W dosyć szczególny sposób rozpoczęła się przygoda Stevena Nzonziego z Rennes. Po burzliwym pobycie w Galatasaray francuski pomocnik udał się na wypożyczenie z Romy do Ligue 1 do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok.
Zaraz po swoim przybyciu wywołał jednak dymisję prezydenta Letanga, która została ogłoszona oficjalnie wczoraj. Takie pogłoski podaje Le Parisien, według którego francuski pomocnik znalazł się powyżej ustalonego budżetu płacowego i były prezydent nie chciał go zatrudnić w klubie. Przybycie Nzonziego miało wywołać kryzys w zarządzie. France Football podaje, że relacje między Letangiem, a trenerem drużyny, Stephanem, były skomplikowane od dawna, a trener narzekał na zbyt dużą obecność prezydenta i zbyt małe możliwości wpływu na otoczenie sportowe. Dlatego właściciel Rennes, Francois Pinault postanowił ochronić Stephana i zwolnić Letanga, chroniąc też transfer Nzonziego. Prezydent był bardzo kochany przez kibiców, a sami piłkarze, zaraz po tym jak ogłoszono jego odejście, początkowo odrzucili trenowanie.
Napisane przez: abruzzi dnia 09.02.2020; 08:41