Aktualnie na stronie przebywa 16 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Czekaliśmy dziesięć lat i będziemy czekać dalej. Zespół Giallorossich oblał kolejny egzamin w Coppa Italia, po ostatnich wstydliwych eliminacjach z Fiorentiną, Spezią i Lazio i odpadł już w 1/8 finału. Lepsze od Romy okazało się Torino, które było groźne przy stałych fragmentach gry i wykorzystało jeden z kontrataków. Giallorossich, którzy przespali pierwszą połowę, prześladował pech, z poprzeczką, słupkiem i niewykorzystanym karnym na czele. Pierwszy gol Schicka w barwach Giallorossich padł zbyt późno. Już w sobotę zespół Romy czeka wyjazd do Turynu na ligowy mecz z Juventusem.
ROMA - TORINO 1-2 (0-1)
0-1 De Silvestri 38'
0-2 Edera 72'
1-2 Schick 85'
ROMA (4-3-3): Skorupski - Bruno Peres, Moreno, Juan Jesus, Emerson Palmieri - Gerson (Pellegrini 66'), Gonalons, Strootman (Dzeko 75') - Ünder (Perotti 60'), Schick, El Shaarawy
Ławka: Alisson, Romagnoli, Florenzi, Manolas, Fazio, Nura, Castan, Nainggolan, De Rossi.
TORINO (4-3-3): Milinkovic-Savic - De Silvestri, Lyanco, Moretti, Molinaro - Acquah, Valdifiori (Rincon 78'), Obi - Edera, Belotti, Niang (Berenguer 71')
Ławka: Ichazo, Sirigu, Baselli, Burdisso, Falque, Gustafson, De Luca, Barreca, Boyè, N'Koulou
Żółte kartki: Niang (Torino), Gonalons (Roma)
Widzów: 27206
Komentarze (39)
ch*j, dupa i kamieni kupa.
Może scudetto?
Ale to nie zmienia faktu że gówno burzę czas zacząć.
Tyłek za to ściska niemiłosiernie na widok tego co Salah robi w Anglii...
Sorry Monchi, ale póki co to co robisz nie działa. Może kiedyś.
Niestety szkolne straty jak te Gonalonsa, Gersona i mojego ulubieńca, Pereszyńskiego, kończą się nieciekawie, a rywale nie potrzebują 10 szans, aby zdobyć gola. Gerson pokazał dziś, że póki co nie nadaje się na środek pola i wiadomo, czemu go tam DiFra nie wystawia: jest strasznie powolny w myśleniu, ma powolną nogę i zanim odda piłkę, to już rywal mu ją zabiera. Gonalons nie lepszy. Francuz z kolei lubuje się w próbie zastawiania piłki, ale jeśli DDR ma w tym elemencie 99% procent skuteczności, to Francuz może z 70.
W ataku Under obce ciało i Szary, który tak się ukontentował tym meczem z Chelsea, że od tamtej pory go nie ma. Oddał piękny uderzenie w pierwszej połowie, ale co poza tym? Schick zaczął całkiem dobrze, miałby asystę, gdyby nie zaplatane nogi Kevina. Potem było gorzej, ale w końcówce znowu zagrał lepiej. Ogółem mamy w kadrze niezliczoną ilość napastników plus Gersona, a jeśli chodzi o formę i umiejętności, to na dziś nadaje się tylko Perotti. Dzeko zdechł. Schick dopiero się rozkręca, Under i Szary się skręcają, Defrel nie żyje, Gerson też jak Szary ukontentowany jednym meczem.
Mi tam ten puchar w ostatnich latach, jeśli chodzi o sprawę ogólną, to zwisał i powiewał. Natomiast nie powinien zwisać piłkarzom, bo nawet takim pucharem buduje się tożsamość, chęć wygranych i morale. W końcu trzeba od czegoś zacząć te zdobywanie trofeów, o których wszyscy od zarządu po piłkarzy pierniczą od wielu lat. A jak nie od Coppa Italia, to od czego? Niestety, ta porażka nie podziała dobrze na drużynę.
Nie posiadamy czegoś takiego jak atak. Napad. Cokolwiek. Nic z przodu nie działa, nic na a nic. Od naszej gry na połowie przeciwnika chce się rzygać tak samo jak od liczb: 3 strzelone gole w ostatnich 4 meczach, 7 w ostatnich 7. To jest jakiś skandal, nasza filozofia gry przypomina nie przymierzając zespół ze środka tabeli. Nie uważam żeby to była do końca wina DiFra (nie jest niewiniątkiem), ale do cholery jasnej, 5 zawodników i każdy gówno, pod formą. Dzeko wrócił to bycia Dzeko z pierwszego sezonu, aczkolwiek koledzy mu nie pomagają. Schick wrócił po długiej kontuzji, powoli się rozkręca. Defrel albo gra na skrzydle, albo jest kontuzjowany, albo gra kiepsko. Under to dzieciak. ElSha jest przydatny tylko jeśli to jego dzień, jego się powinno ściągać jeśli nie strzeli gola w pierwszych 30 minutach. Ja nie wiem, czy DiFra na treningu bierze naszych "napastników" i prosi, żeby grali powoli, przewidywalnie, i w ogóle najgorzej jak potrafią? Proste błędy, nawet w głupim przyjęciu piłki, rozegraniu, wymienieniu 2 podań z pierwszej piłki, do cholery jasnej czy ja oglądam jakieś Burnley? Nie potrafimy nic przyspieszyć, od 30 metra zaczyna się dla nas droga przez mękę, a Torino nie zamurowało bramki, grali z nami otwartą piłkę. Nawet jak już dostajemy cholerne karne, to nie potrafimy strzelić, co jest?! Żeby piłkarze, z których niektórzy udowodnili już swoją wartość, grali tak obrzydliwie?
