Aktualnie na stronie przebywa 33 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Rzutem na taśmę Giallorossim udało się ograć Genoę i utrzymać drugie miejsce w tabeli, gwarantujące występ w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Zwycięskiego gola zdobył w 90 minucie Perotti. Nie wygrana była jednak tego dnia najważniejsza. Po spotkaniu odbyła się ceremonia pożegnania Wielkiego Il Capitano, Francesco Tottiego. Tym samym pewna epoka w Romie dobiegła końca.
ROMA - GENOA 3-1 (1-1)
0-1 Pellegri 3'
1-1 Dzeko 10'
2-1 De Rossi 74'
2-2 Lazovic 79'
3-2 Perotti 90'
ROMA (4-2-3-1): Szczesny - Ruediger, Manolas, Fazio, Emerson Palmieri (Mario Rui 18ą) - De Rossi, Strootman - Salah (Totti 54ą), Nainggolan, El Shaarawy (Perotti 69ą) - Dzeko
Ławka: Lobont, Alisson, Bruno Peres, Vermaelen, Jesus, Grenier, Gerson, Paredes, Perotti
GENOA (3-5-2): Lamanna - Biraschi, Gentiletti, Munoz - Lazovic, Cofie, Veloso, Hiljemark (Cataldi 56'), Laxalt - Palladino (Ninkovic 50'), Pellegri (Ntcham 69')
Ławka: Zima, Rubinho, Burdisso, Ntcham, Beghetto, Morosini
Żółte kartki: Perotti, Dzeko (Roma)
Widzów: 59716
>> GŁOSOWANIE NA PIŁKARZA MECZU ROMA 3:2 GENOA <<
Komentarze (52)
Dżeko 2 asysty i bramka - aż nie chcę wiedzieć co by się działo gdyby to nie był "jego" dzień.
Dlaczego właśnie dziś mogłem oglądać Cie po raz ostatni.
Przecież to dopiero 20 lat, jak Cię podziwiam, jest ich wielu i nie tylko związanych z piłką ale to Ty stałeś się moim prawdziwym idolem.
To z Tobą dzieliłem radości i smutki, nerwy i niezadowolenia po każdej porażce, mogłeś iść gdzie byś chciał, taki mistrz był pożądany wszędzie ale nie, Ty wolałeś zostać wierny i stałeś się legendą... legendą która nigdy nie przeminie to nie Del Pier, Raul czy inni, to właśnie ty przezwyciężyłeś system i pozostałeś tak długo w jednych barwach to o Tobie będą pisać jeszcze bardzo długo.
I mimo że nie masz tylko zwolenników ale i przeciwników to i oni muszą mi przyznać rację, takiego jak ty trudno spotkać o ile to możliwe.
Będą się śmiać ci z Realu, Barcy, Juve, i innych, że wygrałeś tak mało ale czy to jest najważniejsze ? To Ty pokazałeś co się naprawdę liczy, oni tego nie zrozumieją.
Ale ja... MY wszyscy tak to Ty dałeś to czego nie dał by nikt inny to słowo jest dla każdego z nas inne ale prowadzi zawsze do Ciebie.
To Ty 20 lat temu kiedy każdy wybierał na szkolnym boisku same już obecne gwiazdy złamałeś system i sprawiłeś że nastoletni chłopka zdecydował się kibicować Tottiemu i jego Romie.
Dziękuje Ci za to Francesco, dziękuję za te wszystkie lata i życzę powodzenia w innej sferze życia nasz Kapitanie...
Totti nie zagra już w barwach Romy. W zasadzie to tylko formalność. Tottiego już praktycznie nie było cały sezon.
