"Najgorsze nie ma końca", o tym musieli myśleć wczoraj rano w Trigorii, gdy zatrzymał się na treningu Davide Zappacosta. Natychmiast udał się do Villa Stuart na badania i z nadzieją, że może mieć do czynienia jedynie ze skręceniem stawu kolanowego.
Badania, jednak, postawiły Romę w obliczu trudnej rzeczywistości: były gracz Chelsea zerwał więzadło krzyżowe kolana. Podsumowując czy są to problemy mięśniowe czy rodzaju traumatycznego, nie ma znaczenia, kontuzje pozostają plagą w stolicy Włoch. Doprowadziło to do wielu rewolucji w sztabie medycznym, atletycznym i restrukturyzacji centrum treningowego.
Nic z tego nie wystarczyło jednak by zatrzymać ten problem. Zappacosta jest 19 piłkarzem amerykańskiej Romy, który zerwał więzadła. To daje praktycznie średnią dwóch takich kontuzji na sezon, odkąd są Amerykanie. Drżenie wywołuje też fakt, że najczęściej (12 na 19 razy) urazy dopadał bocznych obrońców. Od Dodo po Nurę, przez Mario Ruiego, Florenziego, Emersona Palmieriego, Lucę Pellegriniego, Karsdorpa, Calafioriego, Bouaha i obecnie byłego gracza Chelsea. W przypadku niektórych z nich gehenna była podwójna: dwa razy więzadła zrywali aktualny kapitan Giallorossich i Kevin Strootman.
Zerwania więzadeł za czasów Amerykanów:
Strootman x2
Florenzi x2
Capradossi
Ponce
Nura
Ruediger
Mario Rui
Emerson Palmieri
Luca Pellegrini
Tumminello
Bouah x2
Calafiori
Karsdorp
Sdaigui
Zappacosta
Dodo.
Napisane przez: abruzzi dnia 05.10.2019; 08:23