Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Giallorossich przerwał serię pięciu meczów bez wygranej, pokonując z łatwością słabo spisujące się Frosinone. Beniaminek nie postawił żadnego oporu Romie, która prowadziła do przerwy 3-0 i dołożyła gola w końcówce spotkania. Bardzo dobre zawody zagrał Under, autor gola i asysty, symbol wydostania się Giallorossich z poprzedniego kryzysu, w połowie poprzedniego sezonu. Czy Turek będzie i tym razem talizmanem drużyny? Część odpowiedzi możemy poznać już w sobotę, gdy Roma przejdzie prawdziwy test formy. Giallorossich czekają bowiem derby Rzymu.
ROMA - FROSINONE 4-0 (3-0)
1-0 Under 2'
2-0 Pastore 28'
3-0 El Shaarawy 35'
4-0 Kolarov 87'
AS ROMA (4-2-3-1): Olsen - Santon, Manolas (Marcano 46'), Fazio, Kolarov - De Rossi (Luca Pellegrini 82'), Nzonzi - Under, Pastore (Zaniolo 67'), El Shaarawy - Schick
Ławka: Mirante, Fuzato, Florenzi, Karsdorp, Jesus, Lorenzo Pellegrini, Cristante, Kluivert, Dzeko
Trener: Eusebio Di Francesco
FROSINONE CALCIO (3-5-2): Sportiello - Goldaniga, Ariaudo, Capuano - Zampano, Chibsah, Crisetig, Cassata (Soddimo 72'), Beghetto - Ciano (Campbell 72'), Pinamonti (Ciofani 66')
Ławka: Bardi, Krajnc, Ghiglione, Brighenti, Salamon, Beghetto, Vloet, Hallfredsson, Perica
Trener: Moreno Longo
Żółte kartki: Campbell (Frosinone)
Widzów: 34.380
Komentarze (17)
Znowu Under rozkręcił temat, jak w lutym i może to będzie dobry prognostyk na kolejne mecze. Wreszcie dobry mecz Pastore. Po golu się rozkręcił, choć też tak do końca nie można się podniecać, bo rywal wykazał determinację taką jak nasi w poprzednich meczach, a dodatkowo technicznie są to piłkarze na Serie B. Santon dla mnie też pozytywnie, mimo że ze dwa razy przewrócił się o własne nogi, ale brał udział w akcjach ofensywnych, ładnie wymieniał piłkę z Underem w pierwszej połowie (po drugiej stronie nie brylował na pewno Aleksandar "umiem kopnąć tylko po ziemi" Kolarov, mimo gola zagrał słabiutko). Oczywiście tu cały czas dochodzi mnożnik rywala, bo z takimi słabiakami nie było trudno się dobrze zaprezentować.
Oczywiście byli tacy, którzy i z tym mieli problemy. I tu mowa konkretnie o Patricku "do 8 razy sztuka" Schicku. A to kopnął w stadionową tablicę, a to posłał szczura 10 metrów od bramki, a to nie trafił w piłkę, a to stracił tu i tam, a to próbował odebrać w stylu znanym tylko Bradleyowi. Dziwi mnie ten facet, bo takich okazji jak dzisiaj będzie miał w sezonie ze trzy, dlatego jego brak ogarnięcia i nonszalancja mogą skończyć się dla niego zdecydowanie źle. Kalendarz w tym roku (odpadła jedna ligowa kolejka w środę) serwuje nam tylko obecny 7-meczowy maraton. Potem już, do końca 2018 roku, będziemy grali tylko maksymalnie po 3 spotkania z rzędu. Stąd nietrudno sobie wyobrazić, że będzie czas na odpoczynek i będzie grał większość spotkań Dzeko. Dlatego nie rozumiem tego Schicka. Czy ma aż tak bardzo wywalone czy jest taki słaby?
W ogóle przed meczem kibice wygwizdali nazwisko Schicka, jak wyczytywał spiker, a z pozostałych wykrzyczeli tylko De Rossiego. Przy reszcie piłkarzy była, w formie protestu, cisza. Curva Sud pocisnęła, jak co mecz, Pallotcie i Baldissoniemu.
Wlki dobranoc
chwilowo... zobaczymy co z Lazio bo z takim rywalem to i 100-0 mogli wygrac i nic to do tematu nie wnosi poza 3pkt.