Simone Perrotta pracuje obecnie we Włoskim Związku Piłki Nożnej. W FIGC spełnia rolę wiceprezydenta sektora młodzieżowego. Dziennik Il Messaggero przeprowadził wywiad z graczem, który zakończył w maju przygodę z zespołem Giallorossich.
Podoba ci się ta przygoda?
- Praca z młodymi jest potrzebna dla przyszłości piłki. Oczywiście rzadko widzę boisko. Brakuje mi już szatni.
Nie chciałbyś wejść w struktury zarządzające w Romie?
- Rozmawialiśmy o tym, ale się zatrzymaliśmy. Nie jest jednak wykluczone, że wcześniej czy później do tego dojdzie.
Teraz jesteś kibicem Giallorossich. Podoba ci się nowa Roma?
- Tak, bardzo. Zaczęła świetnie, wydaje się, że oddycha nowych powietrzem. Kierownictwo zmieniło strategię, jest miks doświadczenia i młodości. Również więcej entuzjazmu.
Co zauważyłeś?
- Wystarczy popatrzeć na sposób cieszenia się po zdobyciu gola. Wydaje się, że odżył duch Romy Spallettiego.
Także w grze jest podobna do tamtej Romy?
- Jeśli chodzi o pomysł drużyny bez napastnika, to tak. My graliśmy czterema ofensywnymi graczami, Garcia używa trzech, jednak dwóch bocznych bardziej atakuje bramkę niż wcześniej Mancini i Taddei.
Strata ludzi takich jak Lamela, Osvaldo, Marquinhos...
- Niestety, teraz trzeba również mieć oko na portfel. Nigdy nie chciałem oglądać tych graczy w innych barwach niż Romy. Jednak przybyli gracze świetnej jakości, przede wszystkim Maicon i De Sanctis.
Maicon?
- Wiem coś o nim. Ranieri zawsze kazał mi go kryć, czasami to było niemożliwe. Mamy sezon Mundialu, Brazylijczycy uważają drużyną narodową za ważniejszą od klubu. Maicon ma właściwe bodźce.
De Sanctis?
- Znam go całe życie, od czasów Juventusu. To inteligentny gość, z wielką pasją do pracy. Ktoś jak on jest kluczowy dla szatni. Daje energię.
De Rossi?
- Czuję się starszym bratem Daniele. Oglądanie go w takiej kondycji jest dla mnie niesamowitą radością.De Rossi czuje się teraz zaangażowany, otrzymał zaufanie wszystkich i wrócił na inny poziom gry. Jest zadowolony. Widzieliście go po drugim golu z Veorną, Pjanica? Podbiegł do Ljajica, zatrzymał go, złapał mocno i krzyczał coś do ucha. Tutaj można zrozumieć, w którym miejscu został umieszczony w projekcie, gdy czuje się liderem.
Osvaldo odszedł, jednak był złym chłopakiem?
- Absolutnie nie. Był świetną osobą, z jedną wadą, był instynktowny, gdy się zdenerwował, nie myślał. Jako piłkarza, widziałem niewielu napastników o takiej jakości. Roma ma szczęście, gdyż jego zmiennik nazywa się Francesco Totti.
Zmiennik?
- Tak, dla Francesco jest to idealna rola na boisku.
Dlaczego przez dwa lata szło źle?
- Trenerzy nie mieli odpowiednich zawodników. Luis Enrique i Zeman są poza tym dwoma ekstremistami, być może niezbędnym było odwrócić kartę, jak było u nas ze Spallettim czy z Conte w Juve.
Florenzi nowym Perrottą?
- Tak, ale nie może nie wykorzystywać sytuacji, jak to robiłem ja.
Borriello problemem?
- Marco jest wspaniałą osobą. Jest mocnym graczem. Potrzeba napastnika o takiej charakterystyce, zobaczycie. Ktoś taki jak on nie może być problemem, przeciwnie.
Napisane przez: abruzzi dnia 07.09.2013; 12:26