Raport z Serie A - 7 kolejka

Zapraszam na skrót siódmej kolejki włoskiej Serie A! W dzisiejszym wydaniu m.in.: Roma goni lidera, potknięcie Milanu, czy Caicedo znów ratuje Lazio.

Siódmą serię gier rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór spotkaniem dotychczasowego wicelidera Sassuolo z mającym solidne problemy w tym sezonie Udinese. Mecz co tu dużo mówić nie porwał. Goście nie oddali żadnego strzału na bramkę. W całym spotkaniu mogliśmy obejrzeć zaledwie trzy sytuacje podbramkowe. Sassuolo pomimo drastycznej przewagi w tabeli nie potwierdziło jej na boisku i mecz zakończył się remisem 0:0. I to chyba byłoby na tyle z Mapei Stadium – Città del Tricolore.

W sobotę do batalii przystąpiło sześć zespołów. Pierwszy mecz odbył się na Sardynii. Miejscowe Cagliari uporało się z Sampdorią pokonując ich 2:0 po bramkach Jao Pedro z karnego oraz Nahitana Nandeza. Wyspiarze w moim odczuciu już przed spotkaniem byli stawiani w roli lekkiego faworyta. Oglądając mecz tylko potwierdziłem swoje przypuszczenia. Cagliari od samego początku narzuciło swój styl gry i z minuty na minutę podkręcali tempo ataków. Druga połowa to już totalna dominacja udokumentowana dwoma trafieniami na wagę trzech punktów.

Benevento vs Spezia, czyli starcie dwóch beniaminków. W zeszłym sezonie Serie B dwukrotnie lepsze okazało się Benevento (3:1 u siebie oraz 1:0 na wyjeździe),lecz jak dobrze wiemy obecny zespół Kamila Glika nie przypomina tamtego zespołu z poprzedniego sezonu. Po raz kolejny boisko pokazało, że Benevento ma problemy w każdej formacji. Słabiutka gra i oddanie inicjatywy Spezi. Co tu dużo mówić, Spezia przyjechała, zagrała na swoich warunkach i pewnie wygrała 3:0 wywożąc trzy punkty do Ligurii.

W sobotni wieczór czekała na nas prawdziwa przystawka, hit kolejki. Fantastycznie dysponowane zespoły Parmy oraz Fiorentiny mogły zapewniać rewelacyjne widowisko. Koniec żartów ;) Oba zespoły fatalnie rozpoczęły sezon i niema co owijać w bawełnę są po prostu słabe. Mecz stał na takim poziomie jaką formę prezentują oba zespoły. 0:0 i podział punktów na Stadio Ennio Tardini.

Niedzielę rozpoczęliśmy od prawdopodobnie najlepiej zapowiadającego się spotkania weekendu. Lazio podejmowało na Stadio Olimpico Juventus Turyn. Mecz bardzo wyrównany z wieloma sytuacjami podbramkowymi po obu stronach murawy. Pierwszego gola w spotkaniu zdobył niezawodny Cristiano Ronaldo pakując piłkę z trzech metrów do bramki Lazio w 15 minucie spotkania. Na następne trafienie musieliśmy czekać aż 80 minut. 95 minuta spotkania. Coś Wam to mówi? Caicedo, znów tej Caicedo. Jakby mu było mało po spotkaniu z Torino. Felpie Caicedo po raz kolejny ratuje tym razem jeden punkt dla Lazio w doliczonym czasie gry. Ostatecznie Lazio remisuje 1:1 z Juventusem.