Spalletti, kiedyś myślałem, że to najlepszy trener na miarę Romy ale w Rosji chyba coś mu się pod tym łysym deklem pop…
W stosunku do Tottiego wykazał się po prostu zwykłym chamstwem. Okazał się małym człowieczkiem i zwykłą kanalią. Totti w historii Romy będzie zawsze a Spalletti? Kto to jest Spalletti? Ja staram się wymazać to nazwisko z pamięci. Niektórzy powiedzą - no tak trener musi wystawiać najlepszych graczy, a nikt nie gra za nazwisko ale ja NIE WIERZĘ że Francesco nie był w stanie, z korzyścią dla drużyny, pokazać się w tym sezonie na boiskach Serie A choćby te parę meczy po 45’. Nie wierzę a Spalletti nic nie zrobił abym uwierzył. Nie wystawił Francesco w paru meczach na dłużej niż 5’ więc nikt obiektywnie nie mógł ocenić czy Totti odbiegał od drużyny czy nie…
Tak więc Spall jest dla nie częścią sitwy, symbolem amerykańskiego niszczenia Romy i zniszczenia legendy Tottiego. Źle, próby zniszczenia bo tacy mali ludzie nie są wstanie legendy Tottiego nawet ruszyć!
Traktowanie Tottiego przez Spalla jak i Zarząd jest przykładem ze Romę okupują ludzie nikczemni i niegodziwi.
Amerykanie to pomyje kłamstw, hipokryzji, obłudy i strasznej beznamiętności. Pomyje te, w moim przypadku, skutecznie zalewały płomień pasji do Romy. Za ich (nie)rządów straciłem pasje i radość z kibicowania Romie, mecze Romy, sprawy Romy nie budzą już we mnie żadnych emocji, czy wygrywają czy przegrywają, zwisa mnie to… wiem, że Roma za ich kadencji sportowo nie osiągnie nic i stałą się tylko przedsiębiorstwem handlowym. Bez duszy, bez pasji, bez kibicowskiej magi…
Od samego początku jedyne emocje jakie we mnie hamerykanie wzbudzali to złość, gorycz, frustracja, poczucie bycia oszukanym.
Płomień pasji dla Romy podtrzymywał jedynie Totti, TOTTI…. Jak jego nie będzie to niczego nie będzie, świat się zmieni, piłka się zmieni… formalnie oczywiście, bo w praktyce te zmiany już są dalekie i postępujące. Nie ma już magicznego Calcio, magicznego kibicowania, nie mu już takich zawodników, Totti był ostatnim reliktem, ostatnia nitką utrzymującą w sercu romatyczne, magiczne czasy.
Te czasy się dla mnie skończyły i nie wierzę ze wrócą.
Chciałbym podziękować wszystkim którzy kibicowali ze mną w czasie „pontyfikatu” Tottiego. Zwłaszcza tym których poznałem osobiście czy to na zlotach czy to meczach Romy na których wspólnie byliśmy.
Tym wszystkim z którymi kibicowaliśmy w ramach serwisu asroma.pl ale również przed.
To były czasy
I to wszystko nierozerwalnie łączy się z postacią Francesco Tottiego. Łączy i przenika w sposób którego nie jestem wstanie oddać słowami.
To nie pożegnanie, będę czasem zerkał na stronę co się „wyrabia” . Ale z aktywnego kibicowania w jakiejkolwiek formie się raczej wycofuje.
Bo myślę, analizuje, rozglądam się… ale po odejściu Tottiego… widzę tylko ciemność, ciemność widzę… i brak sensu w tym wszystkim.
Kto wie, może jeszcze kiedyś, jak odejdą amerykanie, jeszcze wróci radość do mego kibicowskiego serca?
SALUT!
GRZIE ROMA
GRAZIE TOTTI
Edit: te przemyślenia spisywałem jeszcze przed meczem, moje słowa co do Spalla potwierdziły się, Totti zagrał dłużej i bynajmniej nie odstawiał od drużyny, Spall ukradł Nam caly ostatni sezon Franka.
Spall ty łysy bydlaku!
Edit2: Obrazek cieszącego się DDR i Florka, może pozostanie jeszcze duch Tottiego w Romie w postaci tych dwóch piłkarzy ?
Cała Roma, piękne chwile, piękne emocję szczególnie po bramkach (przy Daniele coś cudownego). Monchi mógł zobaczyć co znaczy Totti dla Romanistów i jaki doping potrafią zgotować.
Dziękuje wszystkim którzy się do tego przyczynili.
Il Capitano per sempre!
Oglądam pożegnanie Francesco i nie mogę powstrzymać łez...
Nie bede oceniał trenera czy amerykanina, nie to jest teraz ważniejsze.
Odszedł nasz KAPITAN, nic tego już nie zmieni.
Grazie Capitano! Ciao Francesco!
