Aktualnie na stronie przebywa 41 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Uzasadnione jest już pytanie pojawiające się cyklicznie w Rzymie: Quo vadis Romo? Po kiepskich zawodach, fatalnej pierwszej połowie i drugiej odsłonie, w której gracze Di Francesco posyłali każdy strzał w środek bramki (także rzut karny w pierwszych 45 minutach); Giallorossi nie ugrali nawet punktu. Roma przegrała 0-1 z Sampdorią, a szansę walki o cokolwiek dawał drużynie Alisson, który popisywał się w pierwszej połowie fantastycznymi paradami. Fakty są takie, że zespół przedłużył serię ligowych meczów bez wygranej do sześciu (siedem, jeśli dodać Coppa Italia) i jest to najgorsza negatywna passa od schyłku przygody Zemana z zespołem Giallorossich. Tak źle pod tym względem nie było nawet gdy Pallotta zwalniał Rudiego Garcię. Co teraz? Teraz wyjazdowy mecz z Hellas Verona, w którym możliwy będzie każdy wynik.
ROMA - SAMPDORIA 0-1 (0-0)
Zapata 80'
ROMA (4-3-3): Alisson - Florenzi, Manolas, Juan Jesus, Kolarov - Pellegrini (Defrel 70'), Strootman, Nainggolan - Ünder (Perotti 71'), Dzeko, El Shaarawy (Antonucci 77')
Ławka: Lobont, Skorupski, Fazio, Moreno, Bruno Peres, Emerson Palmieri, De Rossi, Gerson
SAMPDORIA (4-3-1-2): Viviano - Bereszyński, Silvestre, Ferrari, Murru - Linetty, Torreira (Capezzi 85'), Barreto - Ramirez - Caprari (Kownacki 61'), Zapata
Ławka: Puggioni, Tozzo, Andersen, Sala, Tomic, Strinic, Regini, Verre, Quagliarella
Widzów: 29468
>> OCEŃ PIŁKARZY W MECZU ROMA 0:1 SAMPDORIA <<
Komentarze (71)
Radje do Legii można spuścić, a resztę zastąpić primaverą, nie zwalajmy na trenera, bo co on może jak oni piłki kopnąć nie umieją, a Radja i Florenzi to dzisiaj szczyt padaki
P.S.
Jak trener Radję w takim stanie puszcza na boisko to wina trenera
Skandal ku*wa, banda bez honoru.
Na pare kolejek trzeba odpoczac od ogladania tego gowna ktore serwuje Francesco i banda przeplaconych gwiazdeczek. Nie ma klasowych pilkarzy, to niech bedzie taktyka. A tu ani jedno ani drugie.
Ciekawe kto jeszcze przyjdzie na Olimpico na nastepne mecze ogladac taki syf chyba tylko masochisci.
Niestety mercato spierdolone totalnie, plus trener ktory chyba jeszcze nie dorosl do tego poziomu...
zastanawiajace dlaczego tak dobrze zagrali z Chelsea, nacpali sie czegos dobrego?
Do tego grajkowie, którzy robią taką liczbę głupich strat, że jest ona nawet niedozwolona na poziomie polskiej ekstraklapy i mamy obraz nędzy i rozpaczy. Czas chyba pomyśleć o jakiejś drastycznej zmianie, jak dwa lata temu, gdy identycznie rozbitą drużynę przejął po Rudim łysy i poszedł na serię 13 wygranych i 4 remisów, bo z tego chleba już mąki nie będzie, a zegar tyka.
Dziś na szczęści skiepściło też Lazio i Inter, z tym że dziś powinniśmy się bardziej oglądać na Sampę i na Milan.
Wystawianie tych samych ludzi mimo ich ****owej formy, to jedno wielkie nieporozumienie. Brak zastępców, żadnego dżokera z ławki, sami średniacy i "gwiazdy", które zgasły wraz z pojawieniem się plotek o sprzedaży.