No i Strootman. Ten kochany, ciężko pracujący i biegający kawałek drewna. Nie wiem co się stało, facet powinien być defensywnym pomocnikiem w miejscu Gonalonsa i każdą piłkę oddawać komuś, kto nie zastopuje nam każdej akcji bądź nie poda do przeciwnika.
Defensywy nie komentuje, bo wyszła dosyć eksperymentalnym składem, to napad powinien strzelić dzisiaj o wiele więcej.
Nie stawiam na nich krzyżyka w sobotę, bo na juve się pewnie zepną, ale co z tego jak właśnie przez taki pseudominimalizm i brak pomysłu w ataku wtopiliśmy już jeden puchar dzisiaj formalnie, a drugi pewnie wtopimy niedługo takimi wynikami jak z Genoą czy Veroną.
Znowu ciężko jest patrzeć na ten zespół, zarówno na tablicy wyników jak i na boisku. Znowu coś się zepsuło, nie wiadomo skąd i jak. Co jest z nami, jak Boga kocham. Nikt nie jest w stanie czegoś takiego logicznie wytłumaczyć.
Cut the bullshit Monchi, prawy skrzydłowy potrzebny od zaraz, na teraz. Żadne talenty, tego u nas dostatek. Jakieś pokrętło po dobrej cenie w stylu Promesa, na drugim Perotti i w środku modlić się o odblokowanie Dzeko, Defrela albo rozkręcenie Shicka.
Pucharu i tak byśmy pewnie nie wygrali, ale teraz już się nie dowiemy. Wstydu szkoda. Zawsze można pocieszyć się klasycznym "to skupimy się na lidze i LM". Forza.
Szkoda. Ja lubie te rozgrywki, w pozniejszej fazie sa fajne mecze bo albo jakies Juve albo inne Intery...
Wszyscy zrobili pojazd wiec ja sobie daruje. Podobalo mi siebze walczyli do konca, stwarzali sytuacje, nie mozna bylo powiedziec ze nie chcieli. Paradoksalnie w tym meczu cos tam szarpal atak a obrona zrobila kupke. Mielismy troche pecha, Torino nie bylo takie swietne jak wynik wskazuje. Wyciagajac pozytywy - bedzie mozna sie skupic na Serie A i LM, oby w tych rozgrywkach tak tanio skory nie sprzedali. Forza Roma!
Wydaje mi się, że na początku sezonu, znacznie bardziej graliśmy pressingiem i te okazje, robiły się same po stratach rywali. Teraz rzadziej tak agresywnie atakujemy, a duet Perrotti-Kolarov w każdym meczu nie będzie robił całej gry..
2 - tyle rzutów karnych przyznano ASR w 2 ostatnich meczach.
0 - tyle rzutów karnych zostało wykorzystanych.
3 - do tylu razy sztuka.
FORZA ROMA!
Romie brakuje przede wszystkim jakości. Żal jest mi trochę Eusebio, bo to jego pierwszy sezon, początki są zawsze trudne, ale tak na dobrą sprawę nam przede wszytkim brakuje argumentów w postaci dobrych piłkarzy, lub braku formy u tych, których uznajemy za dobrych. Nie podoba mi się ta kadra, nie będe pisał kogo brak, kogo potrzebujemy, bo musiałbym się znowu powtarzać. Liczę, że zimą coś sie zmieni i Monchi snuje już jakiś plan. Trochę dał ciała tymi transferami i uważam, że niepotrzebnie szastał tak pieniędzmi (taa, nie moimi przecież).
Ale żeby nie było tak cierpko, nie skreślam nas przed Juve. Z odpowiednim nastawieiem jesteśmy w stanie zagrać świetny mecz pomimo tych wszystkich braków. Z wymagającymi rywalami idzie nam lepiej niż z ogórkami, bądźmy dobrej myśli i nie martwmy się na zapas. Martwić będziemy się po meczu
PS. Quattro, dobre to
A na serio to nie wypadalo przegrac tego meczu, zwlasza u siebie. Niestety Roma z kazdym spotkaniem coraz bardziej bezradna. Opadl Perotti i mamy zero jakosci w ataku.
Tymczasem juve gladko awansowalo do kolejnej rundy. Chyba juz nikt nie ma zludzen co do realnego ukladu sil w tym sezonie - co nie znaczy ze w bezposrednich meczach z juve Roma nie powalczy. Jednak scudetto poki co nie dla nas.
https://imgur.com/3xSrvxJ
Może to by coś dało:P
No spoko, jednak tabela pokazuje, że są w tym samym miejscu co Roma, ale płaczcie dalej, bo odpadliśmy z jakiegoś tam pucharku. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
Poza tym jak się przegrywa mecz w którym miało się absolutną przewagę i nawet karnego, to niedosyt musi być. To zupełnie normalne i nie należy się dziwić. Niedosyt był po pechowym meczu z Interem, a teraz jest jeszcze większy, bo my ich miażdżyliśmy w drugiej i nic z tego nie wynikało.