Dziś zapraszamy Was w dalszą podróż po stadionach, na których mecze rozgrywała nasza ukochana drużyna. Od września 1929 roku Giallorossi mieli podejmować swoich rywali na długo oczekiwanym obiekcie, który spełniał wreszcie wszystkie piłkarskie standardy w ówczesnych czasach. Jednak prace wykończeniowe przeciągnęły się około 2 miesiące i pierwszy mecz rzymianie musieli rozegrać na Stadio Rondilla - o czym mowa była w poprzednim odcinku. Dziś magiczna i nieco smutna historia Campo Testaccio (w całej swej okazałości na zdjęciu głównym).
Od 3 listopada 1929 roku Giallorossi zaczęli swoją przygodę z nowym obiektem o nazwie Campo Testaccio. Wreszcie zespół znalazł swój dom a prezydent Sacerdoti spełnił swoje marzenie. Zlokalizowany był on na via Nicola Zabaglio, tuż przy rogu via Galvani. Swoją nazwę stadion przyjął od robotniczej dzielnicy Rzymu – Testaccio, w której to też odbyło się spotkanie założycielskie klubu w czerwcu 1927 roku. Tak na dobrą sprawę, był to jedyny okres w historii Romy, kiedy posiadała swój własny stadion, typowo piłkarski, wybudowany od podstaw na potrzeby rzymskiej drużyny. Wybór lokalizacji oraz zakup terenu pod budowę nowego obiektu dokonano latem 1928 roku. Około rok wcześniej przystąpiono już do realizacji projektu. Konstruktorem obiektu był Silvio Sensi – ojciec późniejszego, wielkiego prezydenta Romy, Franco Sensiego. Campo Testaccio wzorowany był na stadionie Evertonu - zakładał on ostre, niemal pionowe trybuny wybudowane całkowicie z drewna, pomalowane na kolory żółty oraz czerwony i zdolne pomieścić około 25 tysięcy widzów. Stadion posiadał także swoją własną instalację nagłaśniającą w postaci wieżyczki z głośnikami. Całkowity koszt budowy to 1 milion 272 tysiące i 752 liry. Prac budowlanych podjęła się firma Pasqualini&Vienna.
Swoistymi gospodarzami (czy też stróżami lub opiekunami) obiektu zostali Zi’ Checco i jego żona Angelica. Campo Testaccio, zwane też Wilczą Jamą budziło strach wśród rywali Giallorossich. Było to miejsce, gdzie symbioza piłkarzy i kibiców była widoczna jak nigdy wcześniej i nigdy później. Było także ono świadkiem rzeczy niezwykłych, o których śpiewano później piosenki. Wielkim atutem boiska był fakt, że można było zmieniać jego wymiary, w zależności od taktyki ustalanej pod drużynę gości – jeśli przyjeżdżał Juventus, Inter czy Bologna, boisko zwężano i uniemożliwiało to szybką i kombinacyjną grę rywalom. Kiedy przyjeżdżali outsiderzy, boisko było szerokie i długie, tak by nie zabrakło miejsca na rozmontowanie zmasowanej obrony gości.
Inauguracja stadionu nastąpiła podczas 5 kolejki sezonu 1929/30, dokładnie 3 listopada 1929 roku, kiedy to historycznym rywalem Giallorossich została ekipa Brescii. Debiut wypadł okazale, bo też rzymianie pokonali rywali 2:1 (gole zdobyli Volk i Bernardini). W ten oto sposób rozpoczęła się era wspaniałych widowisk na Campo Testaccio. W pierwszym sezonie ofiarą „Wilczej Jamy” padły takie zespoły jak Pro Patria (zwycięstwo 5:0), Pro Vercelli (wygrana 7:0), Padova (pogrom aż 8:0). Sile Giallorossich wspieranych przez entuzjastycznych kibiców oparł się jedynie Juventus, który wywalczył zwycięstwo 2:3. Wielki rewanż na bianco-nerich nastąpił już w następnym sezonie, 15 marca 1931 roku, kiedy to pewni swego goście z Turynu wyjechali z Campo Testaccio z bagażem 5 goli! To był niesamowity mecz, niesamowita atmosfera i niesamowity wynik, który podziałał na wyobraźnię kibiców tak bardzo, że nakręcono o nim film („Cinque a zero”)a także śpiewano o nim piosenkę. Piosenka ta niedługo potem stała się nieoficjalnym hymnem Romy, który – tak jak teraz – śpiewany był przez kibiców zawsze podczas wejścia piłkarzy na boisko. Stadion i jego żywiołowi fani już wtedy stali się legendą wśród kibiców całej Italii, porównywalną być może jedynie z drużyną Torino i jego „Filadelfią”.
W listopadzie 1937 roku, Roma zmuszona była na kilka miesięcy opuścić swój stadion. Przyczyną rozstania była jedna z trybun zwana Distinti (miała pojemność około 8 tysięcy widzów). Komisja nadzorująca bezpieczeństwo postanowiła zamknąć ją ze względu na zły stan techniczny i realną groźbę katastrofy budowlanej. Szybko rozpoczęto budowę nowej, betonowej trybuny, która mogła pomieścić kilka tysięcy kibiców więcej. W między czasie Giallorossi rozgrywali swoje mecze na Stadio del Partito Nazionale Fascista (w skrócie PNF), ale o tym obiekcie nieco później.
Rekonstrukcja Campo Testaccio kosztowała kolejne 111 tysięcy i 64 liry. Roma wróciła do swojego domu wraz z rozpoczęciem sezonu 1938/39. Jednak już nie na długo. Drewniana, przestarzała konstrukcja stadionu, jak i coraz bardziej uciążliwy brak miejsca dla coraz to nowszych kibiców Romy spowodował, że ostatni dzień tego obiektu zbliżał się wielkimi krokami. Ostatni mecz na tym obiekcie Giallorossi rozegrali z końcem sezonu 1939/40. Ostatnim rywalem rzymskiej jedenastki podczas oficjalnego meczu była drużyna Novary. Mecz rozegrany został 2 czerwca 1940 roku w ramach ostatniej kolejki Serie A i zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Pożegnalny mecz rozegrano 30 czerwca. Przeciwnikiem Romy był zespół Livorno a mecz zakończył się zwycięstwem rzymian 2:1. Ostatniego gola na Campo Testaccio zdobył Timon.
Campo Testaccio zburzone zostało przez buldożery z rozkazu Benito Mussoliniego w dniu 21 października 1940 roku. W jego miejsce powstać miały piękne, zielone ogrody, jednak na skutek cofnięcia koncesji wolny teren wykorzystano by postawić zwykłe baraki. Obecnie w miejscu, gdzie znajdował się stadion istnieje szutrowe boisko jednej z lokalnych drużyn piłkarskich.
Giallorossi rozegrali w sumie na Campo Testaccio 161 meczów, z czego aż 103 wygrali, 32 zremisowali i tylko 26 przegrali. Zdobyli 337 goli, tracąc 111. Najlepszymi strzelcami na legendarnym obiekcie byli: Rodolfo Volk (42 gole), Cesare Fasaneli (31 bramek), Raffaele Costantino (28 trafień) i Fulvio Bernardini (26 goli).
Napisane przez: RoMaO dnia 23.12.2012; 20:49