Nainggolan: Myślałem o zakończeniu kariery w Romie

W niedzielę Radja Nainggolan wróci na Stadio Olimpico jako rywal Giallorossich, po raz pierwszy odkąd opuścił Romę. Przed rokiem, z powodu kontuzji, nie zagrał w meczu Giallorossich z Interem, zakończonym wynikiem 2-2. Teraz stawi się na Olimpico z Cagliari i w związku z meczem udzielił wywiadu dla La Repubblica.

- Nie wiem czego się spodziewać, nie wiem czy mnie wygwiżdżą.

Myślałeś kiedykolwiek o staniu się legendą Romy?

- To trudne po Tottim i De Rossim. Jednak na pewno myślałem o zakończeniu kariery w Rzymie. Byłem tam szczęśliwy, oddałem duszę, miałem wszystko to czego chciałem. Odejście było wielkim rozczarowaniem, ale w życiu drogi czasami się krzyżują.

Co sądzisz o aktualnym zespole?

- Ma trochę trudności, gdyż posiada mało graczy z charakterem. Trzeba mieć jaja by grać w Romie. Wszystko jest tam piękne, ale gdy sprawy idą źle i gdy ciebie wygwizdują, musisz mieć charakter. Wielu mocnych graczy zderzyło się tam ze ścianą.

Słynne środowisko...

- Tak, radia, gazety... ale daj spokój, to bzdury, te rzeczy są wszędzie.

Lepsza miłość takich miejsc jak Rzym i Cagliari czy scudetto?

- Nigdy nie myślałem o scudetto. Niczego nie wygrałem, ale nie interesuje mnie to: nie zamieniłbym niczego z mojej kariery. Lepiej pozostawać tam gdzie mnie cenią.

Jednak stałeś się zyskiem kapitałowym.

- Sprzedawanie na siłę graczy jest absurdem, w ten sposób klub nigdy nie będzie mógł wygrać. Zamieniają ludzi w liczby.

Wybierze mecz do ponownego rozegrania...

- Roma-Barcelona ze względu na emocje. I półfinał z Liverpoolem, gdyż mógł potoczyć się inaczej. Zagrałbym go ponownie 10 tysięcy razy. Był dla nas karny z czerwoną kartką. Kto wie jakby poszedł rewanż.

Napisane przez: abruzzi dnia 04.10.2019; 20:03