Łudziłem się do niedawna, że to chwilowy kryzys, ale teraz już nie mam wątpliwości, że problemem jest również DiFra. Ta jego zachowawcza taktyka i ciągłe eksperymenty (nasi skrzydłowi w każdym meczu grają po innej stronie boiska, Defrel i Schick męczą się z prawej strony, Radja zatracił wszystkie swoje ofensywne walory). Dodać do tego fakt, że Kolarov i Florenzi nie potrafią wrzucić tak żeby piłka minęła pierwszego obrońcę, Pellegrini umie strzelać tylko lekko i w środek, Fazio lub Jesus robią ZAWSZE dziecinny błąd w kryciu (nie ma więc znaczenia, który wyjdzie w podstawie), a Dzeko dotyka piłkę trzy razy w meczu - mamy wtedy pełny obraz naszego zespołu z ostatnich dwóch miesięcy.
Nie wspominam już nawet o czymś takim jak team spirit, bo mentalnie też wyglądamy fatalnie (przyczynia się z pewnością do tego świadomość, że jest się w klubie-supermarkecie). Niestety za większość tych elementów odpowiada trener, który wygląda jakby przyszedł tutaj na staż. Byłem zwolennikiem zostawienia DiFra do końca sezonu i uzależnienia dalszej współpracy od zajęcia miejsca w pierwszej czwórce. Nadal tak uważam, ale jeśli to będzie nadal tak wyglądało, to kto wie, czy nie trzeba jednak zainterweniować wcześniej.
PS. Na koniec jeszcze coś pół żartem, pół serio, czyli teoria spiskowa, o której wspominałem na SB w trakcie meczu. Może za tym, że gramy taką padakę stoją Gandini i Monchi (a DiFra tylko robi co mu każą), którym wyszło z obliczeń, że lepsze finansowo dla klubu będzie ciągłe podbijanie ceny Alissona (spokojnie 80 milionów można wziąć przy dzisiejszych cenach, a zapłaciliśmy 8 milionów) niż awans do LM.
Identyczne pytanie mogłeś zadać dwa lata temu. Też nic nie grali. Jak powiedział Pallotta latem, skarżyli się na Rudiego, że nie dawali rady biegać i nie mieli motywacji. Przyszedł nowy trener i pozamiatał. Wiadomo, że to może nie zadziałać, ale ostatnio zadziałało, a gorzej już być nie może.
EDIT:
Wszyscy są wini po równo:
- piłkarze,
- trener,
- dyrektor sportowy, z którego 115 wydanych milionów gra tylko 15.
Ale jak jest nadal fatalnie, to jedyną opcją w połowie sezonu jest zmiana trenera. Nie jestem za tym, żeby to robic już dziś, ale jak tak będzie dalej za 2-3 tygodnie, to innego wyjścia nie ma.
A co dało zwolnienie Garcii i zatrudnienie Spallettiego? Też można było powiedzieć, co da nowy trener, jak piłkarze nic nie dają... A jednak przyszedł Spalletti, poukładał drużynę i uratował sezon. Nowy trener to zawsze jakaś szansa.
Nie twierdzę, że już po tym meczu natychmiast trzeba zwalniać Di Francesco, ale jeśli to potrwa jeszcze parę meczy, jak najbardziej tak.
Oczywiście nie tylko trener jest winny, bo kadra jakością nie grzeszy, ale każdy o tym wie.
I z tego co widać, to Dzeko nie jest brany już pod uwagę do strzelania karnych, bo "innych rigoristów na boisku nie było"
Nie tylko trener jest winny, ale ma spory udział w tym wszystkim. Np. w mojej ocenie to, że Dzeko gra słabo, też jest jakąś winą trenera, czemu on gra non-stop? Nainggolana, też kompletnie nie umie wykorzystać, jak patrzę na grę Belga, to on w każdym meczu jest zaangażowany i stara się jak zwykle, tylko pożytku z tego zero dla drużyny. Strootman zaczął wracać do formy w zeszłym sezonie, u Di Francesco regres totalny. Kolarov gra non-stop, aż się skicha i tyle z niego będzie.
Trener też jest w tym wszystkim bardzo istotny.