Viviani: Mam nadzieję wrócić, mam Romę w sercu

Mówi się, że Federico Viviani pozostanie na przyszły sezon w zespole Romy. 22-latek udzielił wywiadu dla GOLD TV, w którym mówił o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

 

Od kogo próbowałeś wykraść elementy gry podczas swojej kariery?

- Od wielu, bardzo wielu.

 

Luis Enrique?

- Więcej z nim nie rozmawiałem. Kiedy pozwolił mi na debiut, o niczym nie wiedziałem, mówił o składzie zaraz przed meczem.

 

Jaka to była godzina, przed spotkaniem?

- Przejście pod Curva Sud i trening... Trybuna była pełna, potem grałem z Juventusem, co było wspaniałą emocją. Trudno mi to opisać.

 

Masz 22 lata, ale miałeś już wielu trenerów. Dla przykładu Stramaccioni ustawiał ciebie na innej pozycji.

- Na początku było ciężko, ale dzięki jego nauce i pomocy, udało się. Nie jest łatwo przejść od trequartisty do środkowego pomocnika, dziś naprawdę mu dziękuję.

 

Który zostawił ci więcej niż inni?

- De Rossi, trenował mnie w Primaverze i obdarzył zaufaniem. Byli Bertolacci i Florenzi, którzy dziś grają w Serie A. Pozwolił mi grać, wiele mnie nauczył. Gdyby nie drugi sezon w Primaverze... Gdybym nie miał przestrzeni, odszedłbym, ale Conti dał mi dodatkowo podpisać pierwszy profesjonalny kontrakt.

 

Poza Luisem Enrique był również De La Pena...

- On i De La Pena byli ważni. Chciałem, żeby został, wszyscy chcieliśmy: Ivan był łącznikiem między trenerem i drużyną. Luis Enrique umieścił szybko w mojej głowie grę piłką.

 

Poczułeś się źle gdy przyszedł Gago?

- To wielki mistrz, przybył z Realu Madryt. Grałem u jego boku eliminacje Ligi Europy: było właściwym pozyskanie podobnego gracza.

 

Co nie grało z Luisem Enrique?

- Często myślałem o tym co mogło pójść lepiej. Są takie dziwne sezony. Piłka jest piękna również z tego powodu. To miał być taki rok, byłoby jednak pięknie, gdyby został jeszcze przez sezon.

 

Dla ciebie rzeczy uległy zmianie?

- Nie wiem, wiem, że zablokował mój transfer w styczniu. Wolał, aby rozgrywał mecze tu, niż grał więcej gdzieś indziej.

 

Twoja ewentualna przyszłość w Romie?

- Mam nadzieję wrócić, Roma jest w moim sercu i mam nadzieję osiągnąć jakąś satysfakcję z zespołem Giallorossich. Teraz jednak chcę jedynie dać z siebie najlepsze co mogę w tym sezonie. Potem, w czerwcu, zobaczymy.

 

Jeśli Latina wejdzie do Serie A, zostałbyś na prowincji czy chciałbyś zostać?

- W obydwu przypadkach byłbym usatysfakcjonowany: byłoby fantastycznie awansować do Serie A, marzenia by się spełniły. Miasto jest zadowolone, kibice wierzą i nas wspierają.


Z kim z Romy rozmawiasz?

- Często rozmawiam z De Rossim, ale również z innymi. Również z Bruno Contim i trenerem De Rossim.

 

Napisane przez: abruzzi dnia 07.05.2014; 07:07