.
I teraz tak, w ogólnym rozrachunku to remis i 1pkt. w Bergamo nie jest złym wynikiem, biorąc pod uwagę że jest to trudny teren, trudny rywal i nie gra nam się tam łatwo. Jednak patrząc na fakt że prowadziliśmy w tym meczu trzy do zera to przy remisie niesmak pozostaje. Przegrać czy zremisować wygrany mecz to dla naszych wilków jak splunąć. To jest problem który nie chce za nic opuścił Romy.
Nie masz racji. W pierwszej połowie mieliśmy wynik, ale chyba widziałeś że gole dla Atalanty to kwestia czasu. Później to się tylko pogłębiało. Kolejny raz pozwalamy bezkarnie grasować rywalom po boisku, chociaż akurat w tym meczu przeciwnik pokazał realną klasę. To jednak nie zwalnia naszych od odpowiedzialności za wynik i przebieg meczu.