Rudi Garcia udzielił tuż przed świętami wywiadu dla Corriere dello Sport, w którym bardzo dużo miejsca poświęcono pojedynczym piłkarzom Giallorossich.
Święta. Za dwa tygodnie, udacie się do jaskini Juve. To będzie epicki mecz. Do uratowania jest również sezon.
- Udamy się tam, jak zawsze, z pragnieniem zwycięstwa.
Historia, że lepiej jest być teraz na drugim miejscu niż na pierwszym, za każdym razem pytają ciebie o wyjaśnienia.
- Ale jakie jest pytanie? Takie rzeczy, co jest jasne, mówi się, aby uspokoić otoczenie, które mówi zbyt dużo o mistrzostwie.
Powiedziałeś również, że z zawodnikami, w szatni, rozmawiasz w inny sposób.
- Nie daj Boże. Jednak oczywiście, kto, jeśli nie my znajdziemy sposób uwierzenia w to! Jak myślicie, jak wygrałem mistrzostwo z Lille, zespołem, który nie był zaprogramowany do wygranej.
Kto wierzy najbardziej spośród twoich graczy?
- Wierzy cały zespół, wiedzą, że rozgrywamy niesamowity sezon. Nie podam nazwisk, ale mogę powiedzieć, żę kilku ważnych graczy zmieniło swoją opinię odnośnie możliwości tej grupy.
Podamy nazwisko: Daniele De Rossi.
- Pozostawię to jemu do powiedzenia.
Powiedział to w ostatnim wywiadzie.
- Daniele nie jest tylko ważnym graczem, jest niesamowitym człowiekiem.
Co masz na myśli pod "niesamowitym"?
- Na poziomie emocjonalnym. Kimś, kto myśli bardzo sercem. Jest mocny również na boisku, ma złość sportową, potrafi robić wszystko. Angażuje się bardzo na poziomie emocjonalnym. Dlatego jest bardzo kochany przez kolegów.
Inni tacy gracze w grupie?
- Morgan jest bardzo inteligentny. Ma bardzo silną osobowość, jest zawsze pozytywny. Krytyka nigdy nie wpłynęła na niego negatywnie.
Twój Benatia.
- Ah, Mehdi... Jest mocny, wierzy bardzo w siebie. Pamiętam dobrze, co mówiono o nim i Leo, że są powolni, że nie będą parą na wysokim poziomie.
Mówiono, że razem będą niewystarczający, nie będą współgrać na boisku.
- Pokazali, że są jedną z najlepszych par w Europie. Fizycznie, w grze głową, punktualni przy rywalach, inteligentni w ustawianiu się i świetni również pod względem technicznym. Zrozumiałem szybko, że z tą dwójką grającą razem dokonamy ważnych rzeczy.
Leo Castan, dość niedoceniany. Teraz zaczynamy go poznawać.
- Mam nadzieję, że tak. Castan jest młodym Burdisso.
Miasto jest zakochane w Holendrze, twoim Strootmanie.
- Prawdziwego Kevina odkrywamy teraz.. Widzieliśmy to w Mediolanie, asysty, przechwyty, bieganie. Może stać się jeszcze ważniejszym dla tej drużyny. Myślę o Bergamo. W pierwszej połowie zespół grał źle, on nad nim górował. Chciał więcej piłek, ale nie zawsze dochodziły.
Twój, pod każdym względem, Gervinho.
- Potrzebuje czuć zaufanie trenera i kolegów. Gerv jest spokojny poza boiskiem. Nie mówi dużo, ale czuje się dobrze w grupie.
Pięć punktów więcej Juventusu.
- Słyszałem również jak mówią, że ta Roma nie spisuje się tak dobrze. Jak można zdobyć 41 punktów w 17 meczach i nie spisywać się dobrze? Prawie zawsze, z tymi punktami jesteś pierwszy, z przewagą.
Mówi się o sędziach, wieczną tęsknotą Romy.
- Co mogę o tym powiedzieć? Jestem człowiekiem dobrej myśli, nie myślę o spisku. Nie ma sensu oglądać drużyny, która zabije rozgrywki w połowie sezonu.
W Bergamo, na koniec meczu, po raz pierwszy przerwałeś milczenie. W porozumieniu z kierownictwem?
- Nie. Wyszedłem z szatni. Widziałem złe samopoczucie graczy. Wiecie, gdy się to zdarza, raz, dwa, cztery razy z kolei, to normalne. Czułem taką potrzebę. Uczuciem trudnym do zaakceptowania jest niesprawiedliwość.
Francesco Totti. Nieporozumienie z twoim określeniem "lider".
- W piłce, jak w życiu, są różni liderzy. Francesco nie jest liderem w słowach czy w szatni. On jest liderem boiska.
Przyznano mu lenistwo umysłowe.
- Nie, tak naprawdę nie. Kocha piłkę. Totti jest bardzo inteligentny. Również inteligencje są inne. Jest inteligencja z wykształcenia, tych, którzy wiedzą wiele rzeczy i inteligencja życiowa, ta Francesco. Nie potrzeba wiele czasu, aby to zrozumieć.
Dobrze się porozumiewacie?
- Często nie musimy w ogóle rozmawiać. Wystarczy jedno spojrzenie. Jesteśmy prawie zawsze zgodni co do spraw na boisku.
Wziąłeś go na ławkę już w meczu z Fiorentiną.
- Zrobiłem to, aby naładować grupę i wywołać presję na rywalu. Miał tylko kwadrans w nogach. Modliłem się, abym nie musiał go wpuszczać. To było ryzyko, którego nie chciałem podejmować. Rozumiecie, co znaczy mieć Tottiego, boga piłki, obok siebie na ławce? Pokusa jest bardzo silna...
Amerykanie chcą tytułów i stadionu. Zwłaszcza stadionu.
- Ich ambicje są mocne. Chcę być bohaterem tych ambicji.
Twój James Pallotta.
- James jest naprawdę świetną osobą. Jest miłym człowiekiem.
Rzucił się w ubraniu do basenu w Trigorii.
- Nikt mi nie powiedział o historii w basenie. Muszę zrobić dochodzenie w tej sprawie.
Twój Pjanic.
- Ah, Pjanic... Miralem jest geniuszem piłki, młodszym Francesco Tottim. Jest bardzo inteligentnym człowiekiem, mówi w pięciu językach.
Chętnie z nim rozmawiasz?
- Ale nie więcej niż z innymi. On i Mehdi, mówią po francusku, na początku łatwiej było mi rozmawiać z nimi.
Wybór w sprzedaży między Pjanicem i Lamelą należał ostatecznie do ciebie?
- Dwa absolutne talenty. Jednak dla mojej piłki kluczowym był Miralem. Moją grę robi trzech pomocników w środku. Dwójka skrzydłowych jest dla mnie napastnikami.
Mówi się, że nie rozmawiasz zbyt wiele z Ljajicem.
- Całkowita nieprawda. Adem i ja mamy świetne relacje.
Trybuny zamknięte lub otwarte. Rasizm w piłce?
- Piłka jest szkołą życia. W szatni nie zwracamy uwagi na kolor skóry lub religię. Nie ma rasizmu wśród graczy.
Jest rasizm pod adresem Balotellego?
- Gracz jest bardzo mocny, o innych rzeczach nie mówię. Nie sądzę jednak, że w jego przypadku, chodzi o kolor skóry.
Napisane przez: abruzzi dnia 26.12.2013; 13:10