Aktualnie na stronie przebywa 37 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Kilka dobrych meczów i ponownie krok w tył. Zespół Giallorossich przegrał u siebie z Torino w pierwszym spotkaniu AD 2020, po dziewięciu z kolei ligowych domowych zwycięstwach nad tym rywalem. Podopiecznych Fonseci zgubiła przede wszystkim niedokładność, zarówno w konstruowaniu gry, jak i pod bramką rywala, szczególnie w drugiej odsłonie meczu. Do tego doszły błędy w defensywie, które kosztowały bardzo drogo. Szansa na odkupienie - i lepszej być nie mogło - przyjdzie za tydzień, gdy Giallorossi podejmą Juventus.
AS ROMA - TORINO FC 0-2 (0-1)
0-1 Belotti 45'+2'
0-2 Belotti 86'- kar.
AS ROMA (4-2-3-1): Pau Lopez - Florenzi, Mancini, Smalling, Kolarov - Diawara, Veretout (Mkhitaryan 63′) - Zaniolo (Cengiz Under 87′), Pellegrini, Perotti (Kalinic 73′), Dzeko.
Ławka: Fuzato, Mirante, Juan Jesus, Spinazzola, Cetin, Antonucci.
Trener: Paulo Fonseca
TORINO FC (3-4-1-2): Sirigu - Izzo, Nkoulou, Djidji - De Silvestri, Lukic, Rincon, Aina (Laxalt 89′) - Verdi (Meité 69′) - Berenguer (Adopo 90′+6'), Belotti.
Ławka: Rosati, Ujkani, Bonifazi, Buongiorno, Zaza.
Trener: Walter Mazzarri
Żółte kartki: Diawara, Veretout, Kolarov, Mancini, Florenzi (Roma), Izzo, Verdi (Torino)
Widzów: 38.954
Komentarze (20)
W ataku chaos, w obronie sami im stworzyliśmy dwa gole, a ręka z wymachem Smallinga to było takie wesołe podsumowanie całego spotkania w naszym wykonaniu. Statystyki przedmeczowe mówiły, że Roma częściej zaczyna słabo nowy rok i się sprawdziło. Nie pierwszy i nie ostatni raz przydarza się coś takiego, bo mentalność piłkarzy Romy jest od dobrych kilku lat na takim samym poziomie.
Ale nie ma konsekwencji i tej pewności, że akcje bramkowe będą. To raczej dzieło przypadku często niż zamiaru. Perotti za wolny, to samo Zaniolo. Atalanta jak wejdzie w swój zeszłoroczny rytm, to kiepsko widzę nasze szanse z taką grą.
Dzisiaj każdy zawiódł.
Belotti się zaciął? Zapraszamy na Olimpico! No i Sirigu też dzień konia oczywiście. A już chyba najbardziej boli to, że te śmierdziele wygrały kolejny raz w doliczonym zdobywając w przeciwieństwie do nas cokolwiek w tym roku. Tfu!
Tyle entuzjazmu było przed końcem roku. Wrzucanie zdjęć i filmików w socialach z treningów podczas wakacji. Otwarty trening, przemowa Fonseki do kibiców, wydawać by się mogło, że nasi milusińscy podejdą do meczu niczym wygłodniałe wilki, a wyszedł z tego niezły kabaret. Dno dna. Nic w Romie się nie zmienia.
#typowaRoma