Niemniej ciekawie zapowiadało się starcie Atalanty i Interem. Oba zespoły nie grzeszą formą i są w przysłowiowym dołku. Jako postronny kibic mogę czuć się rozczarowany. Mecz nie stał na wysokim poziomie. Było widać brak środka pola w ekipie z Mediolanu. Inter miał problem z utrzymaniem się przy piłce, a większość podań było kierowanych do tyłu. Przy prowadzeniu 1:0 mogli zamknąć spotkanie, jednak pierw Vidal, a kolejno Barella nie byli w stanie pokonać bramkarza gospodarzy. Nie wykorzystane sytuacje zemściły się w 79 minucie. Bramkę na wagę punktu dla Atalanty zdobył Aleksiej Miranczuk płaskim strzałem z linii szesnastu metrów. Dla Rosjanina była to premierowa bramka w barwach La Dea.

Roma na miejscu premiowanym grą w lidze mistrzów oraz stratą tylko trzech punktów do lidera! Tak jest, bardzo cenne zwycięstwo odniosła nasza ukochana Roma pokonując 3:1 na wyjeździe Genoe. Byliśmy świadkami show Mkhitaryana. Ormianin zaliczył hat-tricka pakując trzy piłki do bramki Perina. Dominacja Giallorossich została okraszona pewnym zwycięstwem. Trzy punkty jadą do stolicy, a Roma wskakuje na czwarte miejsce w Serie A!

Torino remisuje u siebie 0:0 z ostatnim zespołem tabeli Crotone. Il Toro nie poszło za ciosem po zwycięstwie w zaległym spotkaniu z Genoą i zaledwie jedno oczko dopisali sobie do skromnych czterech punktów. Mecz na remis, choć bliżej zwycięstwa było Crotone, które stworzyło sobie więcej sytuacji bramkowych.

Napoli skromnie 1:0 wygrywa wyjazdowe spotkanie z Bologną. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Victor Osimeh. Szybko otwarty wynik spotkania oraz szeroka kadra pomogła ekipie Gennaro Gattuso w odniesieniu zwycięstwa. Warto dodać, że na spotkanie pojechali Mario Rui i Faouzi Ghoulam, ale zasiedli jedynie na trybunach. Była to kara od trenera za "spacerowanie" podczas jednego z treningów przedmeczowych. Jak sam stwierdził po spotkaniu zaplanował taki wymiar kary, ponieważ oglądanie meczu z kanapy w domu byłoby za przyjemne.

Ostatnie spotkanie kolejki odbyło się na San Siro, na którym to lider AC Milan podejmował Hellas Verona. Na prowadzenie nieoczekiwanie wyszli gracze Hellasu już w szóstej minucie po bramce Baraka. W 19 po bramce samobójczej Calabrii prowadzili już 2:0. Milan stanął pod ścianą i ruszył z nawałnicą ataków na bramkę rywali. Bramkę kontaktową w 27 minucie "zdobył" Magnani pakując piłkę do własnej bramki. W drugiej połowie ataki nie ustawały. Ibrahimović zmarnował rzut karny, ale nawet ten fakt nie podłamał Milanu. Jeden punkt uratowali rzutem na taśmę. W 93 minucie Zlatan wykończył głową dośrodkowanie Diaza ratując jeden punkt dla swojego klubu. Porażka z LOSC Lille w Lidze Europy, remis z Hellasem, Milan chyba wpadł w dołek. Co o tym sądzicie?

Tabela Serie A po siódmej kolejce:
1. AC Milan 17pkt.
2. Sassuolo 15pkt.
3. Napoli 14pkt.
4. AS ROMA 14pkt.


5. Juventus 13pkt.
6. Atalanta 13pkt.
7. Inter 12pkt.
8. Hellas Verona 12pkt.
9. Lazio 11pkt.
10. Sampdoria 10pkt.
11. Cagliari 10pkt.
12. Fiorentina 8pkt.
13. Spezia 8pkt.
14. Bologna 6pkt.
15. Parma 6pkt.
16. Benevento 6pkt.
17. Torino 5pkt.


18. Genoa 5pkt.
19. Udinese 4pkt.
20. Crotone 2pkt.

Autor: Jakub Ciurkot

Napisane przez: ciurek dnia 09.11.2020; 14:33