Aktualnie na stronie przebywa 11 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Mawia się, że minimalizm nie popłaca. Tym razem było inaczej. Po słabym występie, w rywalizacji z o nic nie walczącym już Wolfsbergerem, zespół Giallorossich ugrał jeden punkt, który zapewniał awans do 1/16 finału Ligi Europy. Podopieczni Fonseci znaleźli się niespodziewanie za plecami Istambuł Basaksehir, który to zespół pokonał na wyjeździe Borussię Moenchengladbach. Tym bardziej szkoda, gdyż drużyna Romy mogła i powinna dziś wygrać grupę, zwiększając w ten sposób szanse na wylosowanie teoretycznie łatwiejszego rywala. Teraz podopieczni Fonseci skupią się na Serie A, a najbliższa odsłona w niedzielny wieczór, gdy Dzeko i spółka podejmą Spal.
ROMA - WOLFSBERGER 2-2 (2-1)
1-0 Perotti 7' - kar.
1-1 Florenzi 10' - sam.
2-1 Dzeko 19'
2-2 Weissman 63'
AS ROMA (4-2-3-1): Mirante (Pau Lopez 62') - Florenzi, Fazio, Mancini, Spinazzola - Veretout, Diawara - Cengiz Under (Pellegrini 65′), Mkhitaryan, Perotti (Zaniolo 65′) - Dzeko
Ławka: Juan Jesus, Kolarov, Kalinic, Antonucci
Trener: Paulo Fonseca
WOLFSBERGER AC (4-3-1-2): Kofler - Novak, Sollbauer, Rnic, Schmitz - Schmid, Sprangler, Wernitznig (Schöfl 76') - Liendl - Weissman (Hodzic 90'+2'), Niangbo (Steiger 90'+4')
Ławka: Kuttin, Gollner, Peric, Gölles
Trener: Mohamed Sahli
Żółte kartki: Diawara (Roma), Rnic, Wernitznig (Wolfsberger)
Widzów: 21.672
Komentarze (19)
Chyba ze licza na Malmo czy inny fart
No, ale Perotti mówił, że wygra. Przecież by nie kłamał.
Roma, w przeróżnych postaciach, w tym ta mistrzowska z sezonu 2000/2001 i ta niemal mistrzowska z sezonu 2009/2010, od 20 lat i jeszcze pierwszego Zemana, nie przebrnęła przez tajemniczą 1/8 finału, przegrywając po drodze z tuzami jak Panathinaikos, Middlesbrough, Slovan Bratysława, Fiorentina, Lyon i innymi, więc z czym do ludzi?
Mecz, w którym zespół biegał przez pół godziny, potem stanął i gdy Austriacy strzelili na 2-2, nagle im się przypomniało, że może warto strzelić i wygrać. Niesamowity minimalizm. Do tego pierwsza składna akcja po przerwie w doliczonym czasie gry, gdy na bramkę uderzał Fazio. Sorki, Dzeko. Fazio uderzał wcześniej po przypadkowej sytuacji.
No cóż, najważniejsze, że wyszliśmy z grupy, ale to było trochę takie wyjście jak za Rudiego w sezonie 2015/2016, gdy zremisowaliśmy fartem bez goli z BATE Borysów i z ogromną liczbą 6 oczek poszliśmy dalej, a całe Olimpico na nich gwizdało, za co obraził się znawca futbolu, Dżejms MR Bean Pallotta.
Co zrobić. Jedyny pozytyw, że gramy dalej, choć z drugiej strony, może nie warto tracić przy takiej grze sił, które by się przydały w Serie A? Czas pokaże, co z tego będzie, do zimy może się coś zmieni. Teraz trzeba cisnąć w lidze i nie odpaść z Parmą w Coppa Italia.
Indywidualnie to poza Mirante i Perottim, nie było ani jednego dobrego grajka na boisku. Diawara zrobił akcję sobie, potem robił stratami przeciwnikom, to samo Veretout. Florek już wiadomo czemu nie gra. Spina też wiadomo czemu spadł w hierarchii za Santona. Do tego w niedzielę ze Spal czekają nas szybkościowe pojedynki z rywalami na kontrach w wykonaniu Fazio i drugiego tuza Jesusa lub Cetina.
A tak serio - choćby skały srały naszym graczom od pokoleń nikt nie wmusi skupienia w LE. Za słabi na LM, ale zbyt dumni na LE. I weź tu bądź mądry i pisz wiersze. Żenada, nie ma co się rozpisywać nad grą ani nad którymkolwiek z zawodników. Ja sobie Fazio tylko wyróżnię - jego trzeba pogonić jak najszybciej i sprowadzić zmiennika, bo Cetinowi jeszcze tak w pełni zaufać nie można. Drogo nas może kosztować ten remisik, bo zespoły na które możemy trafić robią wrażenie. Cieszy jedynie odpadnięcie Borussi - karma wróciła. Szkoda że teraz memików nie wrzucają.
Dobrze, że trener wyjaśnił powagę sytuacji zapytany czy możemy wybrać LE to z takim podejściem zapomnijcie.
Może zepna poslady jak będziemy grać z jakimś MU czy innym Arsenalem.