Totnik - dzięki za wpis, zgadzam się z Tobą chłopie
Panowie i Panie...co będzie jutro? Ależ mi dziwnie...
Roma wygrała i zagra w Lidze Mistrzów ale...
Ale to będzie Roma uboższa, biedniejsza i okrojona z wielkiego ogromnego kawałka duszy i serca.
Totti nie zagra już dla Romy
...a ja idę zamknąć się w szafie i w spokoju pochlipać
Co do przyszłości Francesco, to z jednej strony nie widzę go w innej roli niż nadal w klubie, w kierownictwie. Z drugiej strony czy te kierownictwo zasługuje na "usługi" Tottiego? Czy pozostało tam jakieś miejsce na sentyment i miłość do barw? Gdzie jest Bruno Conti??? I tu się załamałem, z myślą, że dadzą Francesco ważną rolę, a za rok, dwa, zepchną gdzieś na dyrektorską ławkę.
No i nie rób chały nie chowaj się bo też jesteś elementem tej układanki. Bez Twojego folkloru to miejsce też nie jest takie same. Trzymaj się!
-Wywalczyliśmy wicemistrzostwo
-Awansowaliśmy do Ligi Mistrzów
-Dzeko został król strzelców seria A
-Najwięcej punktów w Historii w sezonie
Godne Pożegnanie Legendy, Króla Rzymu FRANCESKO TOTTIEGO
FORZA ROMA
Nie smućmy się, że Tottiego już na boisku nie będzie
Cieszmy się, że Totti biegał i był z nami przez 24 lata!
Totnik, Abruzzi- racja. La Magica Roma już chyba nie zaistnieje ponownie...
Totti to Roma, Roma to Totti! W czasach kiedy w futbolu kierunki wyznacza tylko kasa, my mieliśmy nasz klejnot, naszą inspiracje. Zakończyliśmy właśnie wielki romantyczny rozdział w dziejach naszej ukochanej Romy
Nawet "Hamburgery", którzy weszli z butami do naszej twierdzy z myślą robienia biznesu, z prezydentem który "ciężko pracuje", z palaczem lacjalem, Nasz kapitan zawsze przypominał nam czym jest Roma.
Na szczęście mamy De Rossiego, Florka, którzy są naszą nadzieją utrzymania chociaż krzty tej magii, aczkolwiek jak długo przetrwa?
Dzisiaj każdy z nas żegna naszego mistrza, GRAZIE IL CAPITANO!
P.S. @Totnik, pomimo Twojego częstego narzekania na tej stronie, proszę nie usuwaj się ze strony. Bez Ciebie, bez każdego z nas to nie będzie to samo. Wiadomo, że era Amerykanów w Romie nie wszystkim się podoba i nie przynosi za sobą samych dobrych rzeczy. Magia z tego klubu powoli się ulatnia, ale dopóki MY jesteśmy, to ta magia nigdy nie zginie. Jestem tego pewien. Francesco zostawił po sobie wielkie dziedzictwo. Nie można tego zaprzepaścić. Jeszcze nie raz w Romie będzie się źle działo, ale póki są kibice, póki jesteśmy my, to ten klub zawsze będzie magiczny. Tyle ode mnie. Spokojnej nocy Romaniści
Nie znam AS Romy bez Tottiego, czy to możliwe, aby zabrakło go na boisku? Ciężko mi to przyjąć do wiadomości...
Jak będzie wyglądał ten klub w przyszłości? Czy zachowa swoją magię? Czy Hamerykanie zrobią swój moneyball? Na zasadzie kup - sprzedaj, zjedz hamburgera? Czuję niepewność co do tego.
Dopóki był Totti, to równoważył niekorzystne zjawiska jakie pojawiły się ostatnimi laty. Trwał niczym ostatni żywy Gladiator w Koloseum. Relikt przeszłości, który chcielibyśmy zobaczyć i w przyszłości.
A jednak ON znika. Ostatni z Wielkich mistrzów, na których grze się wychowałem...
Na stronce bede bywal bo to czesc mojego zycia od samego poczatku serwisu a w zasadzie serwisow
Natomiast tak jak pisalem bez Tottiego czuje pustke tak wielka ze nie wem czy jeszcze pasja wroci, Amerykanie jak narazie skutecznie mnie zniechecaja i w zasadzie nie widze w tym wszystkim juz wiekszego sensu ani potrzeby komentowania. Roma to juz nie klub ale spolka handlowa.
