Justin Kluivert nie zagrzał długo miejsca w Romie. 21-letni Holender był rezerwowym w zasadzie od początku swojej przygody z Rzymem, a szczególnie dotkliwa pod tym względem była dla niego druga połowa poprzedniego sezonu. Stąd też były skrzydłowy Ajaxu zdecydował się razem z Romą na wypożyczenie do niemieckiego Lipska. Tam, jak na razie, grywa tylko i to od czasu do czasu, tzw. "ogony". O swoich wyborach w karierze mówił w wywiadzie dla ad.nl.
Pożegnanie z Romą było z powodu relacji z Fonsecą?
- Nie, wcale. Wysłałem mu kolejną wiadomość, wyjaśniłem mu, że nie poszło tak jak się spodziewałem i że zrobiłem krok naprzód w mojej karierze. Życzyliśmy sobie wszystkiego najlepszego. Powiedział mi, żebym trzymał głowę uniesioną do góry, gdyż widzi we mnie jakość. Przykro mi, że tak się stało, ale nie miałem z nim złych relacji.
Jak wyjaśnisz swoje odejście z Romy?
- Po pozytywnym wyniku koronawirusa nieoczekiwanie grałem dużo mniej. Moje zachowanie zmieniło się w niewielkim stopniu. Chciałem spróbować, ale stało się to trudne wraz ze zmianą ustawienia i konkurencją. Właśnie w momencie gdy oczekiwałem od siebie samego więcej, nie grałem. Powiedziałem sobie, że przyszedł czas na zrobienie kroku naprzód. Nie chciałem kolejnego takiego sezonu i wolałem zaryzykować gdzieś indziej.
W Lipsku nie grałeś na początku.
- Po wakacjach i moim ostatnim okresie w Romie, straciłem rytm meczowy. Teraz znajduje się na końcu okresu mojej aklimatyzacji. Znajduję się ponownie w formie. Uważam, że Lipsk jest idealnym krokiem w mojej karierze. Myślę też, że napastnik taki jak ja może spisać się lepiej w lidze niemieckiej niż włoskiej.
Gdybyś został w Ajaxie, grałbyś więcej?
- Tak, chyba, nie wiem. Myślę, że grałbym więcej. Ale we Włoszech nauczyłem się dużo. I teraz jestem w wielkim klubie, gdzie mogą mnie zauważyć. Ciężko pracuję, mam nadzieję, że wkrótce przyjdzie pierwszych 90 minut. Mój ostatni cały mecz? Ledwo pamiętam.
Napisane przez: abruzzi dnia 15.11.2020; 18:44