Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Giallorossich nie dał większych szans Crotone w pierwszym w historii oficjalnym pojedynku obydwu zespołów. Podopieczni Spallettiego pokonali rywala 4-0, a do dwóch trafień Dzeko, bramki dołożyli El Shaarawy i Salah. Drużynie udało się zachować wreszcie czyste konto, co jest zasługą Szczęsnego, który obronił m.in. rzut karny, ale też rywali, którzy nie potrafili trafić w dobrych sytuacjach w światło bramki. Teraz, w niedzielę, zespół Romy zagra na wyjeździe z Torino.
ROMA - CROTONE 4-0 (2-0)
1-0 El Shaarawy 26'
2-0 Salah 37'
3-0 Dzeko 48'
4-0 Dzeko 57'
ROMA (4-2-3-1): Szczęsny - Florenzi (Emerson Palmieri 80'), Manolas (Juan Jesus 72'), Fazio, Bruno Peres - Paredes, Strootman - Salah (Iturbe 67'), Totti, El Shaarawy - Dzeko
Ławka: Alisson, Lobont, Seck, De Rossi, Gerson, Nainggolan, Perotti
CROTONE (4-4-2): Cordaz - Ceccherini, Claiton, Ferrari, Sampirisi (Martella 60') - Crisetig, Rodhén (Nalini 46'), Salzano, Capezzi -Palladino (Stoian 66'), Falcinelli
Ławka: Festa, Cojocaru, Barberis, Cuomo, Dussenne, Trotta, Simy
Żółte kartki: Nalini (Crotone)
Widzów: 24325
Komentarze (23)
Było trochę mankamentów, ale ogólny obraz meczu był w końcu naprawdę przyzwoity.
Spall poczuł się w pewnym momencie na tyle pewnie że postanowił dać szansę całej "przeklętej trójcy" - Jesusowi, Emersonowi oraz Iturbe.
W końcu mały kroczek do przodu, forza Roma!
PS. Gol Dżeko po asyście Tottiego to majstersztyk!
PS2. 90 minut Tottiego - jak to cieszy!
Ogółem zjedliśmy ich techniką, nie jakąś tam przemyślaną grą taktyczną, stąd łatwe i lekkie zwycięstwo. Z tym, że więcej już takich rywali się szybko nie trafi, bo nawet Pescara czy Palermo są jako tako ogarnięte. Oby te wysokie zwycięstwo było dla nich dobrą motywacją na kolejne mecze.
Dobrze, że wygrali, szkoda tego 2-2 z początku sezonu, bo mielibyśmy komplet wygranych poza Violą, z którą zawsze można przegrać. Dalej gramy kiepsko, jak w zimie nie sprowadzą kogoś do pomocy, kto potrafi rozegrać nie widze podium
Cieszy obroniony karny, no i przede wszystkim wynik.
- Fazio - dużo pewniejszy niż Jesus, ale i z Violą i dziś miał kilka podań do przeciwnika, które mogły skończyć się bramką
- Iturbe - niestety ma tylko tylko jeden rodzaj inteligencji: kinetyczną, więc może powinien zmienić dyscyplinę, np. na bieganie
- Paredes - bardzo przeciętny zawodnik i jeśli posypią się jakieś kontuzje czy kartki, to będziemy mieli dziurę w środku pola i duży problem (w zimie powinniśmy go sprzedać i wziąć dwóch nowych zawodników: 1) bardziej defensywny, np. F. Kessie, którego przyjście ponoć Sabatini negocjował w tym mercato - teraz będzie trudniej, bo zainteresowane są naprawdę wielkie kluby. Podobno Atalanta chce 10 milionów euro, a za Paredesa ktoś dawał 15, więc Sabat mógłby poprawić bilans; 2) rozgrywający, czyli np. Borja Valero, ale wiadomo, że Fiorentina raczej nie będzie skłonna go sprzedać
- Emerson i Jezus - potwierdzili wszystkie swoje "walory"
Mam nadzieję, że Francesco w wyjściowym składzie stanie się czymś normalnym, nawet jeżeli nie będzie to na 90 minut. Z jego wirtuozerią i genialnym podaniem można znacznie więcej niż bez niego. Co widać w każdym meczu. A co więcej gdy jest Francesco to i Edin potrafi strzelić gola. Miałem nadzieję, że zobaczymy Secka, no ale jeszcze będzie ku temu okazja. Torino dzisiaj dwie czerwone więc będą osłabienie(przynajmniej teoretycznie) oby kolejne zwycięstwo.
Jedyne co zepsuło ten piękny wieczór to Widok Iturbe, Jesusa i Emersona liczyłem na De Rissiego, Radje albo chociaż Perottiego...
Ale zobaczyć to na żywo ehhh co za emocje 10 razy lepiej niż na Barcelonie