Sa wprawdzie Daniele i Florek ktorzy sa w pewnym stopniu przedlizeniem ducha Tottiego ale tu znowu pojawiaja sie Amerykanie ktorzy sa gwarantem ze takich zawodnikow w Romie moze juz nigdy nie byc, co lepszego mlodego od razu sprzedadza
Smutny dzien... wspomnienia piekne widoki na przyszlosc nijakie...
Każdy z nas czuje pustkę, amerykańskie buce są, tracimy naszą magię. ale to dzięki nam ta magia której jest już niewiele, może wciąz być żywa. Trzymaj się
Mam podobne odczucia, obecna Roma już nie była "moją" Romą, a teraz ten dysonans jeszcze się powiększy. Może to wina faktu, że dorastałem w takich czasach, na boisku udawało że jest się Batistutą albo Tottim. Była związana z tym pewna magia, powraca się z nostalgią do tamtego okresu, dziś umiera ostatnia nić łącząca z tamtym okresem.
Meczu nie oglądałem, nie mogłem...
Ps: kto ma link do całego meczu bo nie oglądałem
Liczę na to, że za jakiś czas... jak za starych lat... pojawimy się w Rzymie... wspólnie z prawdziwymi kibicami Romy... może już na nowym stadionie... z rodzinami... i będziemy pielęgnować naszą pasję.
W tamtym roku byliśmy na meczu w Rzymie. Moi synowie... Dominik i Maksiu, moja żonka, byliśmy razem na Olimpico... widzieliśmy Kapitana, emocjonalnie już wtedy żegnaliśmy się z naszą Legendą... brak słów, FORZA ROMA , FORZA FRANCESCO TOTTI
Tym bardziej, że patrząc na jego twarz miałem wrażenie, że wcale tego nie chce, że to zbyt prędko, by zawiesić buty na kołku, że jeszcze by potrafił! Na pewno by potrafił!! Ale z całym światem nie wygra...
Dziękuję Ci Kapitanie za te wspaniałe lata, gdy mogłem podziwiać Twoją grę. Jesteś wyjątkowy i jedyny taki!
C'e solo un capitano!!!!
Dziękuję Ci Francesco za te wszystkie chwilę, za Miłość do Romy jaką we mnie zaszczepiłeś... Ale dziś czuję jakby ktoś wyrwał mi serce razem z moją kibicowska duszą... Przecież Roma to Ty...
Kocham Romę, jednak podejście Amerykanów odbiera temu klubowi magię jaką emanował przez tyle lat...Jednak również jak Ty, ja nigdy jej nie opuszczę...
Najpiękniejsze zdanie z dziś:
"Chłopcy, którzy zaczynali mi kibicować teraz są ojcami"
Ti Amo Capitano, Ti Amo Roma per sempre...
Przykro, że nadszedł dzień, kiedy przestaje grać Król Rzymu...nie, nie zapomniałem cudzysłowia. On po prostu nim jest.
Kiedyś to musiało nastąpić, jednak wydaje mi się, że przy jego umiejętnościach technicznych to jeszcze przynajmniej o rok za wcześnie.
!!!Forza!!!TOTTI!!!Forza!!!
Jako piłkarz był jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, oryginalny, wyjątkowy.
Jednak większość z Was pisze jakby Francesco przestał istnieć na tym świecie...
On wciąż żyje. I mam nadzieję, że przeżyje jeszcze wiele lat w szczęściu i zdrowiu.
Mam nadzieję, że będzie kluczową postacią Nowej Romy, bo tak można chyba nazwać Romę bez Il Capitano.
Nie Rome amerykanów, chinoli, czy Bóg tylko raczy wiedzieć kogo, nową Romę ze względu na brak na boisku jej symbolu. Kogoś, kto zapisał się na kartach zespołu i całego piłkarskiego świata wyjątkowym atramentem.
Mam nadzieję, że pozostaniesz w Romie, mimo iż Pallotta na to nie zasługuje.
Bądź ciągle jej częścią i ciesz nas swoją obecnością, nawet jeżeli nie będziemy mogli Cię już podziwiać na boisku.